Kąpiel z Eloderm + konkurs :)

Cześć! Kiedyś napisałam dla Was taki wpis ‚Kategoria: obowiązki!’ o tym jak czasem warto spojrzeć na swoje obowiązki względem dzieci jak na przyjemności. Często myślami wracam do tego tekstu i staram się przywrócić swoją równowagę, zwolnić tempo i cieszyć się spędzaniem czasu z pierdzioszkami. Polecam szczególnie teraz przed Świętami. Ja uwielbiam z chłopcami rysować, nie mam za to zbyt dużo cierpliwości do gotowania (ale czasem się poświęcam;)). Ale moją ulubioną czynnością związaną z dzieciakami jest niewątpliwie kąpiel. Uwielbiam myć te małe rąsie i okrągłe brzuszki. Nawet miodek z uszu lubię wyciągać, a co!;) Nigdy nam się nie spieszy z kąpielą i zawsze jest zachwyt, że paluszki zamieniły się w pomarszczone rodzynki 😀 A po kąpieli ubierają te swoje słodkie pachnące piżamy i wtulają się takie czyścioszki w Mamę – odlot w miłości <3 Niedawno pytałam Was o Wasze ulubione kosmetyki do kąpieli. Spisałam sobie Wasze propozycje i po kolei testujemy Waszych ulubieńców. Pojawia się jednak w naszym przypadku problem – Olek od początku swojego 4,5-letniego życia zmaga się z atopowym zapaleniem skóry i dlatego nasz wybór jest trochę ograniczony. No ale nie poddajemy się, szukamy ideału.
Continue Reading

Spełnione marzenia <3

Witajcie,

Chciałam Wam bardzo mocno podziękować za wczorajszą reakcję na wpis „Ooops we did it again;)” o naszej kolejnej ciąży. Wasze komentarze, słowa wsparcia i życzenia dodały mi otuchy i nie przewiduję już innej opcji jak ta, że czeka nas szczęśliwe rozwiązanie. Na dodatek dzisiaj przyszły pocztą nasze wyniki badań prenatalnych (test z krwi papp-a) i wszystko jest cacy, dzidzia zdrowa <3

Continue Reading

Oooops! We did it again ;)

Witajcie moi mili,

Tatuś zabrał chłopców na wieczorny spacer do miasta żeby obczaić wielką choinkę, więc mam chwilkę by napisać Wam o tym naszym Cudzie numer 3.

Ci z Was, którzy podczytują nas już od dawna wiedzą, że nasza droga do bycia Rodzicami nie była usłana różami. 7 lat temu, gdy rozpoczęliśmy starania o pierwszego brzdąca okazało się, że mam problemy z płodnością. Dwóch lekarzy postawiło nawet na mnie „krzyżyk” – wolę tego nie rozpamiętywać, bo dziś mam ochotę wysłać pewnej „mądrej” pani doktor nasze zdjęcie rodzinne, ale już sobie daruję 😉 Tak czy siak starania o Olka zajęły nam niemal 2 lata – 1 rok staraliśmy się sami, w kolejnym poszliśmy po pomoc do Kliniki Leczenia Niepłodności i to był strzał w 10. Po fali badań i zabiegów okazało się, że są leki, które potrafią skutecznie obudzić we mnie owulację i tak oto doczekaliśmy się fasolki o imieniu Olek.

Continue Reading

JESTEŚ! Mamą na medal + konkurs :)

Czytam blogi mniej więcej od 3 lat i przez ten okres natknęłam się na kilkanaście postów dotyczących Mam siedzących z dziećmi w domu. Piszą o tym, że wciąż spotykają się z opiniami jak to niby mają dobrze, bo rzekomo nic nie muszą robić, siedzą przecież w domu, najprawdopodobniej na kanapie z ciepłą kawą w ręku i oglądają ulubione seriale. Czytałam jak się wkurzają, jak irytują, jak nerwowo reagują na takie komentarze i zawsze myślałam „a po kiego grzyba Wy się tłumaczycie?!”. Zawsze mi się wydawało, że jak mi ktoś wytknie „siedzenie w domu” to odpowiem ciętą ripostą i spłynie po mnie jak po kaczce, bo przecież ja najlepiej wiem z jaką pracą i odpowiedzialnością i nawet poczuciem misji wiąże się wychowywanie dzieci i ogarnianie chaty na pełen etat. I ten tok myślenia towarzyszył mi do czasu, gdy mnie to faktycznie spotkało…

Continue Reading

Jest Afera!

Mój mąż marzył o psie. Temat owczarka niemieckiego poruszał mniej więcej 3 razy w tygodniu. Przy obiedzie: „Patrzcie przez okno, idzie pani z psem!”, przy urodzinach: „Kajtuś, zanim zdmuchniesz świeczkę pomyśl życzenie, np że chcesz psa”, przy zabawie z Olkiem: „Narysujemy pieska?” i tysiące historii zaczynających się od „A jak będziemy mieli psa….”. Uf!

Continue Reading