Wypraweczka dla syneczka cz.1

Chyba pierwszy raz po Świętach burczy mi w brzuchu. Dzień przed Wigilią okazało się, że grozi mi przedwczesny poród i nie mogę się ruszać z łóżka, Olek miał 40 stopni gorączki, a małż zapalenie ucha, więc nie pojechaliśmy do Rodziców. Co prawda tony wałówki przyjechały do naszej lodówki, ale nie mieliśmy ani apetytu ani nastroju na ucztowanie. Ja w dodatku nie mam zbyt dużo miejsca, bo żołądek ściśnięty. I tak oto 27 grudnia wstałam na mega głodzie, zjadłam 2 łyżki warzywnej sałatki i wróciłam do nakazanej mi pozycji horyzontalnej. Prawdopodobnie poleżę tak do porodu, więc moją podstawową rozrywką jest wi-fi w telefonie oraz szykowanie wyprawki dla brzuszkowego nicponia 😉

Continue Reading