Wypraweczka dla syneczka cz.1

Chyba pierwszy raz po Świętach burczy mi w brzuchu. Dzień przed Wigilią okazało się, że grozi mi przedwczesny poród i nie mogę się ruszać z łóżka, Olek miał 40 stopni gorączki, a małż zapalenie ucha, więc nie pojechaliśmy do Rodziców. Co prawda tony wałówki przyjechały do naszej lodówki, ale nie mieliśmy ani apetytu ani nastroju na ucztowanie. Ja w dodatku nie mam zbyt dużo miejsca, bo żołądek ściśnięty. I tak oto 27 grudnia wstałam na mega głodzie, zjadłam 2 łyżki warzywnej sałatki i wróciłam do nakazanej mi pozycji horyzontalnej. Prawdopodobnie poleżę tak do porodu, więc moją podstawową rozrywką jest wi-fi w telefonie oraz szykowanie wyprawki dla brzuszkowego nicponia 😉

Wyprawka.

Wyprawka dla Olka to był istny szał, ponieważ nie mieliśmy nic. Olek był pierwszym dzieckiem w Rodzinie, więc nie dostaliśmy nic z „odzysku”. Dostaliśmy za to wanienkę od znajomych i kilka flanelowych pieluch. Resztę musieliśmy kupić, więc lista była długa jak paragon w Lidlu przed Świętami. Wanienkę oddaliśmy, pieluchy się sprały, a mimo to przy drugim Bąblu lista jest dużo krótsza. Wiadomo – łóżeczko jest, ubranka po braciszku też i fotelik w piwnicy skitrany 😉 Mimo to chce nam się czegoś nowego dla nowego członka rodziny, więc kupiłam kartonik, do którego upycham nową wypraweczkę.

W kartoniku czekają:

1. Śpioszki i bodziak Kappahl projektu Ingeli Arrhenious 🙂 Brzmi obco? Na pewno ją kojarzycie, bo robi grafiki m.in. dla OMM design, zobaczcie w googlach o TU. 🙂 Generalnie wszystkie ubrania dla moich chłopców mogłyby pochodzić z kolekcji Newbie Kappahl 🙂

775049_F

2. Kilka wyprzedażowych łaszków z Zary, ale nie wiem czy można je nazwać wyprawkowymi, bo wybrałam nieco większe juz rozmiary 🙂

mikiii

3. Smok chicco – physio active. Generalnie oferta smoczkowa jest tak ogromna, że ze wszystkich wzorków i aplikacji zdecydowałam się na gładki 😀 Nie mogłam się zdecydować i uznałam, że ten jest śliczny w swojej prostocie 😉 Zobaczę czy się w ogóle „przyjmie”, bo Olek tolerował tylko smoki „kulki” z Canpolu :>

chicco-physio-ring-smoczek-uspokajajacy-silikonowy-4m-1-szt-m-iext15870157

4. Bawełniany kocyś w misie zrobiony przez moją Mamę <3 Najcudowniejszy na Świecie! (mam jeden nowiutki na sprzedaż gdyby ktoś chciał? Osoba, która deklarowała zakup na fejsie nie zgłosiła się).

kocyś

5. Pandziomania by Lindex 😉  Łaszki zakupione już we wrześniu 😀

10632841_279108542284655_7000367759022848818_n

No i ciąg dalszy nastąpi…

Generalnie nie mogę wstawać, więc nie mogę sfotografować tego, co już mamy. Dużo fajnych łaszków kupiłam w lumpku za grosze, m.in. zimowy kombinezon z uszkami z Lindexu. W planach mam zakup małej poduszki fasolki do karmienia, przewijaka na łóżeczko, kusi nowa pościel do łóżeczka i wanienka na stojaku, bo mój kręgosłup błaga o litość. Z mniej osiągalnych marzy mi się nosidło Tula. Co do wózka jeszcze nie zdecydowaliśmy. W naszym miasteczku nie ma dużego wyboru niestety, więc zwycieczkujemy się do Trójmiasta po porodzie 🙂

Podpowiadajcie, co dla Was było i jest numerem jeden w wyprawce Waszych maluszków?

Może też Ci się spodoba?

24 komentarze

  1. Dokladnie!
    Kosz mojzesza rewelacja! Hanka spala w nim do 3 miesiaca 🙂
    Bujaczek tez spoko sprawa jak chce sie moec wolne rece na chwile! 😉
    A tak to podobnie z reszta…

  2. Co do tula, to polecam gorąco grubpe na fb, nosimy w tula, można kupic używaną w b. dobry stanie, lub często wlaściwie nową, zawsze to oszczędność. Ja jedna tam sprzedałam po starszym synu, potem jak urodził mi się młodszy, to kupiłam właśnie tam 🙂 Często tez robią jakieś akcje dla uczestników grupy i można kupić 40-50zł taniej nówki sztuki 🙂

  3. Też właśnie kompletuję wyprawkę dla maluszka, do 14 lutego coraz bliżej, więc powoli zaczymam się śpieszyć 😉
    Piękny komplecik w pandy 🙂

  4. Jak wiesz u nas też wyprawka była od zera. Sprawdziła się wanienka z Ikea (ale i tak dość szybko Tomek wskoczył do dużej wanny), przewijak na łóżko (używany do teraz czyli 10 mc). Kosz Mojżesza – dzięki niemu Tomek spał przy mnie. Poducha-rogal, tradycyjna mała. Kojec motherhood i Doomoo Buddy nie sprawdziły się. Laktator medela electric, bez niego umarłabym po wybuchu moich piersi, uratowały mi laktację jak i nakładki silikonowe na brodawki, ale UWAGA, żadko kiedy ratują laktację, raczej ją zaburzają. Z ubrań początkowo używałam tylko pajaców, przy wnm miałam problem z ubieraniem bodziaków i spodenek.
    Chyba łatwiej napisać co się nie sprawdziło, nie było szału – mata edukacyjna, drewniana pozytywka, butelka medela calma.

  5. Ścisłe przedmioty, bez których nie mogłabym istnieć jako mama – są dwa. Przede wszystkim chusta ♡
    Po drugie przewijak w łazience (mamy taki biały metalowy z Ikea, brzydki, ale zgrabny, skladany, zamontowany na ścianie nad pralką. Idealny! )
    No i jeszcze dodalabym Katarek i nebulizator – żeby były w razie potrzeby:)

  6. U mnie numerem 1 były pieluchy wielorazowe 😉 Spędziłam ogrom czasu na szukaniu, ale opłaciło się 🙂 jestem z nich super zadowolona i używamy do dnia dzisiejszego wciąż tych samych. Ciuchy za to były na ostatniej pozycji. Wyszłam z założenia, że takiemu maluchowi i tak wszystko jedno, a szybko z nich wyrośnie, więc pierwszą część mieliśmy po prostu pożyczoną. To był strzał w 10, bo okazało się, że Tosiu urodził się dość duży, w związku z czym ominęliśmy od razu najmniejsze rozmiary z puli… Część dostaliśmy również „w spadku” po starszych dzieciaczkach z rodziny, no i oczywiście każdy kto przychodził, pojawiał się z jakimś ciuchowym prezentem 🙂 Na braki nie narzekałam. Chyba pierwszą ubraniową rzeczą jaką kupiłam był kombinezon na zimę, bo z tych pożyczonych wyrósł z prędkością światła (urodzony na koniec października…)!

  7. Rewelacyjna wyprawka! Ja również załapałam się na wyprzedaże w ZARZE i o tym też powstał mój ostatni post (zapraszam). Mam nadzieję, że wykorzystasz już niebawem wszystkie ciuszki 🙂
    A kocyk masz prześliczny!

  8. Ulala, nie zazdroszczę i trzymam kciuki za pozycję horyzontalną. Hit u nas? Na razie nic chyba, bo większość rzeczy po Lulencji, a z racji tego, że Anulencja jest mikrusem to wszystko na niej i tak wisi.

  9. Piękny kocyk! U nas hitem jest woombie, dzięki któremu nie mamy „kolek” a raczej dowiedzieliśmy się , że kolki nie istnieją. No i chusta 🙂

  10. Kurcze! Aż mi się dziubek uśmiechnął, bo mam te same portaski w krzyże z z Zary i wybrałam dokładnie ten smoczek z Chicco – też mi się spodobała jego prostota. 🙂 Pandzie też mamy, ale z NEXT, kupiłam chyba w sierpniu. 😉 Planuję zrobić taki post, ale pierwszy w kolejce czeka ten o tekstyliach wszelkiego rodzaju, innych niz ciuszki 😉

    Pozdrawiam!

    1. 🙂
      teraz jest wyprzedaż w Zara home i są piękne posciele dla dzieci, ale niestety mam dwa komplety po Olku i rozsądek mi podpowiada by przy tym pozostać ;D

  11. u nas też pousuwali Newbie, chyba w całym Krakowie nie ma już działu z ubraniami niemowlęcymi 🙁
    co do wyprawki – moim hitem było gniazdko / babynest / kokon, coś jak przenośne miękkie łóżeczko, daje poczucie bezpieczeństwa dziecku (ciasno, zapach, miękko) i rodzicom (jeśli chce się spać z dzieckiem w łóżku, zostawić je na kanapie)
    Roni baby design szyje piękne

  12. Śliczności 🙂 ubolewam, że u nas zamknęli dział niemowlęcy w KappAhl :/ a akurat trwa wyprzedaż…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.