Dlaczego nie jestem gotowa na TE urodziny?

Nigdy nie lubiłam swoich urodzin i jakoś specjalnie na nie nie czekałam. Może dlatego, że urodziłam się we wrześniu, gdy tak brutalnie kończy się lato i trzeba schować letnie sukienki i sandałki na dno szafy. A ja najczęściej dostawałam od rodziców zimową kurtkę w prezencie. Nigdy nie przejmowałam się liczbami. 23 czy 25 – co za różnica! Bardzo czekałam na 18 żeby móc wyjechać do pracy za granicę, później brałam każdy rok pozytywnie „na klatę”.

Pół roku spędziłam we Francji, popłynęłam pod żaglami na Bornholm, smażyłam ryby w Anglii i wyprowadzałam angielskie pieski na spacery. Gdy poznałam Tomka świrowaliśmy po okolicach – Hel, Jastrzębia Góra, Egipt, piwo tu, hamburger tam – bez zobowiązań, bez ograniczeń. Malowałam turkusową kreskę na powiece, nosiłam kalosze w psy i skarpety z pomponami. Mimo moich szaleństw szybko poczułam instynkt macierzyński, ale niestety los nie był dla nas łaskawy i dopiero po dwóch latach starań pojawił się w brzuszku Olek. Wtedy wiedziałam, że bardzo chcę mieć dwoje dzieci do 30tki. To był priorytet. I się udało. Mission completed! Tylko nie mogę uwierzyć w to, że to już. Policzyłam do trzydziestu. I pierwszy raz tak bardzo bardzo nie chcę tego tortu i tych świec. Tak jakby miało wielkie znaczenie, że to nie jest ani 29 ani 31 a właśnie okrągłe 30. Dlaczego?

Sama do końca nie wiem.

Czuję się w jakiś sposób niespełniona. Tak jakbym o czymś zapomniała, coś przegapiła. Może jako 30-latka powinnam mieć konkretną pracę na poważnym etacie, a nie zajmować się jakimś tam blogowaniem czy fotografią? Może powinnam pomyśleć o kolekcjonowaniu lat pracy? Zrobić jakieś kursy? Założyć działalność? Posłać Kajetana do żłobka i robić ‚karierę’ za biurkiem? Serio….?

I jest mi przykro, że moi Rodzice się starzeją. Wiem, to takie naturalne. Ale z tą naturą nie mogę się pogodzić!! Pamiętam, gdy mój Tato miał jakieś 35 lat i miał ospę i był cały w kropki razem z nami. Jak zabierał nas do pracy, jeździłam z nim na poranne patrole po plaży. A Mama zawsze piekła ciasta, dużo dużo ciast i wściekała się na mój bałagan w pokoju. A dzisiaj to ja się wściekam jak Olek po sobie nie sprząta, jak Kaj wklepie Danio w kanapę, a Mama mi mówi, że taka ze mnie dobra kucharka. Ze mnie? Kto by pomyślał! To po Mamie mam 😉

I jak tak sobie uświadamiam, że skoro ja mam 30 to do cholery ile lat mają moi Rodzice i czemu tak dużo?! I jak to możliwe, że atak na World Trade Center był 15! lat temu a Papież Jan Paweł II zmarł 11 lat temu?! Czemu to są takie poważne liczby?

I tak sobie dumam trochę o niebie, trochę o chlebie i zastanawiam się czy to nie oby pomyłka? Może jednak nie urodziłam się w 1986 i źle mi tam wpisali? 😉 A może ten dzień wcale nie będzie taki zły? Może minie jak każdy inny jesienny dzień, leniwa sobota z kotletem w tle? A może sobie coś kupię na pocieszenie? 😀 A może moje 3 chłopaki mnie tak mocno mocno przytulą, że wszystkie te wątpliwości wyparują jak moje kluczyki od auta (szukam od 2 miesięcy!!!)? 😉

Ile macie lat moje drogie czytelniczki?

 

czarnula

czarnula 2009 😛

SONY DSC

grzywa 2010 😀

ruda

ruda 2011 😀

mamuśka

mamuśka 2012 😉

zdjęcie tortu: https://www.cakeink.com.au/

Może też Ci się spodoba?

23 komentarze

  1. Nigdy nie przykładałam do tego wagi i zawsze się dziwiłam i nadal dziwię osobom, które przeżywają okrągłe urodziny 😛 Serio, to urodziny jak każde inne – sami nadajemy im jakieś pejoratywne znaczenie. Mam 33 lata i czuję się wspaniale. Właśnie jestem w drugiej ciąży 🙂 Nadal noszę kalosze w kwiatki, zimą kupuję ciepłe, śmieszne kapciochy choć jestem mamą 🙂 Uważam, że z każdym rokiem jestem mądrzejsza i bardziej pewna siebie. I odkąd bloguję, co roku w urodziny piszę posta – czego się nauczyłam od życia. Teraz rozumiem, co znaczy być dojrzałą kobietą 🙂 i czuję się wspaniale. Życzę Ci tego samego z całego serca 🙂

  2. 28 lat a czuję się na max 24,czyli tak zaraz po studiach. Na malenkie pocieszenie powiem Ci,ze patrzac na zdjecia,ktorr wrzucilas, nie zmieniłaś się jakoś bardzo. Dobrze się konserwujesz 🙂

  3. Ja od sierpnia jestem już po tej Drugiej Stronie Mocy;) Ostatnio robiłam sobie swoje małe podsumowanie życia. Tyle się wydarzyło tych dobrych jak i tych trudnych momentów. Grunt to pamiętać o tym, co jest w życiu ważne. I być dla siebie dobrymi – z tym tak trudno w tych szalonych czasach.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego wiatru w żaglach życia, tylu wschodów co zachodów słońca, wytrwałości twardej jak skała i choć jednego prawdziwego przyjaciela z dwoma skrzydłami niż setki z jednym… :):*

  4. Hej, poczytuję nigdy nie piszę… 31 lat miesiąc temu stuknęło jedna trzylatka w domu i synek lada moment wyskoczy, ja dopiero jak poznałam męża zapragnęłam stabilizacji i dziecka..wcześniej też UK, wymiana, zwiedzanie jak gdzie się dało (z mężem też troszkę pojeździliśmy..) teraz też zajmuję się fotografią i podobne mnie myśli nachodzą co Ciebie (jeszcze anglistą jestem…) ale … mamy życie bez ‚muszę wstać o 7 czy 6, szefy nam nad głowami nie stoją, mała zdrowa, dziadki są..też czasem nachodzą mnie myśli ‚oby byli jak najdłużej z nami’ bo nie wyobrażam sobie inaczej…a tak jak piszesz są coraz starsi… ale… żyjmy dla siebie i czerpmy z życia jak najwięcej, kłóćmy się też..życie w końcu.. pozdrawiam serdecznie, a, też nie przywiązywałam nigdy dużej wagi do urodzin, choć te 30-te jednak troszkę się przeżywa-mimo wszystko – potem, jest jeszcze fajniej 🙂 pozdrawiam ciepło z Podlasia, a Olkowe oczy są najpiękniejsze 🙂

  5. 31… Też przeżywałam 30, też chciałam mieć dwoje dzieci do 30… Nie udało się, za to mam 1 po 30 i też żyje 🙂 tak naprawdę te urodziny nic nie zmieniają. Myślę że jak będziemy kończyły 50 to też nic nie zmieni. Grunt to czuć się młodo w każdym wieku 😉

    1. no z tym planowaniem to tak czasami jest, że nie od nas finał zależy, ale grunt to się nie poddawać, prawda? 🙂

  6. Jesteśmy z tego samego roku i w sumie często mam takie samo uczucie jak Ty. Gdzieś tam były plany, marzenia a życie ciągle płata figle. Czasami natomiast czuję odwrotnie, że dopiero 30 lat a jakaś zmęczona, zestarzala jestem- poważna praca, duża odpowiedzialność, brak zbyt dużego pola manewru bo rachunki, kredyt… No i Kacper nie ma rodzeństwa.

    1. Ja dzisiaj wróciłam z zakupów z dziećmi i poczułam ogromne zmęczenie także jednak czuję ten wiek 😉 Kiedyś człowiek pracował na barze do 4 nad ranem a już o 7:30 siedział na laboratoriach przed mikroskopem 😛 (dobrze, że był zakaz malowania rzęs, przynajmniej nie traciłam czasu na poranny mejkap;))

  7. Ja 35 w maju i w d..
    mam pracę na etacie, robię to co kocham (tworzę dla najmłodszych). Zakręcona ja 😉 Wieczne dziecko i mam nadzieję, że tak zostanie.

  8. dzisiaj koncze 33 lata, 3 miesiace temu zostawil mnie chlopak, bo wlasnie inwestowalam w siebie, dla niego nie mialam czasu, przegapilam milosc i teraz gdy chce miec dziecko, jego juz nie ma. A ja juz nie chce realizowac swoich pasji, tylko chce tego, przed czym sie tak bronilam. Zycie jest brutalne. Ciesz sie, ze masz rodzine, bo zadna pasja nie prztuli cie, samotnosc jest najgorsza:(

  9. Mamy ☺mi strzeli 32 za dobry miesiąc. Nie mam dzieci bo nie chciałam a dobra praca na etacie już nie daje satysfakcji. Wiec chwała mam za to że macie cudowne dzieciaki. Zazdrosna ja ☺

  10. mnie takie myśli męczyły całe wakacje.. właśnie stukło 31 🙁 a teraz nie mogę uwierzyć w to że moja mała Zuzka tak szybko rośnie i w niedzielę skończy 2 latka… zdecydowanie czas za szybko leci 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.