Piesoju.

Kiedyś był szczurek, później Elmo, ale im się nie ułożyło. Piesoju to co innego – to przyjaźń na całe życie, to widać ;-) Są tulaczki i buźki i regularne wyprowadzanie na spacer :-)

Mieliśmy w planach jesienny spacer i zdjęcia w kolorowej oprawie, ale modelowi się usnęło :-)

Continue Reading

Jesień.

Jesień ostatecznie może być. Ujdzie. Kolorowe liście są piękne, a gorąca herbata smakuje czadowo, gdy za oknem robi się ciemno (czyli dość wcześnie o tej porze roku). Spacery do lasu też mają moc. Ogólnie też fajne są preteksty do zakupów – a to buty na zimę, a to kurteczka ;) Da się żyć. Minusów niestety też jest dużo – zimno, mokro, wietrznie a do tego powietrze śmierdzi, bo wszyscy palą w piecach czym popadnie :< Wczoraj powiesiłam świeżutkie pranie na balkonie i to był błąd, bo pachnie palonymi liśćmi. Uprałam ponownie.

Continue Reading

Grecja.

Zdjęciowa relacja z urlopu na Kos :)

Przepraszam, że tak późno! i dziękuję za upomnienia ;) Było przewspaniale i oczywiście za krótko! Olek dzielnie i z uśmiechem zniósł lot w obie strony a mój mąż cierpliwie się nim zajmował, gdy mamusia grzała ciałko nad basenem ;)  Polecam Kos łącznie z wykorzystaniem możliwości wycieczki do Bodrum w Tucji. Taki urlop 2 w 1. Widoki boskie. Hotel piękny. Jedzienie… pycha!

Continue Reading

Urlop.

Czym różni się wyjazd na miesiąc od wyjazdu na tydzień? W kwestii pakowania – niczym! ;)

W sobotę lecimy na upragniony urlop do Grecji w ramach spóźnionej podróży poślubnej. Odkryłam, że dwa bagaże po 20 kg to BARDZO NIEWIELE tym bardziej, że każda z walizek waży już po 4 kilo. Kilka dni temu odłożyłam już ciuchy na wyjazd dla Olka żeby przypadkiem nic nie prać i suszyć suszarką do włosów dzień przed wyjazdem. Walczyłam z każdą nadprogramową koszulką tłumacząc sobie, że “bez tego też damy radę i będziemy mieć udane wakacje”, a mój mąż wczoraj wszedł do pokoju i mówi “MAŁO!” ;-) Ejjj! Nawet nie wie jak to “mało” dużo mnie kosztowało ;-)

Continue Reading

Zajączek.

Mój instynkt macierzyński urodził się bardzo dawno, mogę powiedzieć, że kilka lat temu. Jeszcze nie planowałam swoich dzieci, ale gdzieś tam w głębi serca już o nich myślałam. Czasami zaglądałam na działy dziecięce w sklepach odzieżowych. W głowie przed samą sobą wymyślałam usprawiedliwienie, że “jakby co to szukam prezentu dla dziecka przyjaciółki, albo dla chrześniaka!  o! że niby jestem ciocią!” Tak jakbym w ogóle musiała się przed kimś tłumaczyć ;-)

Continue Reading