Ta-ta.

Synku, a kim jest ten pan, który z nami mieszka? Acha! To Twój Tatuś? ;-)

26tydz-12 26tydz-4

Ojcostwo zmienia faceta. Właściwie to już sama ciąża miała olbrzymi wpływ na Tomka. Opiekował się mną, latał do osiedlowego sklepu po lody i dawał się wysypiać. Pomijam, że on również chyba dokarmiał małego człowieka w sobie, bo tyliśmy niemal równolegle. To się nazywa współczucie! :D

Continue Reading

Do domu!

Kudłatek spędził 4 dni w inkubatorze. Były to bardzo długie dni podczas których siadałam na drewnianym szpitalnym krześle i wsuwałam rękę przez otwór inkubatora by choć odrobinę pomiziać włochate ciałko mojego dziecka. Był taki cieplutki, taki śliczny i specyficznie pachniał. Trochę maślanej bułki, trochę budyniu waniliowego i trochę ciepłego zapachu skóry przypieczonej słońcem. Włoski zlepione miał mazią a ramionka porośnięte jak mały miś :-)

Continue Reading

8.04.2012r.

Kobiety mówią, że ciąża to taki wyjątkowy stan. Że to taki wspaniały czas, cudowne uczucie. Powiem krótko – nie dla mnie. Nasza fasolka była długo wyczekiwana – badania, stymulacje, obserwacje, przepowiednie, fanaberie i wyłaniające się zza każdego rogu “brzuchatki”. Chcieliśmy być rodzicami i po dwóch latach starań test pokazał dwie kreski, na kolejnych czterech testach również. Badania bety wskazywały, że to ciąża. Siedzieliśmy na poczekalni w klinice leczenia niepłodności wpatrując się w małą kropeczkę na wydruku USG. Cały czas niedowierzanie. I wtedy to było faktycznie wyjątkowe, a potem zaczęły się schody…

Continue Reading