Rysujemy na FB.

Jestem na dobrej drodze do uporządkowania moich rysunkowych i fotograficznych zbiorów… uf! 🙂 Blog z ‚misiakudlatka’ niemal przeniesiony, zostało mi załadowanie zdjęć na serwer, bo nie widać miniatur do postów. Fanpejdż ruszył pełną parą i już ponad 80 osób ma ochotę śledzić poczynania rysującej Mamusi 😉

Continue Reading

Słodyczożerni.

Już któryś tam raz zabieram się za ten kaloryczny post, ale serio nie wiem jak go ugryźć ;-) Nasze dziecko nie będzie jadło słodyczy – takie padały deklaracje zanim okazało się, że w sklepowej kolejce siedzi cicho tylko z ciastkiem w buzi. Ok, ograniczyliśmy słodkości tylko do tych maślanych herbatników. Niestety nie wszyscy mieli ochotę uszanować naszą decyzję i rodzina podtykała Olkowi to ciasto z kremem, a to serniczek, biszkopcik, słodzony kompot, znajomi wpadali ze słodkimi prezentami dla Olka… Wydawało się to nie do opanowania. Zdeklarowaliśmy więc nasze podejście głośno i wyraźnie i nawet na chwilę pomogło. Doszłam do wniosku, że słodycze były, są i będą ale ja jako Rodzic roszczę sobie jedyne prawo do ich aplikowania (tym bardziej, że sama lubię słodkie conieco). Ostatni weekend jednak spowodował, że postanowiłam znów zacisnąć pasa, nie tylko Olkowi, ale i sobie. Po tym jak młody zjadł całe Kinder coś tam, później odrobinę brownie i rogalika z dżemem złapałam się za głowę. Gdzie się podziały nasze zdrowe postanowienia?! Dlaczego jemy takie ścierwa?! Oficjalnie zaprzestajemy zapychania się w tygodniu i obiecujemy popełniać małe grzeszki tylko w niedzielę ;-)

Continue Reading

Piesoju.

Kiedyś był szczurek, później Elmo, ale im się nie ułożyło. Piesoju to co innego – to przyjaźń na całe życie, to widać ;-) Są tulaczki i buźki i regularne wyprowadzanie na spacer :-)

Mieliśmy w planach jesienny spacer i zdjęcia w kolorowej oprawie, ale modelowi się usnęło :-)

Continue Reading

Jesień.

Jesień ostatecznie może być. Ujdzie. Kolorowe liście są piękne, a gorąca herbata smakuje czadowo, gdy za oknem robi się ciemno (czyli dość wcześnie o tej porze roku). Spacery do lasu też mają moc. Ogólnie też fajne są preteksty do zakupów – a to buty na zimę, a to kurteczka ;) Da się żyć. Minusów niestety też jest dużo – zimno, mokro, wietrznie a do tego powietrze śmierdzi, bo wszyscy palą w piecach czym popadnie :< Wczoraj powiesiłam świeżutkie pranie na balkonie i to był błąd, bo pachnie palonymi liśćmi. Uprałam ponownie.

Continue Reading

Grecja.

Zdjęciowa relacja z urlopu na Kos :)

Przepraszam, że tak późno! i dziękuję za upomnienia ;) Było przewspaniale i oczywiście za krótko! Olek dzielnie i z uśmiechem zniósł lot w obie strony a mój mąż cierpliwie się nim zajmował, gdy mamusia grzała ciałko nad basenem ;)  Polecam Kos łącznie z wykorzystaniem możliwości wycieczki do Bodrum w Tucji. Taki urlop 2 w 1. Widoki boskie. Hotel piękny. Jedzienie… pycha!

Continue Reading