Słodyczożerni.

Już któryś tam raz zabieram się za ten kaloryczny post, ale serio nie wiem jak go ugryźć ;-) Nasze dziecko nie będzie jadło słodyczy – takie padały deklaracje zanim okazało się, że w sklepowej kolejce siedzi cicho tylko z ciastkiem w buzi. Ok, ograniczyliśmy słodkości tylko do tych maślanych herbatników. Niestety nie wszyscy mieli ochotę uszanować naszą decyzję i rodzina podtykała Olkowi to ciasto z kremem, a to serniczek, biszkopcik, słodzony kompot, znajomi wpadali ze słodkimi prezentami dla Olka… Wydawało się to nie do opanowania. Zdeklarowaliśmy więc nasze podejście głośno i wyraźnie i nawet na chwilę pomogło. Doszłam do wniosku, że słodycze były, są i będą ale ja jako Rodzic roszczę sobie jedyne prawo do ich aplikowania (tym bardziej, że sama lubię słodkie conieco). Ostatni weekend jednak spowodował, że postanowiłam znów zacisnąć pasa, nie tylko Olkowi, ale i sobie. Po tym jak młody zjadł całe Kinder coś tam, później odrobinę brownie i rogalika z dżemem złapałam się za głowę. Gdzie się podziały nasze zdrowe postanowienia?! Dlaczego jemy takie ścierwa?! Oficjalnie zaprzestajemy zapychania się w tygodniu i obiecujemy popełniać małe grzeszki tylko w niedzielę ;-)

Continue Reading

Piesoju.

Kiedyś był szczurek, później Elmo, ale im się nie ułożyło. Piesoju to co innego – to przyjaźń na całe życie, to widać ;-) Są tulaczki i buźki i regularne wyprowadzanie na spacer :-)

Mieliśmy w planach jesienny spacer i zdjęcia w kolorowej oprawie, ale modelowi się usnęło :-)

Continue Reading

Jesień.

Jesień ostatecznie może być. Ujdzie. Kolorowe liście są piękne, a gorąca herbata smakuje czadowo, gdy za oknem robi się ciemno (czyli dość wcześnie o tej porze roku). Spacery do lasu też mają moc. Ogólnie też fajne są preteksty do zakupów – a to buty na zimę, a to kurteczka ;) Da się żyć. Minusów niestety też jest dużo – zimno, mokro, wietrznie a do tego powietrze śmierdzi, bo wszyscy palą w piecach czym popadnie :< Wczoraj powiesiłam świeżutkie pranie na balkonie i to był błąd, bo pachnie palonymi liśćmi. Uprałam ponownie.

Continue Reading

Grecja.

Zdjęciowa relacja z urlopu na Kos :)

Przepraszam, że tak późno! i dziękuję za upomnienia ;) Było przewspaniale i oczywiście za krótko! Olek dzielnie i z uśmiechem zniósł lot w obie strony a mój mąż cierpliwie się nim zajmował, gdy mamusia grzała ciałko nad basenem ;)  Polecam Kos łącznie z wykorzystaniem możliwości wycieczki do Bodrum w Tucji. Taki urlop 2 w 1. Widoki boskie. Hotel piękny. Jedzienie… pycha!

Continue Reading

Urlop.

Czym różni się wyjazd na miesiąc od wyjazdu na tydzień? W kwestii pakowania – niczym! ;)

W sobotę lecimy na upragniony urlop do Grecji w ramach spóźnionej podróży poślubnej. Odkryłam, że dwa bagaże po 20 kg to BARDZO NIEWIELE tym bardziej, że każda z walizek waży już po 4 kilo. Kilka dni temu odłożyłam już ciuchy na wyjazd dla Olka żeby przypadkiem nic nie prać i suszyć suszarką do włosów dzień przed wyjazdem. Walczyłam z każdą nadprogramową koszulką tłumacząc sobie, że “bez tego też damy radę i będziemy mieć udane wakacje”, a mój mąż wczoraj wszedł do pokoju i mówi “MAŁO!” ;-) Ejjj! Nawet nie wie jak to “mało” dużo mnie kosztowało ;-)

Continue Reading