Znowu przyszła jesień…:)

Nie przepadam za jesienią. W jesieni lubię tylko swetry – długie, mięciutkie i pachnące płynem do płukania. No dobra kolory jesieni też są fajne, ale tylko gdy świeci słońce, a gdy pada deszcz to już nie.  Ale smutno mi strasznie, że japonki będę nosić już tylko na basenie. Smutno mi, że robi się zimno i słońce oszukuje, bo nie grzeje. Smutno mi, że „taki mamy klimat”.

Ale jesień to dla mnie nie tylko pożegnanie z latem, ale przede wszystkim czas postanowień, stawiania sobie celów i rozliczania z sukcesów i porażek. No i jest to, nie ukrywajmy, związane z moimi urodzinami. A teraz już urodziny nie cieszą jak kiedyś, nie czekam na tort, świeczki i prezenty. Generalnie mi… smutno. Pewnie pojawi się to pytanie, więc uprzedzę Waszą ciekawość – 32. Dla 40-latków: „mało”, dla 20-latków: „stara baba”. Wbrew pozorom z każdym rokiem moje postanowienia nie stają się bardziej wzniosłe i poważne. Nie zakładam, że zbuduję dom, zasadzę drzewo i spłodzę syna, bo dom już mamy, drzew zasadziliśmy chyba z 10 a synów mamy trzech. Mission completed! Tatuaż też już zrobiłam (a nawet dwa), umiem w sernik i w gołąbki i tak naprawdę kuleją tylko moje szczeble kariery, bo drabina nieczynna – zajmuję się Remkiem w domu i to się nie zmieni przez rok albo dwa. Mam bloga, mam fotografię – więc luz.

Jednak to, co uwielbiam to marzyć. Kocham bujać w obłokach i stawiać sobie wyzwania. Jest mi wygodnie, stabilnie, ale monotonia mi nie smakuje. Do mojej podstawówki prowadziła prosta droga z osiedla przez mały las, a ja codziennie szłam inną drogą, choćby na około. Czasami wychodziłam 15 minut szybciej z domu żeby iść do szkoły przez miasto albo park. Wiem – świr. Trochę się pozmieniało, bo dojrzałam do takich spraw jak jeden facet od 11 lat i przez kolejne 11 nie zamierzam nic zmieniać 😉 Ale do rzeczy…

  1. Mniej sprzątać. Wiem, że kobiety tak mają, bo muszą, bo jest syf i trzeba, ale ja za dużo sprzątam. Wróć – ja cały czas sprzątam! Ten post wymyśliłam sobie w głowie szorując zlew w kuchni. Zaraz po tym jak umyłam blaty, opróżniłam zmywarkę i rozwiesiłam pranie. Wiem, że i tak bym musiała to zrobić, ale muszę wyluzować, bo przy tej męskiej czwórce „rzucęgacienaśrodkupokoju” dorobię się garba, może już go mam?
  2. Nauczyć się grać na gitarze. Od lat o tym mówię i nic z tym jeszcze nie zrobiłam. Chcę śpiewać i grać! Chcę bardzo! Zrobię to! Ktoś mnie nauczy?? Pliiiiiiiiis!
  3. Wychodzić samej z domu. I nie chodzi mi o Lidl czy Biedronkę. Potrzebuję czasu dla siebie, a go nie mam! Od kilku dobrych lat nie byłam w domu (czy gdziekolwiek) sama na dłużej niż 3-4 godziny. W ogóle nie przypominam sobie takiej sytuacji. Marzę o buszowaniu w centrum handlowym bez pośpiechu czy o spacerze po plaży (ja+kawa=W.SZ.M). Zeszłoroczne postanowienie urodzinowe o koncercie spełniło się – byłam z koleżankami w Gdyni na Męskim Graniu. O 6 rano jednak śpiewałam już z Remkiem „jadą jadą misie”…
  4. Schudnąć. Czyli od lat to samo beznadziejne postanowienie, ale jest jedno ALE! Teraz może się udać, bo ciążowe tematy mam już za sobą. 3 razy leczyłam się sterydami na niepłodność i urodziłam trójkę dzieci w 6 lat. A podczas ciąż bez wyrzutów delektowałam się milką oreo. Także ten… 8 kg mam już za sobą, więc jestem na dobrej drodze 🙂 A jak stuknie dycha to będzie o tym wpis, o!
  5. Namalować obraz. Wrócić do pędzli i farb to jak odmłodzić się kilka lat i wspomnieć studenckie czasy. Po głowie chodzi mi konkretny obraz i czas to przenieść na płótno. Podobrazie już czeka, farby kupiłam. A ponieważ obejrzałam już wszystkie 7 sezonów „Gilmore girls” mam teraz wolne wieczory. Trzymajcie kciuki.
  6. Więcej pisać. Założyłam tego bloga żeby pisać, bo to lubię. Nie wiem czy lubicie to czytać, ale no trudno 😀 Chciałabym żeby na Mommy draws było więcej mnie, a mniej recenzji mleka w proszku. A w ogóle to myślę nad zmianą nazwy, tylko nie wiem czy to jest dobry pomysł? Ale skoro już postanowiłam nie sprzątać tyle w chacie to chciałabym zrobić porządek z blogiem 😉 We will see.
  7. Ostatni punkt dotyczy rzeczy materialnych, czyli co sobie kupię w tym roku życia? Marzy mi się robot planetarny w odjazdowym kolorze i zestaw do robienia paznokci hybrydowych 😀 Nie ma to jak zakończyć post płynący prosto z serca potrzebą wydania siana na przedmioty 😛 Nic nie poradzę na to, że sernik pełni ważną rolę  w moim życiu. Sory, jestem tylko kobietą i nadal będę ściemniała, że odebrałam od kuriera paczki dla sąsiadki, bo jej nie było, a te buty „nie są nowe, tylko z zeszłego roku!” 😉

Szacun dla tych, którzy przeczytali ten post do samego końca.

Domi.

Może też Ci się spodoba?

19 komentarzy

  1. Doczytałam do samego końca z przyjemnością ☺ życzę powodzenia w realizacji wszystkich postanowień ☺
    Podoba mi się taki urodzinowy nowy rok ☺

  2. Oj w wielu kwestiach się zgadzam z Tobą i rozumiem ah.. ja 30 lat dwóch synów plus mąż (jego to za dwóch można liczyć 😂) a marzy mi sie trzecie dziecko 😂i do szczęścia brakuje mi stałej pracy bo tak to zlecenia i prywata… zestaw do hybryd mam ale taki cały dzień tylko dla mnie byłoby super 🙂 życzę aby Tobie spełniły się wszystkie marzenia 🎈🎉

  3. Tez mam 3 synkow i czsu dla siebie hmmm wogóle nie mam chyba że śpie 😂 uwielbiam czytac Twoje wpisy,marzenia mamy calkiem podobne. Twoja rodzina jest fantastyczna!!

  4. Czyli plany i marzenia mamy podobne 🙂 też mi się marzy robot planetarny. Sprzątanie olałam już dawno. Robię niezbędne minimum delektując się wolnymi wieczorami. Na męskim graniu byłam w Poznaniu i było cudownie. Za rok zamierzam powtórzyć. A nazwę bloga zmieniam w przyszłym miesiącu. Domenę już wykupiłam 🙂 Co prawda mnie nie ogranicza, ale już mi nie leży.

  5. Mam 20 lat ale dla mnie stara nie jesteś :p choć pamiętam jak ciężko mi było się przestawić na sesji z Pani Dominika na Dominika 🙈 a czytać mimo że dzieci nie mam to uwielbiam(chyba, że chrzesnica sie liczy😂) ! A nawet jestem uzależniona od czytania 😀 tak skromnie powiem wszystko nadrobiłam 😎 i nie zmieniaj bloga bo nazwa świetna i już zapamiętana 🙈 powodzenia kochana w spełnianiu marzeń! Trzymam kciuki i zaczerpuje pomysłów na przyszłość ❤

  6. Mam to samo, jakbyś pisała moje słowa które układam w głowie każdego dnia, jak ja świetnie rozumiem co myślisz…

  7. Fantastyczny wpis. Bez lokowania produktów, z humorem i dystansem do siebie. Oprócz tego, że jesteśmy mamami i żonami pamiętajmy, że jesteśmy też kobitkami, które w pewnym wieku nic nikomu nie muszą już udowadniać. Chyba, że sobie😀Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.