W tym 40-tym niewdzięcznym tygodniu ciąży…;)

Przyznam szczerze – tego się nie spodziewałam. Ani ja, ani mój lekarz, ani moi bliscy nie sądziliśmy, że donoszę ciążę do 40 tygodnia. Ba! Termin za 3 dni, a ja nadal dźwigam brzuszek. Śmiejemy się (ja to już przez łzy;)), że Remek nadrabia za braci, którzy się pospieszyli. Olek urodził się w 32 tygodniu (przesadził!) natomiast Kajtek spontanicznie 20 dni przed terminem. Ten pierwszy ważył 2 kilogramy, ten drugi równo 3, więc nie mam pojęcia czy trzeci nie celuje w 4 😉

Continue Reading