Hu hu ha!

Wśród fali szalonych konkursów, nawału pracy i ogarniania świątecznych 25 prezentów postanowiłam skusić się na nieco bardziej prywatny domowy wpis:-) Nasz blog upublicznił się zaledwie miesiąc temu, a my zdążyliśmy poznać fajowe Mamy i wczuć się nieco w blogersko-czaderski klimat <3 Przyznam, że jest to czasochłonne, ale jakże przyjemne zajęcie! Mieliśmy wielkie konkursowe szczęście i czekamy na przesyłki, które wylądują pod naszą choinką! 🙂

Święta coraz bliżej i jesteśmy z siebie dumni z Tatą Olka, że nie poniosło nas do reszty! Planowaliśmy sprezentować Kudłatkowi sanki, ale na prezent zapisał się Tato Chrzestny, więc poszukiwaliśmy dalej! 🙂 Przez myśl przeszedł nam Furby, ale stwierdziliśmy, że Olo jest na to za mały, a i tak istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że ten niezbyt tani futrzak wyląduje w kącie. Szukaliśmy czegoś „na zaś”, np. garażu na autka, ale szczerze mówiąc to, co znaleźliśmy „na gorąco” było mega plastikowe i szajsowate, a Olek jeszcze nie bardzo garnie się do zabawy resorakami. No i tak z braku pomysłów zostaliśmy przy dwóch książeczkach Agaty Królak i nadchodzącym do nas Bambiaku <3 którego wygraliśmy u Aparat – moje trzecie dziecko 🙂  Nie sądzę by Olek był rozczarowany tym bardziej, że czekają nas Dwie Wigilie u Dziadków, a tam na pewno będzie się z czego cieszyć. (Dziadek! Dzięki, że dałeś się namówić na Czu Czu!) 🙂

Tak więc zostało mi jeszcze kilka drobnych zleceń, które mam w planach zrealizować w przeciągu najbliższych dwóch dni i stawiam na Świąteczne Wyluzowanie!!! :D:D

Dzisiaj zrobiłam sobie wędrówkę z aparatem po naszym mieszkanku i oto na jakie cuda natrafiłam… 😉 Czuć już świąteczny klimacik, bo 1. są pomarańcze 😀 2. jest drzewko 3. jest kakao! 26 grudnia minie 6 lat od kiedy spotykamy się z Tatą Olcia, ale ponieważ wzięliśmy w tym roku w czerwcu ślub w naszym kalendarzu zaznaczyła się bardziej oficjalna rocznica 😀 Ale sentyment do 26 grudnia i mroźnej plaży w Łebie pozostanie <3

Tak więc ja zabieram się za porządki, a Wam życzę świątecznych pozytywnych klimatów!

roznosci1

roznosci2

roznosci3

roznosci4

roznosci5

Może też Ci się spodoba?

26 komentarzy

  1. Jakie cudowne akcenty mrah masz przepiękne mieszkanie (tak gdybam:)) U nas też świąteczny brak pomysłu na prezent dla Kapsla bo po długich namysłach okazało się, że wszystko już ma. To straszne ale chyba go rozpieszczamy:) Liczymy trochę na babcię bo jak nie to w Wigilię będę ganiać z tłumem po centrach handlowych o zgrozo:)

  2. Sympatycznie macie:D
    My pierwszą naszą rocznicę mamy w Sylwestra, wtedy się wszystko zaczęło, chcieliśmy wziąć ślub również w Sylwestra tak jak moi rodzice i dziadkowie, ale ceny sal i kapel były kosmiczne….Zostało więc lato i data naszej pierwszej rozmowy na czymś co było zwane mIRC i było na dłuuugo przed wszystkimi komunikatorami:D Haeh, to były czasy:D

  3. Pięknie u Was.. tak świątecznie 🙂
    my też mamy tą książeczkę 🙂
    no i najlepsza TABLICA z d + t = o <3
    pozdrawiam was i życzę wesołych swiat

  4. Pięknie u Was, nic tylko pozazdrościć:) Ja pierwszy raz atmosferę Świąt poczułam dzisiaj, w pracy (o zgrozo!) podczas śpiewania kolędy na spotkaniu wigilijnym w pracy.

  5. Jak Ty to robisz, że Ci się chce czuć ten świąteczny klimat? Ja… nic. Prezenty kupiłam i gromadziłam z przyjemnością, bo uwielbiam je dawać, ale już nawet pakowanie, które zawsze mi sprawiało ogromną radość, w tym roku jest przykrym obowiązkiem. Chyba jestem przytłoczona nadmiarem tego wszystkiego 🙁

    1. Dopiero gdy skończyłam wielkie ciągnące się za mną zlecenie to kamień spadł mi z serca. Spokojnie, nie piekę pierniczków śpiewając „fala lala lah!” 😀 ale jest mi jakoś lżej, a to już powód do wyluzowania 🙂

      1. Mi się właśnie trudno wyluzować. Mam wrażenie, że przytłaczają mnie przedmioty w moim domu, więc nawet nie chce mmi się ozdób robić. Pola ma zapalenie okrzeli, a ja cały czas myślę o Timusiu i nie czuję tego, ale cieszę się, że Ty ogarnęłaś swoją pracę :* Ulga, ulga i widac radochę! 🙂

        1. Nic nie mów, my dzisiaj dostaliśmy skierowanie na rtg płuc! Ale na szczęście nie wykazało nic złego, więc dalej wziewne sterydy :<
          A Timuś… no wiem wiem. Przykro mi okrutnie, wiem jak to boli. Na szczęście nic Go już nie boli i jest z moją Figą w pieskowym niebie:):) :*

  6. U nas książeczka pani Agaty K. przyszła do nas na Mikołajki, ale wciąż zachodzę w głowę, czy nie dokupić Robimisiów.
    Czyżby pierwsze potwierdzenie nadania było do mnie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.