Jesień.

Jesień ostatecznie może być. Ujdzie. Kolorowe liście są piękne, a gorąca herbata smakuje czadowo, gdy za oknem robi się ciemno (czyli dość wcześnie o tej porze roku). Spacery do lasu też mają moc. Ogólnie też fajne są preteksty do zakupów – a to buty na zimę, a to kurteczka ;) Da się żyć. Minusów niestety też jest dużo – zimno, mokro, wietrznie a do tego powietrze śmierdzi, bo wszyscy palą w piecach czym popadnie :< Wczoraj powiesiłam świeżutkie pranie na balkonie i to był błąd, bo pachnie palonymi liśćmi. Uprałam ponownie.

Oluś skończył półtora roku :) Z dnia na dzień dostarcza mi co raz więcej powodów do radości. Dzisiaj widząc zdjęcie mojej szwagierki Kasi wykrzyknął “Kaja!” :D Ma już na koncie kilka konkretnych wyrazów, ale nigdy ich nie powtórzył. Myślę, że jest większym cwaniakiem niż nam się wydaje ;) Tak czy siak mówi dużo, nawija wręcz, ale po hebrajsku :D

Tymczasem dzisiaj odnieśliśmy mały wielki sukces – Olek szedł ze mną kawałek na spacerze za rękę!! Do tej pory wyrywał się i piszczał. Dyscyplina kolego, dyscyplina! ;)

1 3 7 8 9 10 

5  6  13  11  12  4

Może też Ci się spodoba?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.