Karmienie miłością + konkurs

Kilka dni temu WordPress pogratulował mi dwóch lat blogowania. Nie sądziłam, że to już dwa lata! Przez ten czas w blogosferze pojawił się ogrom nowych blogów o profilu rodzicielskim, ja sama przyłączyłam się do kilku „grup wsparcia”. Zauważyłam, że wiele mam rozpoczyna swoją przygodę z blogowaniem od wpisów dotyczących karmienia. O ile rozumiem potrzebę przedstawienia swojego podejścia do tematu to zupełnie nie pojmuję sporów dotyczących karmienia piersią vs. karmienia butelką. Zaczęłam omijać takie dyskusje, bo nie ogarniam plucia jadem matki na matkę. Szok i niedowierzanie. Chciałam tu przytoczyć kilka cytatów, ale zdecydowałam, że daruję sobie tego typu wypowiedzi i opowiem Wam o tym, co siedzi w mojej głowie w temacie:)

Olek karmiony był mm, Kajtka karmię piersią. Z tego też powodu nie staję po żadnej ze „stron”. Toleruję i najnormalniej w świecie akceptuje oba sposoby karmienia dzieciaczków.

Przy Olku zabrakło wsparcia. Urodzona 7 tygodni wcześniej olkowa pchełka wylądowała w inkubatorze. Był to dla nas stresujący czas. Martwiliśmy się, baliśmy się, maleńki nie radził sobie ze ssaniem. Położna bez słowa rzuciła mi na łóżko elektryczny laktator, który dotkliwie poranił moje sutki. Nikt nie pomógł przystawić mi Bąbla do piersi, a gdy spadał z wagi lekarz straszył nas długim pobytem w szpitalu. Jeszcze przez kilka tygodni przystawiałam Olka do piersi, ale ostatecznie pękliśmy ze strachu i z bólu. Zanim jeszcze zaszłam w ciążę z Kajtolem postanowiłam, że „odbiję to sobie” przy drugim dziecku.

Mocne postanowienie. Mimo kiepskich i ciężkich początków, wylanych łez z bólu – od 3 miesięcy karmię piersią. Nie jest to jednak taka bajka jakiej się spodziewałam;) Dlaczego? Po 1 karmienie piersią w przeciwieństwie do karmienia mm leży w 100% po mojej stronie. Przy Olku wstawaliśmy z mężem na przemian. Teraz on śpi, ja wstaję kilka razy w nocy i niczym zombie przebieram pieluszkę, karmię i usypiam na nowo. Po 2 – jeśli gdzieś wychodzę to zawsze jestem w biegu, bo martwię się czy Kajtek nie zrobi Tomkowi afery, więc np. gdzieś pomiędzy Lidlem a Biedronką dzwonię by się upewnić czy mam jeszcze czas. Na szczęście są laktatory, więc jeśli mi się uda conieco odciągnąć jestem spokojniejsza 🙂

Odciąganie pokarmu. Jakiś czas temu zapytałam Was jaki rodzaj laktatorów preferujecie – manualne czy elektyczne? Zdania są bardzo podzielone:) Ja przy Olku chwaliłam sobie manualny i ciężko było mi się przestawić. Bałam się uczucia dojarki 😀 Odważyłam się jednak spróbować z Lovi i szybko się przekonałam, że moje obawy były niepotrzebne. Laktator jest szybki, wygodny i odciąganie nic nie boli. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo posiada obie opcje – manualną oraz elektryczną do wyboru. Więcej o latatorze dowiecie się TUTAJ. A jeśli macie ochotę na taki profesjonalny sprzęt to świetnie się składa, bo wraz z Lovi – Karmienie miłością  mamy dla Was konkurs, w którym nagrodami są laktatory.

Więc kochane Mamy, jakkolwiek karmicie swoje maluszki, jeśli je często przytulacie, wąchacie ich włoski, obcinacie paznokcie, gdy śpią żeby nie było afery, ścieracie kaszkę z kuchennej tapety i nosicie w torebkach grzechotki, misie i nawilżane chusteczki – jesteście najlepszymi Mamami na Świecie!!! 🙂

lovi1 lovi3 lovi4 lovi6lovi5*K*O*N*K*U*R*S*

Z okazji zbliżającego się Dnia Matki wraz z LOVI mamy dla Was fantastyczny konkurs i aż 3 nagrody w postaci laktatorów Prolactis 🙂 Jedyne, co należy zrobić to odpowiedzieć na pytanie dlaczego laktator powinien trafić w Wasze łapki. Będzie nam miło jeśli udostępnicie plakat konkursowy, ale nie jest to konieczne 🙂

Konkurs trwa od 13 do 20 maja 2015 roku. Wybierzemy 3 kreatywne odpowiedzi 🙂

Odpowiedź należy zostawić w komentarzu na blogu pod tym wpisem, koniecznie pozostawić imię, nazwisko oraz adres e-mail. Zwycięzców ogłosimy najpóźniej 3 dni po zakończeniu konkursu. Będziemy wdzięczni jeśli zwycięzcy prześlą nam swoje najszczersze opinie po przetestowaniu laktatorów.

Powodzenia! 🙂

//////////      WYNIKI KONKURSU      ///////////

Laktatory wędrują do…..

Dawid Łakomski – eliard@op.pl – za obiecany masaż dla żony! 😉

Irmina Sawa – irmina.sawa@gmail.com – za dbanie o siebie i aktywność w ciąży!

Alicja Szeloch – alicjaszeloch@gmail.com – za kołderkę z tłuszczyku 😀

Wyróżnienie /nagroda niespodzianka/ dla…

Joanna Sokołowska – aska-b@wp. pl – za dresowe gacie 😉

G R A T U L A C J E !!!

//zwycięzców proszę o kontakt na donaise.art@gmail.com z podanych w konkursie adresów e-mail do dnia 26.05.2015 do godziny 00:00. Jeżeli do tego czasu zwycięzca nie zgłosi się po nagrodę zostanie wybrany nowy szczęściarz 😀

Może też Ci się spodoba?

180 komentarzy

  1. Dlaczego laktator powinien do nas trafić?
    Bo uważamy, że laktator pomaga przy karmieniu piersią,
    I na taki super sprzęt ochotę mamy wielką.
    Korzyści z karmienia piersią jest nie mało i można je wymieniać i będzie ciągle mało i mało i w odpowiedzi będzie czegoś brakowało 🙂
    Mleko mamy to najlepsza sprawa i jest to niemowlaka diety podstawa.
    Każdą mamę zachęcam do spróbowania, chociaż na początku mogą różne być doznania.
    Może być ból i cierpienie, ale to tylko chwilowe zwątpienie.
    Nie trzeba się poddawać tylko do walki stawać.
    Będzie się opłacało, bo korzyści dla dziecka jest nie mało.
    Nie od razu jest super, kolorowo, ale trzeba o tym pamiętać, że dla Malucha karmić piersią jest zdrowo.
    Mleko mamy jest niezastąpione i nie może być takie same np. z proszku zrobione.
    Dziecko różne smaki poznaje, bo to co mama zjada do mleka się przedostaje.
    Czas na karmieniu piersią z dzieckiem spędzony jest niezastąpiony.
    To najpiękniejsze co można dziecku podarować i tej decyzji na pewno nie trzeba żałować.
    To piękna chwila, kiedy dziecko do piersi mamy się przymila.
    Ciepłą rączką ją obejmuje i swymi dużymi oczkami się w nią wpatruje.
    Więź jaka się tworzy między mama a dzieckiem podczas mleka spożywania jest nie do opisania.
    To najcudowniejsze chwile i zawsze będę o nich mówić czule.
    To miłość jaka się miedzy nami stwarza i nikt tego zdania nie podważa.
    Dziecko czuje się bezpiecznie, przez to jest mu bajecznie.
    Czuje, jak bardzo kocha go mama i jak bardzo jest mu oddana.
    Karmienie piersią to najlepsze co można swojemu dziecku zafundować więc bez zastanowienie trzeba mu to zaoferować.
    Wszystkiego czego dziecko do rozwoju potrzebuje w mleku mamy się znajduje.
    Otrzymuje także przeciwciała, co na niego bardzo dobrze działa.
    A gdy laktatora użyjemy, tatę w karmienie piersią też zaangażujemy.
    Bo będzie mógł on nakarmić dziecko butelką i radość z tego również będzie mieć wielką.
    Także laktator warto zastosować i rodzinne więzi wspólnie budować!!! 🙂
    Mama bez stresu na zakupy się uda,
    A wyjście samemu też czyni cuda.
    Bo kobieta się chociaż na chwilę od codzienności oderwie
    I wróci stęskniona za dzieckiem i w dużej werwie.
    Można będzie wyjść bez stresu na spotkanie z koleżanką,
    I raczyć się w miłej atmosferze herbaty filiżanką.
    Dlatego chcemy, żeby laktator do nas trafił,
    I w codziennym życiu nam swoją niezawodnością się odpłacił.
    Uważamy, że taki sprzęt super się przydaje,
    I chyba nie tylko nam tak się zdaje 
    Jak do nas laktator trafi to dobrze się nim zaopiekujemy
    I solidnie go przetestujemy!!!

    Katarzyna Pardela
    kasiunia881@tlen.pl

  2. Młoda mama laktatora Lovi bardzo potrzebuje,
    dzieki niemu może choć trochę swe życie towarzyskie w końcu odbuduje.
    Z domu bez Brzdąca ruszyć się nie łatw sprawa,
    każde wyjscie to dla mnie straszna wyprawa.
    Namachać sie trzeba ręcznym laktatorem,
    przez co nie jestem już wypadów takim amatorem.
    Machanie wajchą straszna to dla mnie sprawa,
    przy mej chorobie bolesna to zabawa.
    Nadgarstki mamie bardzo dokuczają,
    przez co od towarzystwa bóle te skutecznie odstraszają.
    Tak bardzo marzę o wyjściu bez bólu i złości
    i odzyskaniu choć na chwilę beztroskiej wolności.
    Z małym Brzdącem babcia chętnie zostanie,
    gdy tylko dla Małego w brud mleka dostanie.
    Laktator elektryczny bardzo mi pomoże
    w dzień czy w nocy – o każdej porze.
    Laktator Lovi tak szybko u nas nie spocznie,
    gdyż jeszcze trochę i może małe rodzeństwo dla Szkraba się pocznie 🙂
    Pozdrawiam
    Anna Łabędzka
    anna_morton@interia.pl

  3. Chciałabym wygrać ten laktator ponieważ nie stać mnie na taki. Napisałam długą odpowiedź, całą moją „mleczną” historię podobną do Twojej i do wielu z konkursowych odpowiedzi. Niestety słaby internet spowodował utratę tekstu 🙁 tak się wkurzyłam, że drugi raz nie opiszę. Siedzę teraz z moim drugim dzieckiem przy piersi, maluch ma 5 tygodni i walczymy o laktację ale jestem uwiązana bo smyk co pół godziny głodny a mleczka mało. Starszak przy tym cierpi bo większość czasu spędzam na karmieniu. Potrzebujemy porządnego laktatora do rozkręcenia laktacji a ręczny kupiony przy pierwszym dziecku nie daje rady (ściągam nim kilka kropel i to z wielkim bólem). Wypożyczalni nie mam w pobliżu.
    Może taka szczera wypowiedź da mi szansę na wygraną? 🙂
    Pozdrawiam, Danuta Wałach
    Dankafyrla@poczta.fm

  4. Laktator wygrać bym chciała bym już więcej z maleństwem nie cierpiała..niestety nie mam w cycuszkach mleczka i codziennie jest haróweczka..gdy malutka jest głodna i zła to mleczka szybko jej muszę dać gdybym lektator ten miała to bym go codziennie używała by moje maleństwo głodne już nie było i szczęśliwie sobie było 🙂

  5. Jestem mamą 7 miesięcznego cudownego chłopczyka. Wszyscy wiemy jak ważne jest karmienie piersią. Dlatego długo walczyłam o to by móc w ten sposób karmić mojego synka. Niestety wkrótce wracam do pracy- gdzie będę miała 24h dyżury. Laktator Lovi pozwolił by nam kontynuować naszą przygodę z karmieniem i byłby wielkim ułatwieniem dla pracującej mamy. Bo chcę dbać o niego tak jak umiem najlepiej 😉

  6. Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę odrazu pragnęłam po porodzie karmić piersią i dać mojemu dziecku to co najlepsze ,po urodzeniu ze wspaniałym nastwieniem odrazu przystawiłam synka do piersi gdy tylko wyszedł z brzuszka ,jednak ani ja ani mój syn nie umiał sobie z tym poradzić .Było wiele prób przystawiania synka do piersi ale nic z tego poniewaz okazało sie że mam płaskie brodawki i mój synuś nie umie porządnie załapać …. co za tym szło dostałam stanu zapalnego oraz stres spowodował że mleko zanikło i tak się skończyła moja przygoda z karmieniem 🙁 teraz jestem w 38 tygodniu ciąży i oczekuje mojej córeczki ..po niepowodzeniu za pierwszym razem postanowiłam się nie poddawać odrazu tylko walczyć choćby nie wiem co… bardzo bym chciała karmić piersią moja córeczkę dlatego wyciągnełam wnioski i już nie popełnie tych samych błędów zakup[iłam sobie osłonki sylikonowe do karmienia co by uniknąć stanu zapalnego ,wiele maści ale czy moja córeczka bedzie umiała sobie poradzić ?? tego nie wiem ale zrobimy wszystko aby nie popełnic tych samych błędów a laktator nie powiem bardzooo by sie nam przydał i bardzo pomógł w tym abym mogła dac córeczce to co mam dla niej najlepszego i wy mi w tym pomożecie 🙂

    Monika Kubsch
    pola1616@wp.pl
    pozdrawiam

  7. A ja bym chciała przetestować laktator Lovi ponieważ przy pierwszym synku, który ze względu na powikłania po porodzie i szybki spadek wagi musiał być dokarmiany butelką mąż kupił mi ręczny laktator Lovi, który był super dopóki się nie popsuł po 2 tygodniach użytkowania….ze wzgędu na to, iż moje dziecko nie umiało ssać piersi kupiłam Avent ręczny i go przez jakiś czas używałam, ale marzy mi się laktator elektryczny, a poza tym chciałabym jeszcze raz przetestować Lovi (bo za pierwszym razem stracilam prawie 200zł i tylko się do niego uprzedziłam). Teraz za 3,5 miesiąca znów będę rodzić dziecko i obiecałam sobie że dam sobie więcej luzu, czyli będę ściągać więcej pokarmu żeby nie być tak bardzo uwiązana;-)pierwsze dziecko karmilam piersią do 1,5 roku, choć początki były koszmarne…

  8. Przez 9 m-cy ciąży zastanawiałam się jak to co jem i robie wpływa na moje dziecko. Zastanawiałam się czy wszystko jest dobrze. Teraz nie wyobrażam sobie odmówić mojej córce wszystkiego co najlepsze. Mam nadzieję że będę mogła ją karmić piersią, mimo że kobiety w mojej rodzinie miały z tym problem. Na emaila przesłałam jeszcze plakat zrobiony przeze mnie 🙂

  9. Siegając wspomnieniami ponad 3 lata wstecz, widzę siebie z moją wyczekaną kruszynką przy piersi. Droga nie była prosta, najpierw dokarmianie mm w szpitalu, później straszenie że nie przybiera na wadze i muszę coś zrobić. Sutki były płaskie i szerokie, a kapturki doprowadzały mnie do szału. W domu na spokojniej podeszłam do karmienia, bardzo chciałam karmić piersią ! Pomógł mi laktator ręczny, wyciągnął sutki i umożliwił przystawienie do piersi bez pomocników. Przygoda na ścieżce mlecznej była krótka, 3 miesięczna. Wtedy kiedy miałam poczucie że wygrałyśmy, nie było dane mi nacieszyć się na maksa karmieniem. Chyba była mimo wszystko za bardzo przejęta, wystraszona, z niekompletną wiedzą.
    Na jesień spodziewam się kolejnego maluszka, mając za sobą doświadczenie nie chcę popełnić tych samych błędów. Jednocześnie wiem, że przy dwójce dzieci pojawią się inne aspekty utrudniające karmienie. Chciałabym móc zawalczyć o mleko, chciałabym mieć wsparcie w bliskich ale i w tym magicznym laktatorze. Pomógłby ukoić głód mojego maluszka i pogodzić podwójne macierzyństwo. Pomógłby poczuć mi się spełnioną i szczęśliwą w roli mamy, karmiącej, nie poddającej się mamy.Pomógłby ogarnąć niepewność i strach.

  10. Dlaczego powinien do nas trafić? Przy córeczce nie myślałam ze bedzie mi potrzebny jakiś laktator , urodziła sie z zapaleniem płuc i musiała leżeć w inkubatorze a mi pielęgniarki kazaly rozkręcać laktacje aby troszkę mojego mleczka dostała i wracala do zdrowia . Więc mąż miał jechac do sklepu i kupić” jakiś” laktator , na szczęście z pomocą przyszła jego siostra i pozyczyla mi fajny laktator którego sama mało używała. Mialam szczęście w nieszczęściu bo córka musiała brać antybiotyki przez 2 tygodnie wiec w szpitalu mogłam podłączyć laktator do urządzenia i nie musiałam sie męczyć ręcznie i odciągać ręką. W domu juz nie byl tak potrzebny ale ratował mnie nie raz jeszcze . Teraz w drugiej ciąży musze zaopatrzyć sie odrazu w fajny laktator a taki jest do wygrania 😛 chciałabym nie męczyć sie rękami 🙂 planuje tez pójść do pracy i karmić dalej dzidziusia , chciałabym odciążyć męża i pomóc mu finansów zeby sie biedak nie wykończył 😛 odciągała bym pokarm laktatorem . 😀

  11. Z jakiegoś powodu nie pojawil się moj komentarz, więc wysyłam jeszcze raz:

    390 dni i ok 350l ściągniętego mleka– tak w przybliżeniu wyglądała moja przygoda z KPI Pierworodnego, którą zakończyłam w styczniu. Za 3 miesiące znów zostanę mamą i już teraz martwię się, jak to będzie z karmieniem piersią. W przypadku syna powody, dla których musiałam zacząć ściągać pokarm leżały zarówno po jego stronie, jak i po mojej. Jak będzie w przypadku córeczki dopiero się okaże. Czy mam szanse karmić naturalnie – być może, choć nie udało się to mimo wsparcia wielu doświadczonych osób. Jedno jest pewne – jeśli znów wystąpią problemy nie zawaham się chwycić za laktator i spędzić przy nim długich godzin – bo wiem, jak pokarm matki jest ważny i cenny dla dziecka. Niestety na ściąganie moim zasłużonym elektrykiem nie mogę się nastawiać – producent chyba nie przewidział tak intensywnego użytkowania;). Dostanie laktatora LOVI Prolactis z pewnością zmniejszyłoby moje ciążowe obawy i rozwiązałoby sporo dylematów.
    Ewa Kuźniak
    evakuz@wp.pl

  12. Oto dlaczego nie chcę wygrać od tak po prostu laktatora, ale dlaczego chcę wygrać właśnie TEN laktator:
    Gdy miał urodzić się mój szkrab koleżanka zaproponowała, że pożyczy mi swój laktator („przy dziecku jest tyle wydatków, będziesz miała o jeden mniej”). Moja radość z jej propozycji była ogromna, to był drogi, markowy elektryczny laktator. Okazał się niezbędny bardzo szybko, gdyż tuż po porodzie miałam problemy z laktacją. Maluch ubywał na wadze i groził nam powrót do szpitala. Trzeba było pobudzić laktację. Położna poradziła, aby najpierw maluszek napił się z piersi ile tylko się da (czyli malutko), potem mam ściągnąć laktatorem resztę mleka (Hurra! Elektrycznym to łatwizna-tak mi się wydawało) i nakarmić szkraba. Jeśli dalej będzie głodny, dokarmić gotową mieszanką. Myślę, cyk myk i po problemie. O ja naiwna! Laktator miał tylko dwie zalety: był i … jego głośność skutecznie zagłuszała wrzaski głodnego malucha. Z piersi mleko leciało marnie i po półgodzinie było tylko jakieś 20-30ml. Do tego laktator „puszczał” mleko „na łączeniach”. Każda kobieta, która z trudem walczyła o każdą kroplę zrozumie, dlaczego doprowadza to do rozpaczy. Jak tylko uciekała kropelka mleka z laktatora, z moich oczu leciało tysiąc łez. Wypłakałam wtedy cały ocean.
    Walka zakończyła się sukcesem. Maluch ma prawie pół roku a ja nadal karmię! I jak każda mama chcę czasem gdzieś wyskoczyć czy przespać całą noc, więc odciągnięte mleczko jest wtedy niezbędne. Ponadto przydaje się do przygotowania kaszki. I byłabym przeszczęśliwa gdyby mój laktator:
    – sprawnie odciągał, bo teraz strasznie się dołuję, gdy go używam. Pierś nabrzmiała, jak ścisnę ją ręką, to mleko tryska, a laktator: wrrr… i nic, wrrr… i nic, wrrr… i nic, wrrr… o jest kropelka, wrrr… o jest następna, wrrr… znowu nic, wrrr… trochę poleciało. Pomyślałabym, że to moje cycki są do kitu i nigdy nie nakarmią dziecka, ale mój maluch jest tak pucołowaty, że ta opcja odpada;) Porównałam też czas ściągania. Ssak wygrał 3:1.
    – potrafił pracować na prądzie z sieci (nie trzeba się martwić czy akumulatorki są naładowane), ale też na baterii. Miałam raz smutną sytuację, zaczęłam ściągać i … wyłączyli prąd, no i z wyjścia trzeba było zrezygnować.
    – miał też możliwość używania go jako ręcznego. Co z tego, że odciągnę mleczko gdy mam zamiar wybyć. Jeśli moja rozłąka z małym ssakiem będzie długa, to nowe mleko chce „rozsadzić” pierś. A tak w gościnie myk do łazienki i cichutko, dyskretnie można ręcznym laktatorem trochę ulżyć piersiom.
    – posiadał ładną torbę do przechowywania, a nie badziewny karton. Wskutek tego mój leży na wierzchu i sprawia wrażenie „wiecznego bałaganu”
    Koleżanka, która pożyczyła mi swój laktator spodziewa się drugiego malucha, więc zmuszona jestem oddać. Wiem jedno, nie kupię sobie takiego! Co więcej, boję się zainwestować w inny, bo to nie są małe pieniądze, a może być niezła wtopa, jak z tym „markowym”. W sklepie nie ma możliwości przetestowania urządzenia, na forach zdania podzielone. I jestem w niezłej kropce! Poczytałam trochę o laktatorze elektronicznym Lovi Prolactis i … spełnia moje oczekiwania w 100%. Do tego jestem bardzo zadowolona z butelki i smoczka Lovi. Właśnie dlatego TEN konkretny laktator chciałabym wygrać. Chętnie opiszę i porównam moje laktatorowe doświadczenia. Oto imię, nazwisko i e-mail w jednym: paulina.wisniewska(at)gmail.com

  13. Przeszło 11 lat temu na mojej drodze stanął mężczyzna – mój mąż. Pierwsze randki i fascynacje. Podczas rozmów padło hasło: DZIECI. Moja reakcja: żadnych dzieci!! Na to On ze spokojem: Kochanie zmienisz zdanie to kwestia czasu.

    Po 6 latach z moich ust pada stwierdzenie: Nie chce ślubu, wesela ale chcę dziecka i to najlepiej już. Moja połówka jak zwykle wykazała się spokojem: Dobrze kochanie dzieci jak najbardziej ale po ślubie.

    No i co mi przyszło grzecznie poczłapałam z moim przyszłym mężem załatwiać wszystkie formalności. W ferworze walki z przygotowaniami zmieniłam pracę i co….. przypomniałam sobie jak to jest kochać naukę, jak można się cieszyć z całych nocy w laboratorium gdy na koniec wszystko się udaje. Przez kolejne 4 lata ogarnięta miłością i pasją do nauki, konferencjami, publikacjami i milionem innych zajęć zauważyłam, że znacząca cześć naukowców jest sama lub po rozwodzie a posiadanie dzieci to chyba kaprys nielicznych. Po nieprzespanych nocach i załamaniu doszłam do wniosku że się nie dam. Będę pracować naukowo i będę mamą! I w taki o to sposób nasza jeszcze nienarodzona córeczka w ciągu ostatnich 36 tygodni była na 2 konferencjach zagranicznych, brała udział w organizacji corocznego dużego eventu naukowego, była na kilku szkoleniach, uczyła studentów, przesiadywała w laboratorium do 2 w nocy, pisała publikacje i rosła . Już nie możemy się doczekać kiedy ten kopiąco- skaczący urwis będzie z nami. Biorąc pod uwagę moją upartość nie będzie to łatwy okres w naszym życiu. Prawdopodobnie już od września Malutka będzie popołudniami zostawała z moim dzielnym mężem a ja będę walczyć w laboratorium. W związku z czym laktator jest niezbędny by nasza córcia mogła się cieszyć maminym mlekiem a mój kochany mąż nie osiwiał po pierwszym popołudniu  Wiem ze walka o mleko nie będzie dla mnie łatwa ( torbiele, brodawczaki w kanałach mlekowych, guzki lite ) ale uparta jestem na wszystkich frontach więc mam nadzieję że i ta walka będzie wygrana właśnie przy pomocy laktatora.

  14. Moja przygoda z karmieniem piersią:
    Jeszcze przed narodzinami synka obiecałam sobie, że choćby nie wiem co, będę karmiła go piersią. Przeczytałam mnóstwo książek i publikacji, w których podkreślano, że karmienie naturalne jest najlepsze dla dziecka i każda kobieta jest w stanie swoje dziecię wykarmić. Pomyślałam: “Super, nic trudnego, a jakie niepowtarzalne uczucie i doświadczenie! A przy okazji szybciej wrócę do formy sprzed ciąży.” 😉
    No i urodziłam… już 5 miesięcy temu! Jak ten czas teraz leci 🙂
    Karmię wyłącznie piersią 🙂 ale czy było tak łatwo, jak myślałam? Oj nie, niestety nie…
    Był kryzys laktacyjny, a raczej kilka kryzysów.
    Był płacz, dziecka i mój.
    Była demotywacja ze strony bliskich: ”nie masz pokarmu”, “dziecko jest głodne”, “dokarm”, “płacze, bo chce jeść”, itd.
    Było zwątpienie… moje… czy dam radę.
    Ale była też moja determinacja, wsparcie męża i laktator Lovi Prolactis 🙂
    Jaką rolę odegrał laktator? A no taką, że gdy już moja determinacja była bliska zeru, wsparcie męża nie wystarczało, sięgnęłam po ostatnią deskę ratunku – laktator. Na moje szczęście znajoma posiadała laktator i mi go udostępniła. Odciągałam pokarm po każdym karmieniu synka, tak aby do mojego mózgu doszła informacja, że pokarmu jest MAŁO i trzeba zwiększyć jego produkcję. I już kilka dni później pokarmu było więcej! Dodatkowo ściągałam pokarm przed zaśnięciem, żeby móc go zamrozić i mieć na “czarną godzinę”. Teraz laktacja już się ustabilizowała i nie mam problemów, ale jak sobie przypomnę te pierwsze trzy miesiące to rozpiera mnie wewnętrzna duma, że mimo ciężkich chwil, nie poddałam się 🙂 każdej mamie życzę, aby doświadczyła tego uczucia 🙂
    Zamierzam karmić piersią jeszcze długo, dlatego chciałabym mieć w domu laktator, właśnie Lovi Prolactis, jako ten sprawdzony i niezawodny 🙂

    Laktator powinien zatem trafić w moje łapki, ponieważ:

    L-ubię karmić mojego synka piersią i
    A-ktywnie spędzać z nim czas.
    K-ocham go najbardziej na świecie, ale
    T-rzeba będzie czasem zostawić go z babcią.
    A-kurat nie mam laktatora, a
    T-rudno jest mi ściągać pokarm ręcznie.
    O-wiele łatwiej i szybciej byłoby, gdybym
    R-az na jakiś czas użyła laktatora.

    P-rzecież mleko mamy jest najlepsze, dlatego
    R-obię wszystko, aby karmić naturalnie jak najdłużej.
    O-czywiście nie zawsze było tak łatwo, czasem
    L-edwie co mleka leciało.
    A-le moja determinacja zwyciężyła i
    C-iągle karmię naturalnie moje Szczęście.
    T-eraz laktacja już się ustabilizowała więc
    I-nne mleko nie jest potrzebne, ale
    S-łoiczki i domowe pokarmy powoli zaczynam wprowadzać 🙂

  15. Hej 🙂 Uważam, że laktator powinien trafić do nas, a dlaczego? Chciałabym podarować córci coś najcenniejszego dla jej malutkiego brzuszka jak i serduszka, coś czego nie można wyprodukować czy kupić ot tak w sklepie, coś czego nie da jej nikt inny prócz mnie <3 nasza mała kruszynka będzie z nami już w lipcu <3

  16. Nie będę oryginalna i kreatywnie napiszę prawdę 🙂 Za dwa miesiące spotkamy nasze drugie dziecko- ja już je czuję i mocno kocham, wiem, że mieszka ciepło i szybko rośnie pod kołderką z mojego tłuszczyku- starannie dla maleństwa tę kołderkę uszykowałam 🙂
    Wiem, że będę potrzebować laktator. Wiem, bo gdy karmiłam 2 lata moją pierwszą córkę, to on nie raz ratował sytuację i pozwalał na to, by mleko było zawsze- nawet, gdy nie może być na miejscu mnie. Długie karmienie nie oznacza braku problemów, nawału, lub konieczności uszykowania mleka dla maluszka osobno. Nie każdy o tym wie. A ja swój pierwszy laktator wysłałam pewnej dziewczynie, która w trudnej sytuacji życiowej nie miała nic dla swojego maleństwa, ani ubranek, ani pomocy… Do dziś mam nadzieję, że mój podarunek okazał się pomocny i po cichu marzę o tym, że może taka iskierka dobra tym razem do mnie wróci 🙂

    Alicja Szeloch
    alicjaszeloch@gmail.com

  17. Dlaczego akurat ja? Jestem mamą prawie czteroletniej dziewczynki, marzę o tym aby mieć drugiego szkrabka niestety jakoś się nie składa. Karmienie piersią jest dla mnie czymś wyjątkowym, ta bliskość z dzieckiem, więź jaka się wtedy tworzy jest nie do zastąpienia – jest to więź którą później się tylko pogłębia. Mojej córci nie karmiłam długo bo niestety się nie dało, nad czym bardzo ubolewam. Miałam wtedy pożyczony od koleżanki laktator, który okazał się zbawienny – niestety nie był mój więc szybko musiałam go oddać. Ale obiecałam sobie, że przy kolejnym Dzidziusiu zaopatrze się w swój bo jest bardzo potrzebny. Trafiłam na Wasz konkurs i postanowiłam spróbować. Jeśli się uda wygrać, to skorzysta na tym moja siostrzeniczka, która kilka dni temu się urodziła 🙂 Jest prze śliczna :), ale straszny z niej głodomorek. Laktator LOVI był by nieocenionym pomocnikiem przy wzmorzeniu laktacji. Dzięki laktatorowi LOVI jest szansa na to, że Nasz mały Szkrab nie będzie dokarmiany sztucznym mlekiem ale dostanie to co najlepsze i najzdrowsze – mleko mamy. Więc biorę udział i trzymam kciuki, bo kto nie ryzykuje ten nie ma 🙂
    A dla mojej małej Siostrzenicy jestem w tsanie zrobić Wszystko aby pięknie i zdrowo rosła.

  18. W PEWNYM MIEŚCIE STAŁ DOMEK,
    URODZIC SIĘ MIAŁ W NIM POTOMEK.
    MIESZKAŁO TAM MŁODE MAŁŻEŃSTWO.
    DLA KTÓRYCH WAŻNE BYŁO ICH MALEŃSTWO.

    TAK NAPRAWDĘ TO BYŁAM – JA,
    CZYLI PRZERAŻONA PRZYSZŁA MAMA!
    NIC O DZIECIACH NIE WIEDZIAŁAM,
    NIGDY SIĘ NIMI NIE OPIEKOWAŁAM.

    WIĘC PRZYCZYTAŁAM CHYBA WSZYSTKIE ARTYKUŁY,
    TE O NOWORODKACH MOJĄ UWAGĄ PRZYKUŁY.
    DOWIEDZIAŁAM SIĘ CO MUSZĘ PRZYGOTOWAĆ
    I CZYM POWINNAM SIĘ KIEROWAĆ.

    TAK ZACZĘŁAM SWOJĄ WĘDRÓWKĘ,
    RODZINA RÓWNIEŻ DAŁA MI WSKAZÓWKĘ.
    OD MIESIĘCY SIĘ MOCNO PRZYGOTOWYWAŁAM,
    WYPRAWKĘ DLA DZIECKA KOMPLETOWAŁAM.

    W KOŃCU NA ŚWIAT PRZYSZŁA OLEŃKA,
    CHODŹ WZROSTEM BYŁA MALEŃKA.
    WSZYSCY NA NIĄ CHUCHALIŚMY,
    I NAD JEJ GŁOWĄ WCIĄŻ CZUWALIŚMY.

    NIESTETY OLA CZĘSTO PŁAKAŁA,
    NASZE ZMATRWIENIE POWODOWAŁA.
    KARMIĄC JĄ, BYŁA CAŁY CZAS GŁODNA,
    PRZY TYM MARUDNA I NIESPOKOJNA.

    CHCIAŁA BYĆ PIRATEM!
    I RZĄDZIĆ MORSKIM ŚWIATEM!
    CHCIAŁA PŁYWAĆ PO MORZACH MLEKA,
    I ZGARNIAĆ ŁUPY Z DALEKA.

    MIEĆ BECZKI PEŁNE MLECZKA,
    I PAPUGĘ O IMIENIU – ISKIERECZKA.
    CAŁE MLEKO MIAŁO BYĆ JEJ,
    GDY JĄ SPOTKASZ, LEPIEJ WIEJ!

    ŁÓŻECZKO TO BYŁ JEJ STATEK,
    O NAZWIE „MORSKI KWIATEK”.
    GDY CZAPKĘ WKŁADAŁA GRANATOWĄ,
    NA STATKU ZAŁOGĘ MIAŁA JUŻ GOTOWĄ.

    MAJTEK GUMIŚ JEJ ZAWSZE TOWARZYSZY,
    KTÓRY TROCHE NIEDOSŁYSZY.
    JEDNO UCHO BOWIEM STRACIŁ,
    GDY Z OLEŃKĄ NA MORZU SIĘ BOGACIŁ.

    MLEKA MIELI JUŻ PEŁNE BECZKI,
    NAPEŁNIALI NIMI SWE KUBECZKI.
    TOAST WZNOSILI ZA WYPRAWY,
    ROBILI MLECZNE POPIJAWY.

    OLA, GUMIŚ, ISKIERECZKA,
    I BUTELKA PEŁNA MLECZKA.
    TO BYŁA CAŁA MORSKA BRYGADA,
    CO NA STATKI NAPADA.
    HISTORIĘ PRZEŻYWANĄ NIEDAWNO,
    ZMIENIŁAM NA ZABAWNĄ.
    CHODŹ NIE BYŁO MI LEKKO,
    ABY DAĆ OLEŃCE MLEKO.

    GŁODOMOR BYŁ Z NIEJ WIELKI!
    TRUD ZNOSIŁAM WSZELKI!
    TO, ŻE JEST GŁODNA, DZIWIŁAM!
    BO NON STOP JĄ KARMIŁAM.

    LATAŁAM DO NIEJ CO CHWILĘ,
    TRACIŁAM JUŻ PRZY TYM SIŁĘ.
    BYŁAM MOKRA OD TEGO BIEGANIA,
    CZUŁAM SKUTKI STRESOWANIA.

    POWOLI JUŻ WARIOWAŁAM,
    KARMIĆ OLI NIE NADĄŻĄŁAM,
    NIE WIEDZIAŁAM ILE JUŹ ZJADŁA?
    CZY JEST GŁODNA? CZY SIĘ OBJADŁA?

    DODATKOWO W PIERSI ZROBIŁ SIĘ ZATOR,
    MĄŻ POJECHAŁ PO LAKTATOR.
    OGROMNIE MI WTEDY POMÓGŁ,
    NA BOLĄCE PIERSI RÓWNIEŻ WSPOMÓGŁ.

    LAKATOR OKAZAŁ SIĘ IDEALNY,
    POMOCNY I GENIALNY.
    JEGO WSPARCIE BYŁO NIEOCENIONE,
    JA I OLA BYŁYŚMY ZADOWOLONE.

    NASZ LAKATOR BYŁ TAK CZĘSTO UŻYWANY,
    W POMOC DLA NAS ZAANGAŻOWANY,
    ŻE NIESTETY PRZY KOŃCÓWCE KARMIENIA,
    ZNALAZŁY SIĘ JUŻ USZKODZENIA.

    Z PRZYKROŚCIĄ SIĘ Z NIM POŻEGNAŁAM,
    BO PAMIETAM JAK PŁAKAŁAM,
    GDY OLEŃKĘ KARMIŁAM,
    I PRZY TYM SIĘ DWOIŁAM.

    TERAZ DRUGĄ PODRÓŻ ZACZYNAM,
    I JUŻ TO PRZEŻYWAM!
    JAK PRZY DRUGIEJ CÓRCE BĘDZIE?
    CZY PROBLEMÓW NAM PRZYBĘDZIE?

    DLA WŁASNEGO SPOKOJU
    I CÓRCI DOBREGO ROZWOJU,
    CHCE ZAOPATRZYĆ SIĘ W LAKTATOR,
    SUPER „MLECZKA ORGANIZATOR”.

    JEGO POMOC JEST NIEZASTĄPIONA,
    DLA RODZICÓW WPROST NIEOCENIONA.
    SWOJE ZADANIA WYPEŁNIA SKUTECZNIE,
    WSZYSCY SIĘ CZUJĄ PRZY NIM BEZPIECZNIE.

    TROSZCZY SIĘ O MAMĘ I MAŁE ISTOTKI,
    ABY NIE SPOTKAŁY ICH KŁOPOTKI.
    A KARMIENIE BYŁO PRZYJEMNOŚCIĄ,
    PRZEPEŁNIONE MIŁOŚCIĄ I BLISKOŚCIĄ.

    KONKURS MAMA MI ODNALAZŁA,
    MAŁA POETKA ZE MNIE WYLAZŁA 🙂
    AAAA POMYŚLAŁAM- SPRUBUJĘ!
    DLACZEGO JA GO POTRZEBUJĘ?

    PRAGNĘ KARNIĆ MIŁOŚCIA,
    NASZĄ WZAJEMNĄ CZUŁOŚCIĄ.
    POWODÓW JEST TEGO WIELE,
    I SIĘ Z NIMI JUŻ PODZIELĘ:

    1. UŚMIECH NA TWARZY BYŁBY BEZCENNY,
    I POWIEDZIAŁABYM, ŻE NIE CODZIENNY.
    GDYBYM LAKTATOR WYGRAŁA,
    WSZĘDZIE BYM GO ZE SOBĄ ZABRAŁA.

    2. APETYT NA LAKATOR MAMY,
    GDYŻ JAKO RODZIC UWAŻAMY,
    ŻE TAKIE LAKATORY POMAGAJĄ,
    KARMIENIE DZIECI WZBOGACAJĄ.

    3.LISTA ZALET LAKATORA KRĄŻY,
    I KAŻDY RODZIC DO TEGO DĄŻY.
    ABY WYPRAWKĘ DLA DZIECKA TAK PRZYGOTOWAĆ,
    BY LAKTATOR W NIM SKOMPLETOWAĆ.

    4. UWAŻAM, ŻE JEST TO PREZENT NIEOCENIONY,
    DLA MNIE WPROST WYMARZONY!
    PRZYDA SIĘ W KARMIENIU MALUSZKA,
    BY DOSTARCZYĆ MLECZKA DLA OKRUSZKA!

    5. MLEKO W MYCH W PIERSIACH OBUDZI,
    APETYT U CÓRCI DUŻY ROZBUDZI.
    MLECZNY KRANIK SIĘ OTWORZY,
    I WITAMINEK RZECZKA WYTWORZY.

    6.MLEKO MAMY TO CENNY PODARUNEK,
    KTÓRY DZIAŁA JAK OPATRUNEK.
    INTENSYWNIE MA DZIECKO CHRONIĆ,
    JAKO NATURALNA SZCZEPIONKA OSŁONIĆ.

    7. POMOC W KOMPLETOWANIU BY SIĘ PRZYDAŁA,
    PIENIĄŻKÓW BYM MNIEJ WYDAŁA.
    WYDATKÓW JEST PRZECIEŻ WIELE,
    MOŻE ZNAJDĄ SIĘ WYBAWICIELE.
    ( LOVI I MOMMY DRAWS)
    Aleksandra Dębska, ola-kuciel1@wp.pl

  19. Laktator elektryczne głównie dlatego ze jestem mama karmiąca inaczej, tak juz od 5 m-cu. Pierwszye 3 tyg maleństwo dostawało mm i dopiero po tym czasie rozpoczęła się nasza przygoda z karmieniem naturalnym. Nie udało nam się przestawić z butli na pierś, piers dostaje w nocy, w dzień głównie butla.

  20. Z pamiętnika ciążowego:

    Moja kochana córeczko!
    Jeszcze Cię nie ma na tym świecie, a już nie ma minuty, żebym o Tobie nie myślała. Wyobrażam sobie jak będziesz wyglądać, jak będziesz się zachowywać… a przede wszystkim myślę o tym, co ja mogę zrobić, żebyś wyrosła na mądrą i zdrową dziewczynkę. Na pewno zrobię wszystko, żeby Cię zdrowo odżywiać. Będę dbać o to, by jak najdłużej karmić Cię piersią. Dlatego postanowiłam zaopatrzyć się w laktator. Nie wiem czy będzie mnie stać na jego kupno, ale zrobię wszystko, by mojej córeczki nie zawieść i postaram się go dla Ciebie zdobyć. Mam tylko nadzieję, że nie będziesz na mnie zła, że pokazałam światu nasze intymne rozmowy… bo może dzięki temu, będziesz się mogła jak najdłużej cieszyć maminym mlekiem pełnym miłości…
    Twoja (wzruszona do granic możliwości) mama

  21. Życie młodej mamy to nie tylko słodka zabawa,
    Niekiedy karmienie maleństwa to kosmicznie trudna sprawa.
    Bolące piersi, stres, szalejące hormony –
    Musiałam radzić sobie w biegu, by synuś mój był zdrowy, szczęśliwy i spełniony.
    Wiedza ma teoretyczna o karmieniu piersią była duża,
    Niestety w praktyce okazała się to być walka i z piorunami burza!
    Ciężko znaleźć położną, która nas wesprze, pocieszy,
    Doda otuchy, pokaże, uwolni od presji, niekiedy też rozgrzeszy…
    Jednak mi się udało trafić na anioła stróża –
    Starszą panią Marylkę, której mądrość życiowa była bardzo duża.
    Starszego synusia piersią karmiłam ponad rok,
    I dla wielu osób (w tym pielęgniarek!) był to straszny szok!
    Że po co, że na co, że mleko już niewartościowe,
    A ja wierzę w to, że dzięki temu dzieciątko me będzie szczęśliwe i zdrowe.
    Młodszy synuś również cycusia je jak najęty,
    A ja konsekwentnie uszy zatykam na bzdetne pseudoargumenty!
    Mleko mamy to burza witaminowa,
    Choć niektórych lekarzy i ‘mądre’ pielęgniarki boli od tego głowa.
    Komórki macierzyste tworzą się w mleku mamy
    I niemal krzyczą: „To my ogromne wsparcie małemu organizmowi dziecka damy!”
    Mleko w piersiach mamy to organizm żywy,
    Który dostosowuje się do potrzeb maleństwa w sposób idealnie właściwy!
    Przestawać karmić piersią wcale nie planuję,
    Choć do powrotu do pracy powoli się już szykuję…
    Strasznie mnie myśl ta przeraża i rozmontowuje,
    Dlatego zaopatrzyć w genialny laktator muszę, pragnę, potrzebuję.
    Warto walczyć o swoje marzenia, jak i ja to czynię
    Laktator Lovi Prolactis – z tym cudeńkiem żadna mama nie zginie!
    Już zapisuję tę nazwę w swoim zeszycie,
    Czuję, że laktator Lovi uratowałby moje – matki-Polki życie.
    Drogie mamy karmiące, przestańmy się ukrywać,
    Dzięki naszemu mleku, dzieci będą świat zdobywać!
    Dlatego krzyknijmy głośno i szumnie:
    ‚Jestem mamą karmiącą piersią i to brzmi dumnie!’
    Joanna Sulik, kult257@wp.pl

  22. Dlaczego laktator powinien trafić w moje łapki?

    Niedługo zostanę mamą i jestem na etapie wyprawki kompletowania,
    mam dla maluszka już prawie wszystko – kosmetyki, łóżeczko, wózek, ubrania…
    Wszystko niestety bardzo dużo kosztuje,
    zakupy więc rozkładam w czasie i wszystko stopniowo kupuję.

    Czas leci szybko – pora na zakupy dla mamy,
    i tu już łatwiej wyboru dokonamy.
    O firmie LOVI wielokrotnie słyszałam,
    na warsztatach dla ciężarnych i targach dziecięcych ich produkty podziwiałam.
    Laktator Prolactis zrobił na mnie duże wrażenie,
    powiedziałam mężowi, że chcę go mieć i już zdania nie zmienię.
    Zakup laktatora na czerwiec odłożyłam,
    a w maju na Wasz cudowny konkurs trafiłam.
    Mąż mówi, że szansę na wygraną mam bardzo niewielką,
    ale ja chcę spróbować – ponad wątpliwość wszelką.
    Fajnie by było zobaczyć na jego twarzy zaskoczenie,
    gdyby odebrał w moim imieniu od kuriera Prolactis urządzenie 🙂

    Naszego synka pragnę karmić naturalnie,
    bo to najlepsze co mu mogę dać – choć to brzmi banalnie.
    Mleko matki to najlepsze co mogę mu podarować,
    w jego zdrowy rozwój i odżywianie w ten sposób dobrze zainwestować.
    W teorii to najlepszy sposób i jako mamy bardzo stosować go chcemy,
    jednak zdarza się, że niewiele trzeba aby powstały problemy.
    Dzięki laktatorowi kontynuację w karmieniu zachowujemy
    dzięki jego funkcjom dużo czasu na ściąganie pokarmu nie zmarnujemy.
    Mama ściągnie mleko, tata je poda z butelki,
    a na buzi maluszka pojawi się uśmiech wielki.

    Dorota Ignatowska
    siarus85@wp.pl

  23. 390 dni i ok 350l ściągniętego mleka– tak w przybliżeniu wyglądała moja przygoda z KPI Pierworodnego, którą zakończyłam w styczniu. Za 3 miesiące znów zostanę mamą i już teraz martwię się, jak to będzie z karmieniem piersią. W przypadku syna powody, dla których musiałam zacząć ściągać pokarm leżały zarówno po jego stronie, jak i po mojej. Jak będzie w przypadku córeczki dopiero się okaże. Czy mam szanse karmić naturalnie – być może, choć nie udało się to mimo wsparcia wielu doświadczonych osób. Jedno jest pewne – jeśli znów wystąpią problemy nie zawaham się chwycić za laktator i spędzić przy nim długich godzin – bo wiem, jak pokarm matki jest ważny i cenny dla dziecka. Niestety na ściąganie moim zasłużonym elektrykiem nie mogę się nastawiać – producent chyba nie przewidział tak intensywnego użytkowania;). Dostanie laktatora LOVI Prolactis z pewnością zmniejszyłoby moje ciążowe obawy i rozwiązałoby sporo dylematów.
    Ewa Kuźniak
    evakuz@wp.pl

  24. Uważam, że karmienie piersią to ważna sprawa. W lipcu zostanę po raz drugi mama (po 9 latach). Przy pierwszym dziecku od trzeciego miesiąca byłam zmuszona dokarmiać córkę mlekiem modyfikowanym, dlatego że studiowałam na studiach dziennych, a ściąganie pokarmu laktatorem ręcznym trwało prawie dwie godzinny i nawet nie starczało na jedno karmienie. Teraz przy synku przydałby mi się laktator, czasami trzeba załatwić jakieś ważne sprawy, zawieść drugie dziecko na dodatkowe zajęcia, czy nawet zrobić jakieś zakupy w tym czasie synek mógłby być z tatusiem i nie trzeba by było dokarmiać go mlekiem modyfikowanym.

  25. Moja przyjaciółka, ma wielkie szczęście!
    w niedługim czasie mamusią będzie!
    Radość to dla nas jest przeogromna,
    że z wielkim brzuszkiem możemy ja oglądać!
    To był by dla niej cudowny prezent,
    o którym marzyć ona nawet nie śmie!
    Pragnę jej sprawić tę niespodziankę,
    bo wiem,że karmienie piersią to wielka radość
    ale i trud ogromny, przez który i ja przechodziłam!
    Pragnę jej tego oszczędzić i ułatwić to zadanie
    dzięki laktatorowi Lovi Prolactis!
    Magdalena Kutzner
    magda.kutzner@wp.pl

  26. Witam,
    jestem w ciąży i kompletuje wyprawkę dla mojej małej Księżniczki. Nie może w niej zabraknąc laktatora. Uważam, że mleko matki jest dla dziecka najlepsze i najzdrowsze. Chciałabym, aby moje dziecko mogło pożywiać się moim pokarmem jak najdłuzej 😉 Nie wiem jednak jak się zachowa po urodzeniu i czy będzie potrafiło pić mleczko prosto z piersi. Laktator to rewelacyjna alternatywa i pomoc przy nadmiarze pokarmu;) Chciałabym aby laktator trafił właśnie do mnie bym mogła spokojnie żyć ze świadomością, że moje dziecko będzie miało to co najlepsze 😉
    Serdecznie pozdrawiam

  27. choć nie było mi to w głowie
    teraz tata się wypowie
    chcę laktator dla swej żonki
    aby jej umilić dzionki
    mama na zakupy maszeruje
    tatuś synkiem się zajmuje
    albo w nocy ją podmienię
    -chętnie wstanę na karmienie
    a niech moja piękna mała
    wstanie kiedy będzie chciała

    synek ku mamy uciesze
    z tatą spędzi trochę czasu
    i nie zrobi dziś hałasu

    lecz nie martwcie się panowie
    mam interes w tym co robię
    gdy laktator już dostanę
    żonka zrobi mi śniadanie
    i może nawet czasami
    synek z babcią- my wyjdziemy sami
    gdy mama wreszcie wyspana
    tata już nie musi robić prania
    i gdy noc ciemna nastanie
    drugi dzidziuś wnet powstanie

    Michał Świerczyński
    swierczynkimichal@gmail.com

  28. Witam ! Niebawem zostanę mamą, po raz pierwszy… i, trochę się tego boję. Szukam z każdej strony porad, ułatwień aby godnie prezentować swoje macierzyństwo 😉 Dlatego chętnie przetestuję sprzęt, i podzielę się wiedzą i doświadczeniem ze swoich wzmagań ! Pozdrawiam mamuśki !!!

  29. Bardzo bym chciał wygrać ten super laktator dla mojej ukochanej żony, która karmi naszego synka od pierwszych chwil narodzin.
    Początki nie były łatwe, synek nie umiał złapać, żona zaciskała zęby i ze łzami w oczach karmiła nasz Skarb. A ja? Nie umiałem jej pomóc. Byłem obok, trzymałem za rękę i widziałem jak cierpi. I szanuję ją z całego serca, że się nie poddała. Ani razu nie powiedziała, że przechodzimy na mleko modyfikowane.
    Dlatego chciałbym w ten sposób podziękować jej za to, że była taka wytrzymała.
    Wygrana byłaby częścią prezentu jaki chciałbym przygotować z okazji nadchodzacego Dnia Matki.
    Jej pierwszego w życiu Dnia Matki.
    Znając moją żonę wiem, że tego dnia będzie wzruszona i laktator pomógłby nam zorganizować wszystko tak, by wysłać moją ukochaną do fryzjera, na manikiur, by mogła odpocząć i się zrelaksować. A wieczorem zostawić synka z Dziadkami, a nam udać się na romantyczną kolację we dwoje i kino! Tylko my. Jesteśmy rodzicami po raz pierwszy ale nie oznacza to, że przestaliśmy być małżeństwem. Dlatego chciałbym w ten sposób zaskoczyć żonę i podziękować jej za to jaką jest cudowną Mamą.
    Pozdrawiam, Kamil Skrzypczak
    kamil.skrzypczak@o2.pl

  30. Zaczaruje serce i przestrzenie duszy,
    Cudownym uśmiechem serca lody kruszy.
    Łagodnym dotykiem, szczerością spojrzenia,
    Magią dobrych czynów, świat w piękniejszy zmienia.

    Mama jak miliony innych fajnych mam,
    Jednak inna mama – dobrze żonę znam.
    Mama – żona moja … jej poświęcenie i trud,
    Zaspakaja córeczki na jej mleczko głód.

    Dla naszej córeczki, kochanej kruszynki,
    Łyka żona wszystkie dobre witaminki,
    Zajada sałatę, marchew i jabłuszka,
    Chce małą nakarmić mlekiem spod serduszka.

    Nie łatwo jest mleczko dla córci wytworzyć,
    Żona ciągle walczy, nie chce „broni” złożyć.
    Izabelka nie chciała jeść z mamy cycusia,
    Bardzo przeżywała to Izki mamusia.

    Najpierw laktatorem ręcznym wytrwale ściągała,
    Ale coraz mniejsze ilości mleczka miała.
    Zakupiłem laktator elektryczny-nowy,
    Do ściągania mleczka był ciągle gotowy.

    Siedziała żoneczka i mleczko ściągała,
    Izunia szczęśliwą minkę znowu miała.
    Wytrwale i długo laktator pracował,
    Nie wytrzymał tempa no i „wykitował”.

    Przydałby się nowy dla żony laktator,
    Bo w piersiach przy ręcznym robi jej się „zator”,
    Masuje i ciepłe prysznice stosuje,
    Lecz ręczny laktator się tu nie spisuje.

    Wstaje wcześnie rano, nigdy nie narzeka,
    Marzą się jej tylko piersi pełne mleka.
    Ściąga je wytrwale, z zapałem pompuje,
    Dla naszej córeczki mleczko produkuje.

    Nie łatwo nakarmić jest naszą córunię,
    Żona bardzo czule tuli swą Izunię.
    Przytula, pogłaszcze i piosenki nuci,
    Przestaje znów nucić – Izunia się smuci.

    Kołysze w kołysce, w ramionach, w wózeczku,
    Dlaczego Ty nie śpisz nasz mały skarbeczku?
    Nie chce przyjść do Izki słodki jak miód sen,
    Chociaż miały i fajny i aktywny dzień.

    Staram się dla żony być bardzo pomocny,
    Ciężki dla mamusi jest maraton nocny.
    By bezpiecznie swojemu dzieciąteczku służyć,
    Mama musi również oczka swoje zmrużyć.

    Musi być wyspana, dobrze wypoczęta,
    Bo przy odciąganiu kleją się oczęta.
    Dużo wrażliwości serca żona moja ma,
    O rozwój skarbeczka nieustannie dba.

    Każda młoda mama ma inne pragnienia,
    Każdej miłe słowo, świat w piękniejszy zmienia.
    Wsparcie swego męża i bliskiej rodziny,
    Sprawiają, że piękne są pierwsze godziny.

    Cudem jest móc, życie podarować,
    Ogromnym spełnieniem móc, dziecko wychować,
    I nie ma dla żony większej radości,
    Jak karmić swym mleczkiem z ogromnej miłości.

    Mała mamę przywołuje minką, słowem, gestem,
    Teraz wiem, że dla nich żyję i dla nich tu jestem,
    Jeden uśmiech daje siłę o jakiej nie śniłem,
    Dzięki żonie tak bardzo życie swe zmieniłem.

  31. Mamą będę dopiero po wakacjach jednak już muszę kompletować niezbędne rzeczy dla bobaska… a laktator przyda się w 100% bo z dzidziusiem na pół roku po porodzie zostaję ja, w drugie pół roku tatuś. Nie chcę by faszerował malucha mlekiem w proszku skoro mogłabym rano odciągnąć pokarm i zostawić wszystko gotowe do podgrzania i wypicia 🙂 Nie wyobrażam sobie mojego męża z miarką do meka w proszku, z wsypywaniem tego do butelki (pół by się na pewno rozsypalo:P), potem woda, wymieszanie… A przy tym wszystkim płaczące i głodne dziecko na rękach 😉 Chcę ułatwić im wspólne spędzanie czasu. Przygotowanie obiadku (dzięki własnemu pokarmowi odciągniętemu rano przez laktator) będzie trwalo tyle co wyciągnięcie go z lodówki i podgrzanie.
    LITOŚCI DLA MOJEGO MĘŻA !!! :P:P:P

    Ciumki dla wszystkich obecnych i przyszłych mam 🙂

  32. Jestem mamą i wiem, że nie ma nic lepszego dla dziecka niż pokarm mamy. Będąc w pierwszej ciąży naczytałam się o wspaniałościach jakie niesie ze sobą karmienie piersią, nie mogłam się doczekać nawiązania tej więzi o której tak wiele czytałam. Niestety los okazał się brutalny, karmienie nie było wcale tak łatwe jak sobie to wymarzyłam. W dobie manifestów o naturalnym karmieniu, wychodzących cycach na ulice, to co napiszę będzie zapewne niepopularne. Karmiłam córeczkę rok i byłam szczęśliwa, że mam to już za sobą. Będąc w drugiej ciąży wiedziałam już co może mnie spotkać, nie idealizowałam karmienia, nie liczyłam na żadne fajerwerki i dzięki temu uniknęłam rozczarowania. Drugą córeczkę również chcę karmić rok. Mam wrażenie, że obecnie jest trudniej niż przy pierwszym dziecku, moje dziecko jest raptusem, gdy z piersi nie leci jak z fontanny (przepraszam za kolokwializm) od razu są nerwy, płacz i moja frustracja. Karmię córeczkę piersią tylko dlatego, że wiem jaki mój pokarm jest wspaniały, ba! jest doskonały! i to daje mi siłę zwalczać codzienne niestety trudności. Dlatego właśnie chciałabym aby laktator trafił w moje hmmm ręce ;))), abym nie myślała w przyszłości jak bardzo ten okres dał mi w kość, abym poczuła lekkość, wiedząc, że daję córeczce to co najlepsze, abym nie kojarzyła czasu karmienia jako codziennej męki.

    Pozdrawiam

  33. Niedługo urodzi się moje pierwsze dziecko – upragniona córeczka Matylda 🙂 od samego początku, gdy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży staram się dawać jej to co najlepsze. Dbam o siebie, ćwiczę, zdrowo się odżywiam. To wszystko ma na nią wpływ. Nie chcę aby czegokolwiek jej zabrakło. Od chwili gdy pojawi się na świecie chcę aby miała wszystko co będzie niezbędne do jej prawidłowego rozwoju. I tak przez całe życie 🙂
    Wiem, że moje mleko da jej silne podstawy do zdrowego rozwoju a także odporność. Wiem, że z laktatorem Lovi poradzę sobie w każdej sytuacji. Wiem, że z nim nie będzie stresowych sytuacji. Wiem, że ułatwi mi początek macierzyństwa. Wiem, że laktator Lovi Prolactis jest stworzony dla mnie- młodej mamy. Marzę o nim od pierwszej chwili gdy miałam z nim styczność. Wiem, że musi on uzupełnić stale powiększając się wyprawkę mojej córeczki 🙂
    Irmina Sawa
    irmina.sawa@gmail.com

  34. Pozostało tak mało czasu do narodzin mojej córeczki, nie mogę się doczekać tej chwili, dziękuje mojej zonie za to, że przez tyle tygodni dba o siebie i nasze dziecko z tego tez powodu chciałbym zrobić jej niespodziankę. Przypadkowo trafiłem na ten konkurs i od razu wiedziałem, że musze coś napisać, i wygrać jeden laktator. Dlaczego to właśnie w moje ręce? Chce ulżyć mojej zonie, martwi się bardzo co będzie jeżeli po wakacjach pójdzie na pół dnia do szkoły zostawiając nasza pociechę. Nie chcemy już od 2 miesiąca przestawiać dziecka na mleko, ze sklepu, gdyż to mleko matki zawiera wszystkie potrzebne składniki. Już się rozglądałem za kupieniem takiego laktatora, ale ceny niektórych mnie po prostu przerażają, wiem przy dziecku nie ma co oszczędzac i kupować najtańszych, bo jak się nie sprawdzi to będziemy musieli kupić nowy…
    Jako tatuś również chciałbym mieć kontakt przy karmieniu, ale jak to zrobić bez chemicznych proszków nazywanych mlekiem? A właśnie dlatego powinien trafić do mnie, bo ja chcę pomóc mojej zonie, ulżyć jej trochę, chce, żeby zauważyła, że ja chcę jej pomoc no w końcu tak się dla mnie poświeca za co będę jej dziękował do końca życia. Nasz mały skarb już za niedługo pojawi się w naszym domku mam nadzieje, że będzie również tak z laktatorem Lovi. 😉 Tatuś dla córeczki zrobi wszystko!

    Patryk Tymosiewicz
    monikakisiel@interia.pl

  35. Jestem mama 2-miesiecznego Antosia. Urodzil sie za wczesnie i mielismy bardzo duze problemy z ssaniem. Udalo mi sie utrzymac laktacje dzieki szpitalnemu laktatorowi elektrycznemu. W szpitalu byl karmiony mieszanka i moim mlekiem. Wiem jak cudowny jest laktator elektryczny i ile mu zawdzieczam. Niestety nie stac mnie na taki luksus i musialam kupic laktator reczny, z ktorego niestety nie jestem zadowolona 🙁 w tym momencie znowu przebywamy w szpitalu na oddziale nefrologii niemowlecej i laktator elektryczny bylby dla mnie zbawieniem. Moglabym na troche dluzej zostawic synka z mezem w szpitalu, a sama mialabym czas na pojechanie do domu, kapiel i posilek. Do tego wszystkiego ze stresu ponownie mam problem z laktacja, staram sie stymulowac piersi tak jak w szpitalu polozniczym po 7,5,3 min. Jednak laktatorem recznym to nie przynosi super efektow, a do tego rece odpadaja 🙁 laktatora musze uzywac po pol godz, nie rzadziej niz co 3 godz. Jest to lacznie minimum 8 razy, czyli az 4 godz na dobe. Prosze o wsparcie i pomoc

  36. Czuję, że jestem dość dobrze przygotowana teoretycznie do macierzyństwa. Wiem, że pojawienie się synka na świecie może zmienić moje dotychczasowe poglądy, który sobie wyrobiłam podczas oczekiwania na niego oraz zweryfikować moje plany, które snułam. Jednego punktu będę jednak szczególnie bronić, by ostał się na liście moich priorytetów – swoje pierwsze dzieciątko, które niebawem będzie z nami, chciałabym karmić piersią. Dlatego gromadzę wiedzę i cenne wskazówki na ten temat od ekspertów (takich, jak panie położne ze szkoły rodzenia, doradcy laktacyjni udzielający się w Internecie) i bardziej doświadczonych mam, poznaję najczęstsze przeszkody i problemy, które spotykają matki-karmicielki oraz dociekam, jak można im zaradzić.
    Na podstawie zdobytej wiedzy laktator jawi mi się jako pomocnik kobiet, a często wręcz jako obrońca laktacji. Chciałabym mieć przy sobie takiego sprzymierzeńca w walce o naturalne karmienie. Bo czuję w sobie taką moc, taką gotowość do potencjalnej walki.
    Słyszałam sporo dobrego o oferowanym tu urządzeniu i chciałabym wypróbować go przede wszystkim dla siebie i synka, ale także dla grona bliskich mi koleżanek przy nadziei, spośród których urodzę jako pierwsza oraz dla obecnych i przyszłych czytelników założonego przeze mnie niedawno bloga – chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami, które może pomogą komuś w wyborze sposobu karmienia lub w wyborze konkretnego modelu mlecznego pomocnika:)

  37. Moje macierzyństwo rozpoczęło się nagle i nieoczekiwanie. Mimo, iz moja ciąża przebiegałą do 26 tygodnia bez zastrzeżeń nagle znalazła się na patologii ciąży i rozpoczęłą się nasza walka o życie moje i dziecka. Mój stan zdrowia ulegał z dnia na dzień pogorszeniu,aż lekarze zadecydowali brutalnie, że trzeba zakończyć ciąże. Rozpacz moja i mojej rodziny była wielka niedoopisania. Mój synek przyszedł na świat w 28 tygodniu ciąży. Teraz walczy o wszystko sam, a ja jako jego mama staram się mu dać wszystko co najlepsze. Razem z pomocą położnej na oddziale walczyłyśmy, o wywołanie laktacji i udało się, a dla tagiego wcześniaczka każda kropelka matczynego melka jest na wage złota. Staram się ze wszystkich sił pod trzymać laktacje i obecnie idzie mi to bardzo dobrze mimo to, że nie mam dziecka przy sobie na wciąż. Obecnie korzystam z laktatora ręcznego, ale bardzo często nie uda mi się nim ściągnąć dokońca pokarmu i powstają zastoje. Myślę, że elektryczny laktator byłby dla mnie korzystniejszym rozwiązaniem, dlatego byłoby mi miło rozpocząć z nim przygode, gdyz zdaje sobie sprawe, iż maluszek jak wróci do domu nie będzie umiał ssać piersi. Laktator w tej sytuacji będzie dla nas wspaniałym przyjacielem.
    Zuzanna Wiśniewska
    zuziack@wp.pl

  38. Jestem młodą matką, życie często weryfikuje nasze marzenia plany . Nie zawsze jest tak jak byśmy to sobie wyobrazlili, nie zawsze marzenia się spełniają . Może ambicje , plany , marzenia życie zweryfikowało. Mam prawie 20 lat i 11 msc córeczkę . Niby nie ma nic piękniejszego niż uśmiech Swojego Dziecka, Niż rączki i nóżki małego skarba . Nie mniej jednak życie nie jest usłane różami .

    Karmilam piersią od pierwszych chwil z powodzeniem Antosia vel Cycocholik od początku zassała i impetem . Nigdy nie mieliśmy problemów . Jednak po powrocie do domu , musiałam także wrócić do szkoły . A Tosie zostawiać z babcią . Bardzo mi zależało na utrzymaniu laktacji dlatego Laktator stał się moim drugim przyjacielem .

    gdyby nie on … nasze karmienie zakończyłoby się po 2 miesiącach . dzięki JEMU karmie juz prawie 12 msc a w miedzy czasie przy nadprodukcji wspomoglam potrzebująca mamę prawie 5 -cioma literami mleka 🙂 TO TAKIE PIĘKNE ! mój aktualny laktator jest na wykończeniu , naukę kontynuuje .. dalej pomagam mamom które mają problem z laktacja ofiarujac swoje mleko . DZIĘKI LAKTATOROWI LOVI , dalej będę mogła kontynuować swoją mleczna przygodę 🙂

    a swój stary laktator wyślę na zasłużony odpoczynek .

    Kasia Kołodziej
    e – mail katarzyna.kolodziej9@wp.pl

  39. Matką zostanie matką po raz drugi. Co nie oznacza,że jest mądrzejsza. Wbrew pozorom boi się bardziej niż za pierwszym razem. Teraz wie, co ją czeka i z czym będzie musiała się zmierzyć. A może wcale nie wie? Ma córkę – małą kobietkę. Teraz los podaruje jej synka. Matka zawsze chciała karmić naturalnie. Innej opcji nigdy nie brała pod uwagę. Nawet nie wiedziała,że są jakieś możliwości do wyboru. Karmienie sztuczne znała tylko z nazwy. Nigdy się tym nie interesowała,bo i po co… Przecież to jej miało nie dotyczyć.Wpadkę zaliczyła już na samym początku znajomości z córką. Nikt Matce nie powiedział, że ma dziecko nakarmić zaraz po porodzie. Gdyby nie nocna zmiana, kto wie kiedy przystawilaby dziecko do piersi. Biedactwo! A potem było już tylko gorzej… Po 2 miesiącach walki z sobą, z dzieckiem, z płaczem i laktatorem – poddała się. Zmęczona, z poczuciem porażki i przekonaniem,że straciła wyłączność do dziecka, zaczęła podawać mu sztuczną mieszankę. Jak będzie teraz? Matka nie wie. Nie nastawia się na żadną opcję,bo boi się kolejnego rozczarowania.

  40. Jestem mamą 10 dniowego synka Feliksa ♡ i karmię piersią, kiedyś nie będąc jeszcze mamą i opiekując się dziećmi podziwialam zwykle rodziców, którzy znajdowali czas na wspólne randki z partnerem, mężem. Teraz zostalam mamą i żoną- mam nadzieje, ze czasem uda nam się z partnerem pójść gdzieś sam na sam… do kina, na kolacje czy też zwyczajny, letni spacer, zostawiając naszego cudnego synka wraz z odciągniętym mleczkiem i którąś babcią. 😉 mam nadzieje, ze mi to udostepnicie i wygram w konkursie laktator. ♡♡♡

  41. Jestem w 34 tygodniu pierwszej ciąży; bardzo, bardzo chciałabym karmić piersią. Jest to dla mnie wielkie przeżycie, ale to mój wybór – i jestem przekonana, że najlepszy dla dziecka. Zapewnie mu pokarm najwyższej jakości, odporność i zdrowie, a nam obojgu niesamowicie bliski kontakt. Myślę, że karmienie będzie dla mnie i dla Maleństwa niezapomnianym przeżyciem, pogłębieniem więzi emocjonalnej, a także cenną lekcją życia. Jak każda mama, chcę dać dziecku to, co najlepsze i najzdrowsze – a najlepsze jest to, co naturalne. Jednak nie zawsze są możliwości do karmienia piersią i tu chcąc karmić dziecko swoim pokarmem trzeba zastosować laktator. Staję przed wyborem jako młoda mama, studentka, która niestety będzie musiała karmić swoje dziecko butelką z konieczności. Zupełnie nie mam pojęcia, który laktator bylby odpowiedni. Na forach internetowych można doczytać się wielu opinii o każdym możliwym . Niestety, jedni sobie chwalą inni nie, więc znowu pozostajemy w kropce. Dlatego chciałabym mieć możliwość przetestowania laktatora LOVI i dając swoją opinię na jego temat pomóc mamom w wyborze przed którym staję teraz ja .

    okoniewskakam@gmail.com
    Kamila Okoniewska

  42. Laktator elektryczny cud naszych czasów
    Niezbezdnik matki mleczarki

    Można się ze mną nie zgadzać, ale stoję na stanowisku, że laktator to sprzęcior, który powinna sobie sprawić każda kobieta czekająca na narodziny potomka. Dla mnie jest tak niezbędny i oczywisty jak stanik do karmienia czy butelki i smoczki.

    Jasne, że w większości przypadków chcemy karmić naturalnie, ile tylko się da, piersią, bez potrzeby odciągania, na żądanie i takie tam, wiecie. Rzecz jednak w tym, że nie przewidzimy, co się wydarzy, a czasami rozkładają nas na łopatki sytuacje zupełnie pierdołowate. Zresztą co ja wam będę wyłuszczać, same świetnie wiecie. Laktator musi być i kropka. Przy pierwszym dziecku bardzo się obwiniałam że nie mogę karmić piersią ,ile łez i stresu przeszłam wiem tylko ja. No cóż synek nie był karmiony moim mlekiem i w końcu się z tym pogodziłam .Obecnie jestem w drugiej ciąży już prawie końcówka i marzy mi się laktator ale czasy są takie, że zwyczajnie nie stać mnie na takie cudo.
    I co zrobić może uda mi się wygrać?
    Nie nie… Ja nie mam takiego szczęścia ale ten konkurs to fajna sprawa więc może warto 🙂
    Dlaczego laktator Lovi miałby być mój?
    Cóż niema na to pytanie idealnej odpowiedzi ,chciała bym napisać piękną historię lecz może wystarczy szczerość?
    Skrycie marzę o takim sprzęcie i wiem jaki może być pomocny i przdatny,zresztą jak każda doświadczona mama wiem czym jest brak laktacji czy jej nadmiar. Wiem również ,że mimo założenia że będę karmić tylko piersią los rysuje swoje ścieżki, a ja mogę się tylko dopasować. Pewnie bez laktator też bym przeżyła bo jest dużo innych mam które go potrzebują. Ale wierzę że dał by mi on ogromną radość i spokój ducha gdybym go miała. Cóż czasami marzenia się spełniają 🙂
    Dziękuję za poświęcony czas nad moją wypowiedzią Pozdrawiam wszystkie Mamy 😉

  43. Witam. Jestem w 14 tygodniu ciąży jest to już moja druga ciąża. W pierwszej karmiłam piersią bez pomocy laktatora przeżyłam wtedy niesamowity ból ponieważ córka nie potrafiła złapać piersi prawidłowo poprzez moja kadencja skończyła się po 3 miesiącach. Po porodzie bardzo chcę karmić maleństwo swoim mlekiem ponieważ mleko matki jest najzdrowsze i zawiera dużo witamin i zaciska więź między matką i dzieckiem. Laktator pozwoli ulżyć piersią gdy są przepełnione a dziecko najedzone. Będę mogła mleko odłożyć na czarną godzinę gdy będę musiała wyjść z domu by załatwić sprawę. Z chęcią wypróbuję laktator , który z pewnością pomoże.

  44. Za 2miesiące na świat przyjdzie moja pierwsza córeczka. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i nie mogę się doczekać tej chwili, chociaż termin mam na 17lipca to martwię się co będzie jak pójdę do szkoły od września? Jestem jeszcze uczennica i to może być kontrowersyjne, wiadomo nastoletnia mama zawsze wzbudza ciekawość każdego. Nie chce zeby moje dziecko już po 2 miesiącach życia musiało przestawić się na chemiczne mleko, do którego nie mam zaufania chociaż teraz tyle tego jest do wyboru! Kolorowe opakowania, wszystko pięknie ładnie, ale mleko matki to mleko matki. 🙂 Chce zeby tatuś również brał udział w karmieniu naszego dziecka, bliskość obydwu rodziców jest bardzo istotna od samego początku, potrzebuje bardzo tego laktatora, wręcz o nim marze… Już staram się myśleć o takich rzeczach, nie lubię zostawiać wszystkiego na ostatnia chwile. Czytałam dużo opinii o laktatorach, przyrównywałam, ale wiadomo słowa nie zastąpią praktyki, dlatego bardzo bym chciała zeby jeden z nich trafił do mnie. Ważna jest również cena zakupionego produktu, patrząc na ceny tego cuda oczy wychodziły mi na wierzch, jest to moje duże zmartwienie, bo chce zeby moja córka rosła na naturalnym mleku, które dostarczy jej wszystkiego co najlepsze. 🙂 Nie spodziewałam się, że spotkam taki konkurs, to było dla mnie wielkie zaskoczenie, cieszę się z tego powodu i mama nadzieje, że te wszystkie słowa dadzą mi taka szanse na wygrana.

    Monika Kisiel
    moelmajy@interia.pl

  45. Dlaczego laktator powinien trafić w moje ręce ponieważ od tygodnia mój maluch coś się buntuje a ma 8 m-c bunt zaczyna się wieczorem i nie chce pić mleczka z piersi, a ja nie chcę dawać mu mleka mm, bo wiadomo najlepsze mleczko od mamy. Ale jak nie będzie wyjścia będziemy musieli robić mu butelkę.

  46. Chciałabym aby laktator trafił do mnie, ponieważ mój synek powoli rezygnuje z piersi, za miesiąc kończy dwa latka, jednak moja laktacja nie ustaje i ciągle mam pełne piersi, więc laktator by się przydał 🙂

  47. Już niebawem będę dziadkiem,
    I to ponoć nie przypadkiem.
    Moja córka mamą będzie
    I to wielka frajda będzie.

    Mimo iż fejsa się nie dorobiłerm,
    To nowości LOVI zawsze śledziłem.
    Na Dzień Matki prezent jest już dany,
    Lecz jeszcze w brzuchu jest przechowywany.

    Pomysł na Dzień Dziecka mam juz znaleziony,
    To LAKTATOR LOVI – będzie wymarzony!

  48. Dlaczego laktator powinien trafić do mnie?
    Za 6 tygodni Franek pojawi się na świecie i chciałabym, aby jego Tatuś pomagał w karmieniu i aby między moimi chłopakami nawiązała się mocna więź. Dla mnie, to tez będzie wygoda, bo będę mogła wyjść z domu i zostawić synka z mężem nie martwiąc się, że mały jest głodny.:-)

  49. Moja żona karmiła naturalnie troje naszych dzieci. Teraz oczekujemy czwartego potomka a to już nasz trzeci syn. Będę wsparciem dla nich ze wszystkich sił. Chciałbym i tym razem mieć dobry kontakt z synem od samego początku. Planuję dać żonie kilka wolnych chwil, podczas gdy ja będę mógł nie tylko przewinąć pieluchę i pogadać z maluchem ale i nakarmić Antka choć raz w ciągu dnia i przeżywać choć trochę podobnie to jak oni. I to właśnie dlatego niezbędny mi będzie ten laktator. Bez pośpiechu i wysiłku przygotuje dla mnie i Antka butelkę mleka, tego najzdrowszego. Ania już zaczęła przekonywać mnie dlaczego warto go kupić. Sprawię jej niespodziankę wygraną!
    Piotr Awarski
    piotr.awarski@gmail.com

  50. Teraz ja mam coś do powiedzenia,
    z tatusiowego punktu widzenia.
    Nie skradne cyca mamie,
    by dać Małej śniadanie.
    Lecz rozwiązanie idealne istnieje
    i daje mi na to nadzieję.
    LOVI może przyczynić się do tego
    by tatuś nakarmił Szkrabka Małego.
    Bo w butli musi być naturalne witaminki,
    które są najlepsze dla mojej dziewczynki.
    Więc by sprzęt został w pełni doceniony,
    musi trafić w ręce mojej przyszłej żony.

  51. witam 🙂 dlaczego w moje sidła powinien trafić laaktator? ponieważ ww sierpniu ma przyjść na świat nasz drugi synuś – Ignaś. Bardzo chciałabym karmić naturalnie, a laktator bardzo w tym pomaga, kiedy trzeba niestety zostawić pociechę w domku np z tatusiem 🙂 przy pierwszym synu – Metody karmiłam niestety tylko 3 miesiące, a później nabawiłam się zapalenia piersi i musiałam przejść na mleko modyfikowane… nie miałam wtedy laktatora, a myślę, że to by dużo wtedy zmieniło. 🙂

  52. laktator mi potrzebny- to jasna sprawa
    przy pierwszym dziecku była niezła „zabawa”
    pokarmu za mało, brakowało mi snu
    poddałam się po 4 miesiącach- dopadł mnie baby blues
    ale teraz będzie inaczej, będę potrzebowała pomocy
    nawet gdybym miała wisieć na laktatorze od świtu do nocy
    mam prawa i oczekiwania, mam punkt odniesienia
    żadna położna nie zrobi ze mnie znowu jelenia
    Maż: lisek chytrusek- przelicza każdy grosz
    więc nie kupię sobie sama- już taki mój los
    ale pełna optymizmu -jestem power mamą
    piszę ten poemat z nadzieją na wygraną
    Drugi dzidziuś w brzuszku wesoło podskakuje
    też nie może się doczekać, kiedy mleka mamy spróbuje
    a żeby mieć pewność, że wszystko nam się uda
    laktator wyślijcie do mnie, wiem że czyni cuda
    i wykorzystam go dobrze, zgodnie z instrukcjami
    opinią podzielę się innymi mamami
    Martyna Świerczyńska
    martynaadamskaa@gmail.com

  53. Witam wszystkie mamusie. Dzis zaczynam 9mies.ciazy i pierwszy dzien chorobowego. Jestem osoba aktywna, moja praca potrzebuje mnie a na dodatek jestem przeciwniczka tzw. „chemi” w pokarmach. Rozwijajac te trzy aspekty. Sport sportem, zumba zumba ale najwieksza pasja jest taniec w zespole ludowym gdzie na poniedzialkowym treningu spedzam 3h wirujac po calej sali 😉 kolorowe stroje, niezwykle zaangazowanie i wspaniali ludzie, ktorzy sa dla mnie jak druga rodzina (zamieszkuje w nowym miejscu z mezem z dala od rodziny od 4lat) nie pozwola mi odejesc z zespolu. I tu pomoze mi laktator lovi 😉 praca tez nietypowa nie pozwoli mi zostawic moich podopiecznych na dluzej niz 1mies.i po tym okresie bede musiala zajrzec do nich choc 2razy w tygod.-i tu ponownie sprawdzi sie laktator LOVI 😉 No i ostatnie i najwazniejsze-odzywiam sie optymalnie i staram sie unikac wszelkiej chemi w pokarmach. Duzo spedzam w kuchni by wiedziec co jem-pieke wlasny chleb, robie makaron czy domowej roboty lody. Dlatego o ile natura obdarzy mnie mlekiem nie wyobrazam sobie by karmic mojego synka sztucznym mlekiem-i tu znowu pomoze mi laktator LOVI 😉 A MOJ MAZ juz sie doczekac nie moze kiedy przytuli naszego Mikolajka i nakarmi go zdrowym, pelniwartosciowym mlekiem bym i ja mogla realizowac swoje pasje nie zaniedbujac przy tym dlugo oczekiwanego synka… <3

  54. Jestem mamą 7-miesięcznego Aniołka i w drodze mam kolejną Perełkę, która urodzi się za 5 miesięcy.Karmienie piersią było dla mnie najważniejszym codziennym rytuałem, niestety , kiedy zaszłam w drugą ciążę, brodawki bardzo zaczęły mnie boleć i karmienie przestało być przyjemnością a stało się katorgą, dlatego laktator przydałby się, abym mogła ściągać pokarm i wciąż karmić mojego synka najlepszym pokarmem. Kolejna sprawa – kiedy synek miał 3 tygodnie, trafiliśmy do szpitala z powodu ostrego zapalenia górnych dróg oddechowych malucha – siedziałam przy nim 24 godziny na dobę, karmiłam piersią a potrzebowałam wrócić do domu, wykąpać się, przebrać i zjeść normalny obiad – niestety, wszystko przywożone było do szpitala, bo nie mogłam ruszyć się na krok, nie miałam jak ściągnąć pokarmu dla synka,żeby ktoś inny mógł z nim posiedzieć. Koszmar. Teraz, kiedy w drodze jest kolejne maleństwo, które przyjdzie na świat również na jesieni, boję się powtórki – a jesień porą wirusów. Laktator byłby dla mnie wybawieniem w wielu trudnych sytuacjach.

  55. Laktator to dla mnie sprzęcior, który powinna sobie sprawić każda kobieta oczekująca na narodziny niemowlaczka. Dla mnie jest tak niezbędny i oczywisty jak stanik do karmienia czy butelki i smoczki.

    Anna Węgrzyn
    annawegrzyn87@wp.pl

  56. Gdy dziś mama chce gdzieś iść
    Bierze w dłoń swą piersi kiść.
    W drugiej ręce ma laktator
    Więc nie zrobi się jej zator !
    Bo odciągacz firmy Lovi
    to nie żaden sprzęcior krowi
    Tylko pomoc dla mamusi
    Gdy zostawić niunie musi.
    Nowoczesny, super zgrabny
    Funkcjonalny no i ładny !
    Odciągamy mleczko mamy
    Kaszkom w proszku się nie damy !
    Wtedy mama zrzuca dresy
    I wyrusza na ekscesy,
    Zatem tata łapie stery
    no i nie ma już afery.
    Dzidzia ładnie najedzona
    Zjadła mleczko z laktatora!

    PS. Bardzo dziękujemy,że mogliśmy się wykazać.Mamy nadzieję,że konkursowy laktator trafi w nasze łapki, a wierszyk nie będzie już tylko wierszykiem, a wcieli się w życie i będzie rzeczywistością. Razem z córeczką,która urodzi się już za 2 tygodnie serdecznie pozdrawiamy i ślemy gorące buziaki ! 🙂
    Kamila Kochan
    jakama95@gmail.com

  57. Mała kruszynka i mały głodomor jednocześnie – tak to moja córa uzależniona od mamy i jej strumieniami płynącego mleczka o różnych smakach w zależności co tam mama zje 🙂 ale fajnie by było gdyby mama czasem też o siebie zadbała – tylko kiedy, bo ta moja kruszynka ciągle chce jeść – taki urok macierzyństwa można by rzec. Lecz gdyby tak szybko i sprawnie schomikować w buteleczce troszkę magicznego płynu z cyca dla głodomorki – babcie wówczas chętnie spełnią się w swej roli zastępczej mamy na chwil parę, a młoda mama może nawet z tatą do kina wyskoczy? Bo tata też mamy potrzebuje czasem na wyłączność 🙂 z takim lovelaśnym gadżetem byłoby to całkiem realna i miła wizja piątkowego wieczoru…

  58. A ja bardzo dobrze wspominam karmienie piersią- to jedno z najlepszych wspomnień pierwszego roku życia mojego pierwszego dziecka które teraz ma 18mcy. Lada dzień urodzi się nasze drugie maleństwo i juz nie mogę się doczekać karmienia piersią, a laktator chcialabym dostać dlatego, ze zamierzam odciągać jak najwięcej mleka aby moje starsze dziecko też mogło jeszcze skorzystać i wierzę ze laktator Lovi mógłby mi w tym pomóc.

    Ania Marciniak
    annakatarzyna28@gmail.com

  59. Chyba nic nowego i odkrywczego bie napisze…
    Jestem studentką, na młodego czekam jak małe dziecko na pierwsze gwiazdę…
    Jeszcze niespełna trzy tygodnie i zakończy się dwupak 🙂
    Juz mi lekarka mówi że będę mieć problem z karmieniem, bo to brodawki nie tak, bo piersi za małe… Ale nie chciała bym młodego od początku karmić mm… Może uda się coś odciągnąć? 🙂

  60. Witam,
    Jestem mamą 1,5 miesięcznej córeczki p.s. małego głodomorka. Córcia urodziła się jako wcześniak, więc początki karmienia piersią nie wspominam dobrze, gdyż ona leżała w inkubatorze a mi kazano odciągać. Nie bylo to łatwe….brak mojego dziecka przy mnie i strach o nią dały się we znaki….mimo to moja determinacja i powtarzanie sobie w kułko dasz rady zrobiły swoje wkońcu pokarm się pojawił ale niestety nie jest go za wiele:( Od samego początku córcia dostawala pierś i butle z odciągniętym mleczkiem, ponieważ na początku była dokarmiana a teraz dostaje leki które trzeba wymieszać z mleczkiem. Karmienie butelką spiwodowało, że córci bardzo się to spodobało, gdyż nie trzeba się aż tak wysilać jak przy cycu, z którego nie tak łatwo leci. Dlatego osobiście wole odciągnąć mleczko i nie musieć patrzeć jak moje maleństwo się meczy bo złapać piersi nie może, bo nie chce lecieć…zaraz jest płacz i nerwy , a co za tym idzie hmm… nałapie sie powietrza i potem boli brzuszek i są kolki. Dlatego ręczny laktator Lovi, który posiadam spisuje sie doskonale, jedyny minus jest taki, że długo trwa odciąganie, dlatego w nocy zdaży mi się czasem przysnąć podczas tej czynności….i nie ukrywam, że elektryczny ułatwił by nam życie i spokojnie pozwolił wykarmić mojego koffanego głodomorka. P.S. również uważam, że nie jest ważne jak kobieta karmi swoje dziecko, lecz to aby kochać swoje dzieci i okazywać im tą miłość na milion innych sposobów, bo do tego nie koniecznie potrzebna jest pierś, ” bo gdy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat” pozdrawiam wszystkie mamy i życzę wytrwałości i samych cudownych chwil:)

  61. Kiedy byłam jeszcze w ciąży „postanowiłam” ,że będę swoje dziecko karmić piersią, przecież to nic trudnego, tak ładnie, spokojnie i łagodnie wygląda mama z maluszkiem u piersi, Ja też tak chcę. Szybko moje postanowienie zweryfikowało życie, córeczka nie umiała dobrze chwytać piersi i była bardzo niecierpliwa ,po pierwszym niepowodzeniu od razu w krzyk a głosik ma donośny:).W szpitalu niby była pani od laktacji pokazała co i jak i zaleciła „trening” , położne od razu leciały z butelką , bo waga spadnie, zacisnęłam zęby, aby wrócić do domu to dam sobie radę. W domu w ruch poszedł laktator ręczny, próbowałam karmić córeczkę przez nakładki na sutki, z różnym efektem i tak zawsze kończyłam z laktatorem. W ten sposób przetrwałam 4 dłuuuuugie M-CE z moim „przyjacielem „laktatorem ręcznym, był pot,ból, łzy, ķłótnie, i chwile zwątpienia, ale i wiara, walka, nadzieja, przecież w końcu musi się udać. No i się udało, moja Córeczka ssała pierś bez nakładki, byłam z siebie taka dumna i z Niej też☺,że razem (hmmm w sumie to w trojkę bo laktator też należy zaliczyć do tego trójkąta :)udało nam się utrzymać laktację i w pełni z niej korzystać, z resztą to już kolejna „bitwa”którą wygrałam z moją ķruszynką , pierwsza była o życie…….
    Teraz kolejny raz planuje zostać mamą i muszę sprawić sobie nowy „sprzęt ” do walki ☺najlepiej elektryczny.
    Kochane Mamy , jeśli bardzo zależy Wam na karmieniu piersią, to nigdy się nie poddawajcie, na początku zawsze jest trudno ale warto walczyć w końcu robimy to dla Naszych dzieci.Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości i siły, no a taki wspaniały laktator były wielki wsparciem.

  62. Moje pierwsze dziecko karmiłam piersią, bo to … naturalne. Choć na początku, po kilku dniach prób zaczęłam odnosić wręcz przeciwne wrażenie :/
    Z góry zakładałam, że będę karmić piersią, bo to naturalna kolej rzeczy, bo chcę dać dziecku wszystko, co mogę, bo tyle mówi się o plusach mleka matki. Jednak najpierw wcale mi nie szło. W domu po pierwszej nocy mąż jechał do nocnej apteki po mleko modyfikowane, bo mały nie chciał ciągnąć, a coś jeść musiał.Ja nie chciałam zaprzepaścić szansy, więc kupiłam zwykły ręczny laktator by utrzymać laktację. Piersi miałam w strupkach, chyba każda mama na początku to przeżywa. Bolało potwornie, ale ze łzami w oczach stwierdziłam, że się nie poddam. Mąż wychodził z pokoju, bo jak ściągałam t strupki pękały, krew leciała, ja z bólu musiałam zapierać się nogami o szafę… I tak tydzień czasu ściągałam, karmiłam z butelki tym ściągniętym i dokarmiałam mm. W końcu pomogła mi położna środowiskowa – kazała użyć kapturków. I pomogło – synek miał za co załapać i rozpoczęliśmy karmienie tylko piersią. Nie powiem, było to uciążliwe. Co 2 godziny karmiłam, karmienia trwały nawet po 60 minut. Byłam uwiązana, nie mogłam się wyrwać, odpocząć. Na początku miałam dość, karmienie nie okazało się być tak wspaniałe jak to opisują czy jak to widać na obrazkach, gdzie jest radosna mama i wtulone w nią maleństwo… Jednak obiecywałam sobie, że dam radę, postaram się, oby tylko pokarmić synka choć 3 miesiące. Potem udało zgrać i zaczęłam te chwile odczuwać jako przyjemność, postanowiłam, że będę karmić do 6 miesięcy. Jednak w okolicach 5 miesiąca synek zaczął przy karmieniu się wiercić, odpychać, płakać. Szukając przyczyny zwiedziłam gabinety pediatry, neurologa, poradni laktacyjnej. Tak się zaparłam! W końcu musiałam się pogodzić z tym, że on po prostu z sobie tylko znanych przyczyn czasem nie chce. I tak przez 1,5 miesiąca karmiony był mieszanie przy czym przez kilka tygodni ja miałam mega depresję. Każde danie mu butelki z mm to był mój płacz, nerwy, nieraz chyba z tego stresu leciała mi krew z nosa. I nie chodziło tylko o jego dobro, o to, że tyle mówi się o tym, że mleko matki jest najlepsze. Nie. W którymś momencie zaczęło chodzić o mnie. Czułam z synkiem taką więź, uczucie towarzyszące mi podczas karmienia było tak niesamowite, że płakałam na samą myśl o tym, że on nie chce i że zaraz się to skończy. Stopniowo synek cyckał coraz mniej, aż w końcu każde karmienie kończyło się mm. Po 6 miesiącu dopadło mnie jakieś zatrucie, przez 3 dni brałam silne leki i musiałam zdecydować co dalej. Pomyślałam, że może to zrządzenie losu, może to okazja by karmienie zakończyć. Bo przecież kiedyś trzeba będzie przestać i może być jeszcze trudniej. I tak się skończyła nasza przygoda z karmieniem. I tak sobie teraz myślę, że jestem szczęśliwa, że w ogóle było mi to dane, bo niejedna kobieta karmić nie może. A to, co mogłam zrobiłam, dałam synkowi wszystko i nie mogę mieć wyrzutów, że mogłam zrobić coś więcej. I chyba to jest najważniejsze – żeby matka się dobrze czuła, nie wyrzucała sobie nic, nie miała wyrzutów sumienia, które popsułyby te niezapomniane chwile z dzieckiem.

    Pamiętam ile nerwów kosztowało mnie karmienie piersią. Zarówno na początku jak i na końcu. Mam nadzieję, że teraz, w drugiej ciąży uda mi się karmić moje dziecko, jak tylko długo będzie mi dane. Jednocześnie myślę, że będę już spokojniejsza, pewniejsza siebie i mniej będę przeżywać niepowodzenia i upadki… Chciałabym jednak mieć porządny sprzęt, latator elektryczny, taki z prawdziwego zdarzenia, by być przygotowaną na wszelkie możliwości. Czy to pobudzić laktację gdyby znów na początku nie szło, czy to zapenić sobie zapas mleka, gdybym karmiła i musiała zostawić synka czasem z tatą. Zwykły, ręczny laktator z apteki przerpobiłam za pierwszym razem. Taki ze szklaną rurką, jak z labolatorium… I tym razem zdecydowanie wiem, że to nie był dobry wybór, brrrrrr…

    Aleksandra Filipowska
    a.filipowska@poczta.onet.pl

  63. Mojego syna karmiłam przez rok, przez co nie odstępowaliśmy się na krok. Wtedy nie korzystałam z laktatora bo był to dla mnie luksusowy zakup. Zdecydowałam się na udział w konkursie, bo chciałabym, aby tata Ani (która jest jeszcze w brzuchu), poczuł choć w połowie tą magiczną bliskość, jaką czułam, kiedy trzymałam Michasia w ramionach i kiedy on patrzył mi tak głęboko w oczy. Ach te oczy. To były tylko nasze chwile. Teraz, nauczona doświadczeniem ale i przepełniona miłością chciałabym podzielić się nią z moim mężem. Wiem, że na mnie i Michasia patrzył z lekką zazdrością i z pewnośćią ten prezent jego ucieszyłby najbardziej. A z drugiej strony ja mogłabym skorzystać z pożądanej czasem, kobiecej samotności. Kończąc powiem, że nie zamierzamy poprzestać na dwójce dzieci, więc taki prezent byłby także bardzo przyszłościowy.
    Z pozdrowieniami! M

  64. Jestem mama 7,5 miesiecznej Dominiki. Walkę o pokarm mamy już za soba, przerabialysmy dokładnie wszystko to co opisuja mamusie powyzej, spadek wagi,poranione sutki,calonocne ściąganie pokarmu żeby chociaż na jeden posilek się uzbieralo, straszenie ze zostaniemy w szpitalu bo mała nie przybiera etc. Dzisiaj mogę powiedziec ze jestem dumna, bo moja corcia poza cysiem i moim mleczkiem swiata nie widzi: ) Robię wszystko żeby moja córka była szczęśliwa ale tez nie zapominam O tym że moje szczęście ma wplyw na jej szczescie: ) Mówią że dziecko czuje kiedy mama jest smutna, zdenerwowana czy szczesliwa.dlatego teraz zrobilam krok do przodu i stawiam na swoje szczescie które wraz z mleczkiem przekaze mojej corci, a mianowicie zaczelam robić coś dla siebie, chodzę na aqua aerobik, silownie, czasami biegam wszystko po to żeby pozbyc się uczucia zmeczenia, odreagować stres żeby moja córka tego nie czuła.Laktator bylby dla mnie nagroda za to a jednoczesnie stanowilby wsparcie dzięki czemu moja corcia moglaby więcej czasu spedzac z tatusiem a ja bez stresu że mała będzie głodna albo zapragnie mleczka będę mogla zainwestowac w siebie: )

  65. Witam !
    Jestem jestem mamą pięknego przystojniaka Karolka i jestem chyba jedną z tych mam które uważają się za szczęściary. Niestety nie mogłam go karmić piersią zbyt długo, gdyż pokarm szybko mi zanikł nawet niewiedzieć czemu. Oczywiście obwiniam się, że bardzo się stresowałam donoszeniem ciąży jak nadłużej i tym żeby mój Misiu był zdrowy i cały ten stres spowodował to że mimo częstego przystawiania malca do piersi pokarm zanikł bardzo szybko bo z dnia na dzień 🙁
    Obecnie znów chciałabym zajść w ciążę żeby mój syneczek miał siostrzyczkę lub braciszka i na pewno taki sprzęt jak laktator Lovi pomógłby mi w utrzymaniu pokarmu, i pozwoliłby mi na nawiązanie większej więzi z dzieckiem.

  66. Lada chwila przyjdzie na świat mój pierwszy synek, Kacper. Nie mogę się doczekać tego cudownego momentu, jednak nasluchalam się różnych opowieści dotyczących karmienia i jestem troszkę przerażona. Moja mama miała problemy z laktacją i po miesiącu przestała mnie karmić piersią. Ja chciałabym karmić moje maleństwo piersią jednak zdaje sobie sprawę ze może być różnie. Zastanawiałam się kiedyś nad zakupem laktatora ale nie ukrywam ze przerazila mnie jego cena. Posiadając laktator zaangazowalabym mojego partnera do większej opieki nad maluchem a ja miałabym tez troszkę czasu dla siebie..chciałabym mieć możliwość posiadania takiego cuda jak laktator Lovi 🙂

  67. Witam. Nie jestem jeszcze mamą i na razie noszę wszędzie Kropeczkę ze sobą. Wszędzie to znaczy również na próby chóru, w którym śpiewamy razem z mężem. Dzięki temu sprytnemu urządzonku mogłabym nie rezygnować z jedynej pasji, jaka mi została (gdyż w ciąży i z małym dzieckiem muszę zrezygnować z pozostałych), i mogłabym chodzić choć co 2 próbę, wymieniając się z mężem.

  68. Karmienie piersią jest dla mnie czymś bardzo ważnym i wyjątkowym . Dla mnie karmienie jest to przekazanie mojemu dziecku jak najwięcej miłości można mu podarować najcenniejsze składniki jakich potrzebuje i co będzie miała wpływ na całe jego życie. Mam już córeczkę którą urodziłam 14 lutego 2014 roku jest to moja kochana walentynka i mój największy skarb , teraz jestem znowu w ciąży i córeczka zawita do nas 30 czerwca 2015 roku . Córkę rodziłam przez cesarskie cięcie niestety choć chciałam nie karmiłam piersią córkę zabrali mi na dość długo urodziła się po 15 a mogłam dostawić ją do piersi dopiero około 21 wydaje mi się że to dość długo . Do tego nikt mi nie pokazał jak mam to robić . Położne do nas bardzo rzadko zaglądały i w sumie karmienie piersią ich nie wiele obchodziło, córka nie chciała zassać i nam to nie bardzo wychodziło doszły nerwy i stres . Córkę zabrali mi bardzo szybko i zobaczyłam ją dopiero rano . I kolejna próba i dalej nic dziecko nie chciało ssać położne mówiły że to winna tego że mam płaskie brodawki a dziecko nie ma dobrze rozwiniętego chwytu ssania. , panie na oddziele dokarmiały ją butelką co sprawiało dużo problemów bo dziecko już piersi nawet na kilka sekund nie wzięło . Piersi bolały ja się coraz bardziej denerwowałam że po mimo że tak bardzo chcę nic z tego nie będzie Anastazja poraniła mi piersi nie mogłam wytrzymać z bólu gdy próbowałyśmy karmić piersią kupiłam kapturki co mi utrudniało próby i nie wiele mi pomogły. Kiedy poprosiłam w szpitalu o laktator niestety go nie dostałam bo nie mieli sterylnych części które dotykają piersi i mleko gdzie wpływa. Moja cierpliwość się już kończyła byłam w takich nerwach że nie mogłam wytrzymać. Po mimo karmienia mieszanką starałam się przykładać córkę w domu choć mleka już było coraz mniej czułam to po piersiach ale i tak się starałam pobudzić tę laktację. Niestety kiedy córka z biegunką trafiła do szpitala to już był koniec nie dałam rady karmić nerwy stres brak wsparcia sprawił że przegrałam i nie dałam rady karmić córki do dziś mam poczucie winny że nie dałam jej tego co najcenniejsze pokarmu mamy . Dlatego jeszcze bardzie pragnę karmić drugą córkę boję się tylko że znowu nie podołam czeka mnie kolejna cesarka lekarze mówią że mam marne szanse na poród siłami natury chciałabym bardzo przetestować laktator bardzo by mi pomógł kiedy zabiorą córkę będę mogła rozruszać laktację laktatorem i dzięki temu być może będę mogła karmić piersią czego bardzo pragnę i możliwe że ten laktator by mi bardzo pomógł.

  69. Chciałabym przetestować laktator Lovi ponieważ od 3 tygodni jestem mamą małego okruszka. Okruszek przyszedł na świat w 32 tygodniu ciąży ważąc zaledwie 1400g. Jest hipotrofikiem.Jego życie nie rozpoczęło się tak szczęśliwie jak tych dzieci urodzonych o czasie ale powoli wychodzimy na prostą.Maluszek potrzebuje teraz najlepszego pokarmu jaki Matka Natura może mu podarować a oprócz tego ogrom miłości.Cały czas pracujemy nad tym aby synek umiał ssać pierś niestety z każdym dniem poprawy nie widać,ponieważ ma problemy ze ssaniem. Odciągam pokarm co 3 godziny aby utrzymać laktację,ponieważ wiem jak ważne jest dla niego mleko matki,szczególnie teraz. Bardzo mi przykro z tego powodu,że karmienie piersią nam nie idzie i że muszę tą bliskość zastąpić w inny sposób ale nie zamierzam mu odbierać tego cudu natury!Będę walczyc o laktację a do tego potrzebuję rewelacyjnego sprzętu.Obecnie posiadam ręczny laktator i jest ciężko.Z początku wylałam bardzo dużo łez i juz myślałam,że nic z tego ale idzie nam co raz lepiej.Będę ściagać pokarm tak długo jak bedzie nam to dane ponieważ wiem,że każdy mililtr mojego mleczka jest dla mojego synka bardzo potrzebne.Wzięłam sobie do serca rady połóżnej,że w tym momencie moje mleko jest dla synka pokarmem ale i lekarstwem.Dostałam link do konkursu od mojej przyjaciółki,która wie jak bardzo jestem zdeterminowana aby w dalszym ciągu maluszek otrzymywał mój pokarm i wie jak wiele trudności sprawia mi odciąganie pokarmu.Mam nadzieję,że nam się uda i że bez problemu moje pragnienia się spełnią 🙂

  70. Dlaczego moje łapki będą właściwe? Bo właśnie zajechałam drugi laktator w ciągu 4 miesięcy… Ale od początku. Jestem mamą karmiącą inaczej. Zazdroszczę tym mamom, które mogą karmić (i nakarmić) piersią swoje pociechy. My walczyliśmy jak szaleni, najpierw 5 dni nie mogliśmy wziąć synka na ręce, ale za namową pani położnej zaczęłam przygodę z laktatorem (‚co z tego że z butli, skoro to mamine mleczko? Nie może się przytulić do mamy, to niech chociaż dostanie to, co mama ma najlepsze’). I tak nam zostało. Próbowaliśmy nakładek na sutki, żeby po wstępie na butli syn zechciał spojrzeć na cycka. Po ponad miesiącu walki zechciał, polubił, ale jako rekreację, źródłem pokarmu dalej jest butla. No i tak doję się od 4 miesięcy, przezwyciężam kryzysy (i te naturalne, i te sprzętowe) i chętnie przygarnę laktator Lovi, żeby sprawdzić czy jest tak dobry, jak o nim mówią ( bo kto będzie lepszym testerem niż mama karmiąca inaczej? 🙂 ). No i mąż się ucieszy, bo jak mu powiem, ze znów laktator osłabł, to chyba i on osłabnie 😉

  71. Witam. Jestem w 31 tygodniu ciąży i po urodzeniu zamierzam oczywiście karmić piersią. Ale żeby móc od czasu do czasu opuścić dom będzie potrzebny nam laktator. Na rynku jest wiele przeróżnych urządzeń tego typu i bardzo ciężko jest się zdecydować na jakikolwiek a wiadomo,że chciałabym jak najlepszy model dla córeczki. Nie wspominając o cenach laktatorów … Przy wydatkach związanych z przygotowywaniem otoczenia do przyjścia na świat maleństwa to jest naprawdę dość duży koszt szczególnie dla osoby samotnej…. Takie wsparcie na pewno polepszy sytuację i poprawi humor 🙂 Pozdrawiam

  72. Jestem mama rocznego Konradka. Nigdy nie zapomne bolu i lez karmiac malego.Nie moglam sobie poradzic z karmieniem.W czasie ciazy wydawalo mi sie to takie oczywiste i proste, a tu takie rozczarowanie.Do tego zapalenie i drgawki przy goraczce polozyly kres mojemu miesiecznemu karmieniu.Bardzo zaluje, ze nie zawalczylam.Teraz jestem w drugiej ciazy i bardzo pragne karmic malego, bo to chlopiec i cieszyc sie macierzynstwem.Mysle, ze ten laktator na pewno by mi w tym pomogl.Nie chce przezywac tego samego od nowa,a niestetyfundusze nam nie pozwalaja na zakup .Marze o tym cudenku!

  73. Karmię piersią moją córkę i mam zamiar robić to jak najdłużej. Pokarmu mam mnóstwo. Przystawiam mała jak często moge by tylko pomóc sobie i ulżyć piersią. Niestety…. piersi są nabrzmiałe , widoczne są niebieskie żyłki , bolesne karmienie nie należy do najmilszych chwil. Choć myślałam , że będzie to cudowne uczucie. Bardzo wiele czytałam jak ulżyć podczas nawału pokarmu, lecz domowe sposoby nie należą do aż tak skutecznych. Problem cały czas tkwi. Obawiam się zapalenia piersi przy takiej ilości pokarmu a tak małym opróżnieniu.Staram się jak tylko mogę by sobie pomóc. Zakupiłam więc laktator z myślą , że mój problem się skończy i karmenie stanie się przyjemnością dla mnie i dla córki. Ona także się męczy podczas karmienia , ciężko uchwycić jej pierś prawidłowo , gdyż jest zbyt zbita. Laktator jest ręczny i nie okazał się tak dobry jak został zapromowany. Bardzo wiele się namęcze odciągając mleko a jego ilość jest nie wielka. Mój problem cały czas trwa. Z miłą chęcią wypróbuje laktator LOVI który zdziała cuda. I karmienie będzie wielką przyjemnością dla nas obojka.

  74. Korzystając z drzemki córki, piszę szybko, krótko i na temat:) Córa będzie zadowolona, bo pozna uroki karmienia przez Tatę, babcie, dziadków, ciocie i wujków;) Tata, bo odzyska na chwilę żonę. A ja, bo będzie chwila dla siebie, chociaż karmienie piersią jest najpiękniejszym doświadczeniem w moim życiu:)

  75. Moja przygoda z karmieniem piersią:
    Jeszcze przed narodzinami synka obiecałam sobie, że choćby nie wiem co, będę karmiła go piersią. Przeczytałam mnóstwo książek i publikacji, w których podkreślano, że karmienie naturalne jest najlepsze dla dziecka i każda kobieta jest w stanie swoje dziecię wykarmić. Pomyślałam: „Super, nic trudnego, a jakie niepowtarzalne uczucie i doświadczenie! A przy okazji szybciej wrócę do formy sprzed ciąży.” 😉
    No i urodziłam… już 5 miesięcy temu! Jak ten czas teraz leci 🙂
    Karmię wyłącznie piersią 🙂 ale czy było tak łatwo, jak myślałam? Oj nie, niestety nie…
    Był kryzys laktacyjny, a raczej kilka kryzysów.
    Był płacz, dziecka i mój.
    Była demotywacja ze strony bliskich: ”nie masz pokarmu”, „dziecko jest głodne”, „dokarm”, „płacze, bo chce jeść”, itd.
    Było zwątpienie… moje… czy dam radę.
    Ale była też moja determinacja, wsparcie męża i laktator Lovi Prolactis 🙂
    Jaką rolę odegrał laktator? A no taką, że gdy już moja determinacja była bliska zeru, wsparcie męża nie wystarczało, sięgnęłam po ostatnią deskę ratunku – laktator. Na moje szczęście znajoma posiadała laktator i mi go udostępniła. Odciągałam pokarm po każdym karmieniu synka, tak aby do mojego mózgu doszła informacja, że pokarmu jest MAŁO i trzeba zwiększyć jego produkcję. I już kilka dni później pokarmu było więcej! Dodatkowo ściągałam pokarm przed zaśnięciem, żeby móc go zamrozić i mieć na „czarną godzinę”. Teraz laktacja już się ustabilizowała i nie mam problemów, ale jak sobie przypomnę te pierwsze trzy miesiące to rozpiera mnie wewnętrzna duma, że mimo ciężkich chwil, nie poddałam się 🙂 każdej mamie życzę, aby doświadczyła tego uczucia 🙂
    Zamierzam karmić piersią jeszcze długo, dlatego chciałabym mieć w domu laktator, właśnie Lovi Prolactis, jako ten sprawdzony i niezawodny 🙂

  76. Od początku upragnionej ciąży wiedziałam, że będę karmić piersią tak jak wiedziałam, że chce rodzić naturalnie. Jednak los ze mnie zadrwił, kończąc moje bóle i plany o porodzie siłami natury, cesarskim cięciem. Z karmieniem też nie poszło jak trzeba. Córeczka po 2 miesiącach naszej pięknej przygody karmienia piersią, odmówiła ssania. I od tej pory całe moje życie zostało podporządkowane ręcznemu laktatorowi. Córeczka ma teraz 6 miesięcy a ja nadal ściągam dla niej mleczko wierząc, że to dla niej najlepsze i że kiedyś mój trud i poświęcenie zaprocentuje. Jednak mam czasami wątpliwości czy nie lepiej by było poświęcić ten czas dziecku zamiast romansować długie godziny z laktatorem. Laktator Lovi byłby dla mnie jak wygrana na loterii. Zyskałabym dodatkowy czas dla mojej córeczki, która potrzebuje go coraz więcej. Kto wie, może dzięki temu nasza przygoda z karmieniem moim mleczkiem potrwała by znacznie dłużej. Bardzo bym tego chciała.
    Anna Gieniec
    anulka19901@autograf.pl

  77. Jestem szczęśliwą mamą 11 miesięcznej Kingi. Karmiłam Ją piersią przez 9 miesięcy. Początki były trudne, ale byłam uparta. Pomagałam sobie czasami (szczególnie w nocy) pożyczonym laktatorem, który był baaardzo „niedelikatny” (ałłłłła) 🙁 Wczoraj (w dniu rozpoczęcia konkursu- przypadek? 😉 dowiedziałam się, że będę mamą po raz drugi i już rozglądam się za jakimś własnym „delikatniejszym” (mmmmm…) laktatorem. Dlatego Lovi – be mine forever 🙂

  78. Dlaczego ja? Hm… o to moja (nasza) historia… bedac w ciazy uwazalam na to co robie i jem (Krzys jest moim pierwszym dzieckiem). Bardzo balam sie, ze nie utrzymam ciazy – przyplatalo mi sie nadcisnienie tetnicze i niedoczynnosc tarczycy (leki wlaczono juz w 10 tyg. ciazy) balam sie czy nie zaszkodza one synkowi, ale wiedzialam ze sa konieczne… gdy dotrwalismy do 37 tygodnia nie moglam sie doczekac kiedy sie poznamy z synkiem lepiej 🙂 bardzo chcialam go przytulic i nakarmic, choc mysl o karmieniu piersia byla pelna obaw (siara nie leciala – kolezanki mowily ze nie bede miec pokarmu, a endokrynolog uprzedzal, ze moja niedoczynnosc tarczycy moze powodowac trudnosci z pokarmem)… i nadszedl 41 tydzien i stalo sie (zalozono mi cewnik Foleya jako preindulcje, zaczely sie bole, cewnik sam wypadl a niespelna godzine po wypadnieciu cewnika Krzys byl przy mnie) maz ledwo zdazyl dojechac… kontak skora do skory byl cudownym uczuciem, a na dodatek moj maly Ssak od razu przypial sie do piersi, moje obawy byly bezzasadne – jadl cale dwie godziny a pozniej prawie ciagle byl przy piersi… to bylo cudowane, ale jakze bolesne… nastepnego dnia z brodawek leciala juz krew z mlekiem, kapturki nie pomagaly… zaczal sie nasz wspolny dramat – ja plakalam z bolu, plakalam ze nie moge go nakarmic, plakalam ze nie moge go nawet porzadnie przytulic (polozne kazaly wietrzyc piersi – wiec z pokrwawionymi brodawkami wystawionymi na zewnatrz lerzalam na oddziale… ), a On plakal jeszcze glosniej niz ja… z glodu, nie rozumial czemu go nie karmie i czemu nie przytulam… tak bardzo tego potrzebowal… po powrocie do domu koszmar i placz trwaly… do 2 tygodnia zycia synka – wtedy zdecydowalam sprowac odciagac mu mleko – najpierw recznym laktatorem… polozna mowila, ze w taki sposob nie utrzymam laktacji nawet miesiac… a ja? Walczylam… dla Niego… po miesiacu kupilam laktator elektryczny… sciagalam co 3 godziny, nawet w nocy – nastawialam budzik… nie tylko utrzymalam ale i rozbujalam laktacje… niestety nie udalo nam sie wrocic do karmienia piersia… dzis Krzys ma pol roku, nigdy nie dostal mleka modyfikowanego… i jestem z tego dumna… Mam nadzieje, ze uda sie nam tak sie karmic minimum do roku… niestety moj laktator elektryczny padl 2 dni temu, nie stac mnie na nowy, znow sciagam recznym – zabiera mi to duzo czasu, a synek potrzebuje mojego czasu i uwagi bardzo teraz… nie chce musiec wybierac miedzy karmieniem go moim mlekiem a spedzaniem czasu z nim, bo wiem ze jedno i drugie jest dla nas bardzo wazne… wygranie tego laktatora pozwoliloby mi nie stawac przed takim wyborem… pozdrawiam… Maria Mika-Barczak (maria.mika.89@gmail.com)

  79. Witam, ja jestem mamą 5,5 letniej córki i 3 miesięcznego synka. Laktator by mi sie bardzo przydal gdyż karmie synka piersią a jeżeli musze gdzies wyjsc i synek zostaje pod czyjas opieka a jest pora karmienia to niestety dostaje mm poniewaz nie mam jak zostawic mu mojego mleczka 😞 także bardzo bym chciala taki mieć 😊

  80. Dlaczego laktator powinien trafić w moje ręce?

    Otóż właśnie kończę 7 miesiąc mojej pierwszej ciąży. I w wieku 23 ( pewnie jak większość kobiet ) czuje się lekko przerażona wizją tego, że za ciut ponad 2 miesiące mój kochany syn będzie ze mną na świecie. Założyłam już że chcę podjąć trud karmienia piersią, wiem jednak że muszę to pogodzić z dość szybkim powrotem do pracy. Stąd potrzeba laktatora, aby przyszły tatuś (mój mąż) – po moim odciągnięciu pokarmu mógł nakarmić małego szkraba. Nie ukrywam, że nie wyobrażam sobie jak to jeszcze wszystko będzie wyglądać… Ale przecież dzieci są kochane, a każdy kopniak mojego maluszka tylko mi to jeszcze bardziej uświadamia. Laktatora potrzebujemy, jeszcze go nie mamy, a wydatki piętrzą się…. – a jak na młodych rodziców, którzy właśnie kończą studia i próbują jakość żyć wynajmując mieszkanie funduszy zaczyna brakować. Więc taki miły upominek na pewno pomógłby nam w ogarnięciu całej sytuacji 🙂

  81. Karmienie piersią to coś wspaniałego, tzn wszyscy tak mówią 🙂 Pamiętam, jak córka miała ok 3 tyg to powiedziałam mężowi, że to jakaś ściema jest, że to nic wielkiego. Karmienia trwały długo, mała ciągle chciała ssać pierś, czułam się zmęczona ciągłym siedzeniem i karmieniem. Dopiero gdy córka podrosła zrozumiałam o co chodzi w całej tej magii karmienia. Nadmiar pokarmu odciągałam wtedy laktatorem ręcznym, był dobry na tego typu przypadki, ale żeby coś zgromadzić więcej, to już musiałam się nieźle „namachać” 🙂
    Obecnie jestem w drugiej ciąży, za ok miesiąc nasza rodzina się powiększy. Ciągle rozmyślam o tym, jak starsza córka (3,5 roku) przyjmie rodzeństwo. Martwi mnie ten czas, gdy będę miała „małego ssaka” przy piersi, a starsza będzie domagać się uwagi. Myślę, że posiadanie laktatora elektrycznego bardzo ułatwiłoby mi sprawę, gdyż pozwoliłby na szybkie odciągnięcie pokarmu, który mógłby zostać podany przez tatę, a ja miałabym więcej czasu dla starszej córki. Wtedy ona byłaby zadowolona, ja nie będę miała wyrzutów, że ją zaniedbuje, a co za tym idzie mój spokój będzie udział się najmłodszemu. Świat idealny 🙂 A wszystko za sprawą laktatora LOVI, który być może otrzymam?

  82. Karmilam Helenke przez 9 miesiecy, dla jednych dlugo dla innych krotko… Dla mnie byl to ciezki czas, helka pila po 60min (bez zasypiania) a potem po godzinie przerwy chciala znow. O jakimkolwiek wyjsciu nie moglo byc mowy… Bo nie umiem korzystac z laktatora. Tzn technicznie wiem co i jak, ale psychika nawalila. Kiedy Helki nie bylo przy piersi w pojemniku recznego laktatora nie ladowala ani kropeczka. Przy sciaganiu podczas karmienia cos tam sie pojawialo, co tam… Czyli jakies 30 ml, zatem by sciagnac np na jedno karmienie, gdy juz musialam wyjsc np do lekarza musialam trzy razy sciagac a i tak nie mialam pewnosci czy Helce starczy. Czy musze wspominac jakie to bylo zawstydzajace? Dwie piersi na wierzchu… Z tej jednej ok, pila moja ukochana coreczka, ale to dziadostwo przy drugiej ciagnace ledwo 30ml? Teraz jestem w ciazy i czekam na drugiego potomka, byc z moze z wygrana byloby mi latwiej?

  83. Długo się zastanawiałam co napisać. Na początku pomyślałam, że przeczytam wszystkie komentarze i wymyślę coś zupełnie innego i oryginalnego, żeby się wyróżnić z kokonkurencji😉.Doszło do mnie jednak, że to nie ma sensu, bo wszystkie my tutaj podpisane albo mamy już dzieci albo się ich spodziewamy. Nie będę więc oryginalna pisząc że z końcem czerwca spodziewam się synka i chcę go przywitać na tym świecie z miłością i w pełni przygotowana. Akurat laktator jest tą częścią wyprawki, której mi jeszcze brakuje. Właśnie zaczęłam aktywizować swoje przyjaciółki, kumpelki-matki żeby takie cudeńko skombinować. Wiadomo przecież że nie jest to mały wydatek, a tu patrzę na Twój blog i spadasz mi jak z nieba z tymi nagrodami😉. To się nazywa przeznaczenie albo jak wolisz zbieg okoliczności czy zrządzenie losu. Zostawiam więc ten komentarz, bo to moja część i mam nadzieję że wpadnie Ci w oko na tyle żeby takie cudeńko lovi trafiło w moje łapki i rzeczywiście spadło mi z nieba😉 i wypełniło nie tylko to przeznaczenie o którym napisałam, ale i moje serducho, wielką radością i wdzięcznością 😊😊😊

  84. niedługo drugi raz zostanę mamą… córeczkę karmiłam piersią i teraz synka też zamierzam… ale teraz będę musiała podzielić swój czas na dwa – może i laktator mi pomoże, gdy córka będzie chciała mieć mamę tylko dla siebie… odciągnę mleczko, synka zostawię pod opieką tacie, a my kobietki miło spędzimy babski czas – żeby nic nam nie umknęło mimo pojawienia się na świecie chłopczyka…

    pozdrawiam
    justa.kornacka@gmail.com

  85. Hm Hm Hm jak zaczac? Ciężka sprawa wiec powiem prosto z mostu o co chodzi 🙂
    Jestem mama 4 letniego Czarka, obecnie w moim brzuszku siedzi 11 tyg bałwanek, na którego czekamy z niecierpliwością 🙂 kompletuje wyprawke, kupuje ciuszki i wszelkie drobne rzeczy , ktore sa nam potrzebne. Pomyślicie, ze to przeciez normalne, a wiec nie dla mnie. W pierwszej ciazy niestety nie bylo mi dane zakupic ani jednej rzeczy dla dziecka… od 5 miesiaca przezywaliśmy trudne chwile i nie w glowie bylo zeby zadbac o tego , ktory az tak wywroci nasz swiat do gory nogami. Dletego teraz staram sie ze wszystkich sił , by w moim mieszkanku pomału gromadziło sie coraz to wiecej rzeczy i taki cudowny laktaor pewnie pozwoliłby mi pozbyc sie traumy zwiazanej z karmieniem piersią i odciaganiem mleczka ( w pierwszej ciaży zostałam zgwałcona przez tesciową i laktator reczny KOSZMAR ). Może nie ma w tym komentarzu niczego kreatywnego i super hiper extra, ale daje wam słowo, że teraz chce karmić moje dziecko MIŁOŚCIĄ prawdziwą i wielką od samego poczatku 🙂

  86. Sama już myślałam wielokrotnie o zakupie laktarora,ale słyszałam że nie każdy laktator jest odpowiedni np do kształtu piersi i ciężko jest odciągnąć pokarm.Może ten laktator byłby odpowiedni?mój drugi syn nic nie chce prócz mojej piersi.próbowałam mu dawać mleko modyfikowane z butelki,z kaszka lub łyżeczka.aktualnie zrezygnowałam z próbowania podawania mm i pije tylko z piersi.nie ukrywam że chciałabym czasem(póki co były to pojedyncze sytuacje)wyjść sama ,chociaż na kawę z przyjaciółką(synek ma prawie skończone 10miesięcy).moze laktator byłby dla mnie odpowiednim rozwiązaniem?jeśli by się sprawdził,a mam taka nadzieje to jeszcze mam zamiar karmić mojego maluszka dlugo,bo ta „wyłączność” jest jedynym minusem karmienia.

  87. Za kilka miesięcy pojawi się „mały cud”
    i Gabi uśmiech wynagrodzi nam cały trud.
    Ten mały łobuz już często dokazuje
    kopie, skacze i język pokazuje.
    Gabrysia czasem krzyczy do mnie z brzucha:
    „Mamo, mamo, teraz mnie uwazniej słuchaj!
    Zdobądź laktator marki Lovi,
    a świat się wnet piękniejszy zrobi!
    Gdybyś go miała, ja Ci to powiem,
    jak gdzieś sobie wyjdziesz- nawet się nie dowiem!
    Tata sam sprawnie poda mi obiadek,
    ulula, wykąpie i wytrze też zadek!
    Do fryzjera, na spotkanie,
    lub do centrum po ubranie,
    wyjdziesz z domu bez problemu
    ja nie będę przeciw temu!
    Więc zadziałaj w mym imieniu,
    nie ociągaj się- Ty leniu,
    pisz komenta szybko, sprawnie
    ten laktator zdobądź dla MNIE.
    Mama piękna i zadbana
    to dla córci jest wygrana :).”

    Diana Dyndor
    diana.dabek@wp.pl

  88. Witam, jestem mamą Ninki, która od porodu na szczęście nie miała żadnych problemów zdrowotnych, za to ja łapałam wszystkie choroby i dolegliwości jakie są możliwe. Karmie piersią i moja córka jest od nich uzależniona, jednak pech chciał, że złapałam ropnia na piersi, który nie zrobił mi się z dnia na dzień, jak to zazwyczaj bywa, tylko robił sie przez miesiąc… pomimo cz estych wizyt u różnych specjalistów nikt nie potrafił mi pomóc, za późno trafiłam do dobrego specjalisty. Lekarze twierdzili, że to zastój, a ja wiedziałam że to już za długo trwa i guz na piersi sie powiększa. Próbowałam wszelkich pozycji do karmienia, pożyczyłam laktator elektryczny ale nic nie pomagało. Dostałam skierowanie na biopsję, ale było już za późno żeby ropnia usunąć, ropa była zbyt gęsta, ból ogromny. Za 2 dni nie wytrzymałam z bólu, pierś była granatowa, ręki nie mogłam podnieść i na pogotowiu rozcieli mi ropnia na żywca (dostałam tylko miejscowe zamrożenie). I wtedy się zaczęło, a po co Pani jeszcze karmi, niech Pani przestanie, dziecko ma już 3 miesiące, swoje już zjadło, proszę odstawić, zero wsparcia. Byłąm przerażona!!! zaś w poradni laktacyjnej ciągle mi powtarzano, z ropniem można karmić, nie odsytawiaj teraz dziecka!!! dobrze że byłam bardzo nastawiona na karminie i stwierdziłam, że nie będę wysluchiwać lekarzy tylko posłucham Pan z poradni. Dodatkowo doszłam do wniosku, że jak przeżyłam rozcięcie ropnia na żywca – ból gorszy niż poród!! to nie pddam się i byłam zawzięta. Ogólnie była paranoja, lekarze nie chcieli mi przepisywać odpowierdnich antybiotyków, którymi leczy się ropnia, zero współpracy. Na szczęscie wszystko dobrze się skończyło, karmie do dnia dzisiejszego – niedługo minie rok 🙂 jednak ciągle muszę uważać na piersi, gdy zdarzają mi się nawały to odciągam mleko, gdyż boję się, że sytuacja się powtórzy, wtedy cała drze. Niedługo wracam do pracy i boję się, co będzie z moim piersiami, są w dalszym ciągu bardzo delikatne i wrażliwe, a na chwilę obecną nie planuję zakończyć karmienia piersią, gdyż córka w dalszym ciągu woli pierś niż inne posiłki. Laktator elekrytczny napewno ułatwiłby mi powrót do pracy

  89. Moj synek ma już 2 lata karmilam go piersią zaledwie miesiąc. Teraz jestem w drugiej ciazy ciazyi bardzo chce karmic piersia. Jestem w 5 miesiącu a laktacja jiz mi sie zaczela. Laktator bardzo ulatwil by mi karmienie malenstwa. Moglabym sciagac pokarm i przechowywać go. Mialabym chwile dla siebie. Latwiej moglabym ogarnąć dwójkę dzieci.

  90. Moj synek ma już 2 lata karmilam go piersią zaledwie miesiąc. Teraz jestem w drugiej ciazy ciazyi bardzo chce karmic piersia. Jestem w 5 miesiącu a laktacja jiz mi sie zaczela. Laktator bardzo ulatwil by mi karmienie malenstwa. Moglabym sciagac pokarm i przechowywać go.

  91. Gdy urodziłam synka przez cesarskie cięcie pokarm nie pojawił się. Synek przez 5 dób przyzwyczaił się do butli i za żadne skarby nie chciał piersi. W szpitalu przeżyłam załamanie ponieważ koleżanki z sali karmiły i widać że były szczęśliwe a ja nie potrafiłam pokarm nie nadchodził. Teraz jestem w czwartym m-cu ciąży i bardzo chce karmić piersią posiadając taki laktator będe spokojniejsza że sytuacja się nie powtorzy 🙂

  92. Dlaczego to właśnie ja powinnam otrzymać laktator? Hmm…
    Niedługo na świat przyjdzie mój Mały Szkrab – pierwsze, jakże długo wyczekiwane i upragnione Dzieco! Nie obyło się bez komplikacji i rezygnacji z wielu planów, które chciałam zrealizować zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży, jednak niczego nie żałuję! Chciałabym zapewnić mojemu Synkowi wszystko co najlepsze, Jego Tacie dać możliwość karmienia Maluszka – oboje postanowiliśmy, że nasz Skarb będzie karmiony piersią, a sobie podarować wewnętrzny spokój i poczucie, że moim Mężczyznom niczego nie zabraknie podczas mojej chwilowej nieobecności w domu 🙂 a właśnie ten laktator nam to zapewni! Wszyscy przecie wiemy, że spokojna Mama to szczęśliwe Dziecko! I zadowolony Mąż 😉
    Będziemy bardzo wdzięczni jeśli to akurat my otrzymamy od Państwa ten cudowny przyrząd, zwany laktatorem, mogący tak bardzo ułatwić życie codzienne naszej Rodziny!

  93. Mój maluszek ma już prawie 3miesiące, jak dotychczas karmiłam go piersią, niesttey okazało sie że ma nietolerancję laktozy i jestem zmuszona przed każdym karmieniem ściągać 20ml pokarmu ;( Laktator Lovi napewno pomógł by dla mojego żarłoczka, narazie używam ręcznego ale synuś sie bardzo denerwuje jak jest głodny i musi czekać. Tak więc próbuje wygrać laktator dla mojego niecierpliwego żarłoczka 😉

  94. Za niecały miesiąc przyjdzie na świat moja mała córeczka. Będzie to moje pierwsze dzieciątko. Razem z moim partnerem mamy po 20 lat więc będziemy młodymi rodzicami. Aktualnie jesteśmy na pierwszym roku studiów. Mieszkamy dość daleko od rodziny i trochę nam z tym ciężko. Niestety nie pracujemy, a rzeczy dla naszego maluszka wcale nie są tanie i nie spadają nam z nieba. Myślę,że wszystkie mamy wiedzą o co chodzi- zakup łóżeczka, ubranek, nietanich pampersów i masa innych przedmiotów. Bardzo byśmy się ucieszyli gdyby konkursowy laktator trafił właśnie do nas. Córeczka w planach ma sie urodzić 9 czerwca ,więc akurat wtedy kiedy zaczynają się wszystkie kolokwia i egzaminy na uczelni. Będę niestety zmuszona do odciągania pokarmu, ale jak wiadomo taki sprzęt kosztuje…Chcielibyśmy by nasza kruszynka piła naturalne mleczko z piersi i tym sposobem rosła duża i zdrowa. Słyszeliśmy ,że Lovi to bardzo dobra firma- zakupiliśmy już buteleczki i smoczki, ale niewątpliwie przydałaby się jeszcze „dojarka” 😀 Nie ukrywam,że bardzo by nam ułatwiła ten trudny start.. a trudno na pewno będzie..
    Pozdrawiamy serdecznie,ślemy gorące całusy i liczymy na wygraną w konkursie ! 🙂

    Kamila Kochan
    jakama95@gmail.com

  95. Dlaczego laktator ma trafić do mnie? Bo od tego zależy moje karmienie piersią.. Bede 25 letnia mama to Moje pierwsze dziecko .. Bedzie córeczka bardzo chciałabym naprawdę Bardzo Karmić jaa piersia i zeby przez pierwsze miesiace życia i jak długo bozia da piła moje mleczko.. tylko wystąpil problem obawy o to ze nie bede mogła karmic sama tylko bede musiała kożystać z laktatora. .. Ponieważ mam bardzo wklęsłe brodawki….. problem pojawił sie gdy zaczeły nabrzmiewac mi piersi … Rosnąć i wół prodawek zaczeły pojawiac sie gólki pomyslalam ze to normalne po badaniach USG piersi lekarz stwierdził ze to gózki które powstały poprzez wzrost brodawek… przez które brodawki stały się wklęsle i staja sie coraz bardziej bo nie mogą przez te gózki sie rozrazstac ma to zaniknac po porodzie ale karmienie piersia jest pod dużym znakiem zapytania..marne szanse zeby brodawki wróciło o dawnej formy. mam mascie kremy robie masaże ale póki co nic one nie dają… Dlatego Laktator dla mnie jak i dla Mojej Niuni bedzie bardzo potrzebny… abym ja mogła dac jej z siebie zdrowy i pełnowartościowy pokoram , chce dbac o jej odporność.i żeby rosła zdrowa i silna wiem ze jest dużo mleka zastepczego które tez maja pełnowarosciowe skałady, Ale ja chce swojej córeczce dac to co najlepsze i najważniejsze czyli składniki odżywcze potrzebne do prawidłowego rozwoju korzystajac ze swojego mleka.. dlatego bardzo potrzebujemy Laktatora Prolactis <3 … Może uda nam sie wygrac … za co bede bardzo wdzieczna… Chciałabym karmic córeczkę Jak najdłużej. Dlatego laktator byłby idelnym prezentem dla Nas… Pozdrawiamy!

  96. pierwszego synka niestety nie udało mi się długo karmić piersią , ale teraz jestem znów w ciąży i jestem pełna zapału i optymizmu by tym razem udało się karmić piersią:) a zdecydowanie laktator Lovi by nas wspierał w naszych nie małych marzeniach 🙂 a wiadomo szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci i mąż też ;))

  97. Dokładnie za dwa i pół miesiąca przyjdzie na świat nasza długo wyczekiwana córcia 🙂 właśnie jesteśmy w trakcie szykowania dla niej wyprawki 🙂 i choć nie miałam jeszcze szans by być mamą i karmić maleństwo, to nigdy w życiu nie ośmieliłabym się oceniać żadnej mamy, za sposób w jaki karmi swoje maleństwo, nie każda kobieta ma szansę by karmić piersią, ja jeszcze tego także nie wiem, ale będę do tego dążyła uparcie, o ile mi na to natura pozwoli…. Najważniejsze jest by dzidziuś był kochany z całego serducha !!! A jeśli chodzi o laktator to, wiem, że dobry laktator jest potrzebny i może zdziałać cuda, szczególnie świeżo upieczonym mamusią, tak jak ja 🙂 Pozdrawiam serdecznie 😉

  98. Dlaczego to cudowne urzadzenie ma trafić do mnie? Jestem mamą 2 letniej Toli, którą karmiłam mm. Całą ciąże byłam przekonana, że będę długo karmić piersią, że to takie cudowne uczucie, a jak wspaniałe dla dziecka i jakże wygodne dla mamy. Kiedy kompletowałam wyprawkę ani przez myśl mi nie przeszło, żeby kupić butelkę czy mleko początkowe. Po co skoro ja napewno będę karmić naturalnie. Poród był dla mnie koszmarem, gdy urodziła się córeczka zabrali ja na kilka godzin na oddział noworodków bez wcześniejszego przystawienia małej do piersi,a ja „wracałam do normy”. Pobyt w szpitalu wspominam fatalnie, córka ciągle płakała, ja nie miałam pokarmu, nie wiedziałam co robić położne w kółko powtarzały „jeszcze czas, napewno przyjdzie nawał mleka” ekhm…mała dostała pierwszą butelke w 2 dobie życia. Walczyłam z dokarmianiem, przystawiałam do piersi, w domu wciąż to samo, ale nie udało się, córeczka była karmiona mlekiem modyfikowanym. Była to dla mnie traumatyczna sytuacja. przez pierwsze tygodnie byłam zrozpaczona, nie szczęsliwa, zła matka. Oczywiście z perspektywy czasu widze to inaczej, jestem teraz zwolennikiem karmienia piersią oraz mlekiem sztucznym, nikogo nie oceniam i rozumiem obie strony 🙂 a moja córeczka jest zdrowa i szczęsliwa. Teraz jestem 35tc, do wyprawki dołączyła już butelka 🙂 ale oczywiście nadal baardzo chce karmić naturalnie i będę próbować, mam teraz więcej doświadczenia i jestem „mądrzejsza” w tym temacie 🙂 Myśle, że laktator bardzo by mi pomógł w razie ewentualnej walki o karmienie naturalne, ale również w poźniejszym czasie w przypadku nawału pokarmu albo w kryzysie mlecznym 🙂 W pierwszej ciąży nie trafiłam na dobrą pomoc laktacyjną, nikt nie podsunął mi pomysłu aby kupić laktator i spróbować również w taki sposób. Mam nadzieję, że od Was dostanę taką szanse 🙂 Pozdrawiam! Kamila Kosiorowska, ciamcia89@op.pl/

  99. Jestem mamą 9 miesięcznego Antoniego, fana cycusiów wszelakich i mlekoholika na potęgę. Cycusiamy już 9 miesięcy i ani nam się widzi przestać, niestety nieubłaganie zbliża się koniec urlopu macierzyńskiego i będę musiała wrócić do pracy. Bardzo boję się tego dnia, gdy zostawię mojego chłopca w domu bez cycusiów i słodkości mamusinego mleka. Wszyscy dookoła starają się mnie pocieszyć mówiąc, że syn może przeczekać i że w czasie mojej nieobecności może jeść coś innego jednak znam swoje dziecko i widzę, że mleko mamy jest nie tylko dobre na głód – jest lekiem na nudę, przekąską czy przystankiem podczas zabawy ponieważ syn karmiony jest na żądanie, zawsze wtedy kiedy tego potrzebuje. Nigdy nie liczyłam odstępów między karmieniami, nie liczyłam ile je i czy nie za dużo – po prostu karmiłam i było nam z tym dobrze, pomimo całych dni spędzonych w łóżku z piersiami na wierzchu, pomimo braku czasu na książkę czy wypicie w spokoju herbaty. Nie mam pojęcia jak wytłumaczyć tak małemu dziecku, że mleka nie będzie dopóki mama nie wróci z pracy, że na cycusia trzeba poczekać skoro przez całe jego życie zawsze byłam obok i nigdy nie musiał za tym tęsknić. Powrót mamy do pracy to bardzo ciężka i stresująca chwila, zarówno dla matki jak i dziecka. Chciałabym zaoszczędzić synowi chociaż jednego smutku i zaopatrzyć go w mleko na czas mojej pracy, skoro piersi muszę zabrać ze sobą 😉 Pijąc moje mleko – mam wrażenie – syn będzie mógł czuć się bezpieczniej, w końcu jego smak i zapach kojarzy mu się od samego początku z najlepiej znaną mu osobą, no i oczywiście dostanie wszystko to czego nie zapewni mu ani najdroższy soczek ani najbardziej pomarańczowa marchewka – najlepiej dobrane składniki odżywcze jakie tylko stworzyła natura. Do tej pory nie myślałam o zakupie laktatora, mleka nigdy nie podawałam butelką, bo nie było takiej potrzeby, jednak teraz widzę, że chcąc zapewnić nam obydwu jeszcze długie karmienie i w miarę spokojne rozstania będę musiała dokonać zakupu. O laktatorze LOVI czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii zarówno zadowolonych mam jak i specjalistów od karmienia piersią, jestem więc pewna, że ściąganie pokarmu nie stanowiłoby dla mnie żadnego problemu, że oddałabym sprawę najwyższej dla mnie rangi w ręce, które mnie nie zawiodą. Wygrana byłaby cudownym prezentem dla mnie, w moim pierwszym Dniu Mamy oraz dla synka, w jego pierwszym Dniu Dziecka w życiu.

  100. Witam, jestem mamą Igora który dzisiaj skończył 3 miesiące. Od początku karmienie piersią nie sprawiało mi problemu, jednak zabiera mnóstwo czasu. Mój mały żarłok mógłby non stop wisieć na cycu, i nie do końca jestem przekonana ze chodzi mu konkretnie o fakt jedzenia, a raczej o poprzytulanie się do mamy. Nie żebym am tego nie lubiła, jednak leżenie w łóżku prawie 24 godziny na dobę może być męczące. Chcę by moj „maluch” dalej jadł moje mleko, ale mógłby je także jeść z butelki. Teraz nie widzi świata poza mamusią, a takie jedzenie z butli ułatwiło by nam mój powrót do pracy. Poza tym od 3 miesięcy mam pobudki co 2 godziny albo i częściej.

  101. Nasza Oliwka za kilka dni skończy 4 miesiące i z dumą mogę powiedzieć, że jest karmiona piersią… chociaż na początku łatwo nie bylo, ale zacznijmy od poczatku. Jeszcze w ciąży słuchalam od mamy i babci żebym nie nastawiala się na karmienie piersią, bo żadna z nich nie karmiła piersią bo nie miały pokarmu. A ja przez 9mc uparcie (!!!) twierdziłam, że będę karmić bez względu na ból i inne dolegliwości z tym związane, ale niespodziewalam się że będzie tak ciężko. Pokarmu nie było prawie przez 3 tygodnie. Jeszcze w szpitalu Mała straciła na wadze 0,5kg więc musiała być dokarmiana, ale ja niepoddawalam się. Karmienie zajmowalo nam 1,5 do 2 godzin, nie bylam w stanie nic zrobić bo ciągle larmilam córkę aż w końcu po 3 tygodniach laktacja ruszyla. Może gdybym miała laktator to trwaloby to krócej, ale teraz to już się nie dowiem. Chciałabym karmić córeczkę jak najdłużej, ale od października zaczynam studia i właśnie dlatego laktator byłby idealnym prezentem na nasz pierwszy Dzień Matki:)

  102. Urodziłam drugiego synka 23 kwietnia, karmie go piersią ale ból w prawej piersi jest nie do zniesienia. Odciągam pokarm z tej piersi i podaje mu butelką, ale nie jestem w stanie odciągnąć mleka zwykłym laktatorem w takich ilościach jakie mój synuś potrzebuje. Wspomne że urodził się 4220 i 60 cm. Z góry dziękuje i pozdrawiam:)

  103. Jeszcze nie ma Cię wśród Nas,
    a już zmieniłeś Nasz cały świat.
    Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
    dajesz Nam już mnóstwo mocy.
    By pokonać przeszkód grom,
    by Ci stworzyć nowy dom.
    Choć niepewność oraz strach
    często wkrada się pod dach,
    Mama i Tata KOCHAJĄ CIĘ
    i CIEBIE doczekać nie mogą się!

    Witam!
    Jestem w 35 tyg ciąży i można powiedzieć, że to już prawie finisz. Termin mam na 26 czerwca, czyli akurat miesiąc po Dniu Matki. Miło byłoby dostać taki prezent od losu, jakim jest laktator firmy LOVI. Bardzo chciałabym karmić piersią, ale oczywiście mam co do tego pewne obawy. Czy sobie poradzę? Czy będę miała pokarm? Z natury jestem osobą wstydliwą i myślę, że ciężko będzie mi się przełamać i karmić piersią przy obcych ludziach lub w miejscu publicznym. Posiadając laktator miałabym zawsze wybór i swobodę, a także mniej stresu, który oczywiście w karmieniu piersią bardzo przeszkadza. Większość wyprawki już mam, pozostały rzeczy nad którymi się jeszcze zastanawiam i jedną z nich jest właśnie laktator. Nie chciałabym, aby okazało się, że nie będę karmiła i jego zakup będzie tylko niepotrzebnym wydatkiem. Bo wtedy wolałabym wydane na niego pieniądze przeznaczyć na coś, co przyda się mojemu synkowi. Wygrywając ten konkurs, nie miałabym później wyrzutów sumienia, że dla własnej wygody czy „widzi mi się” kupiłam coś co się nie przyda. Firma LOVI spełnia wszystkie moje oczekiwania, co do akcesoriów dla dzieci. W kwietniu udało mi się wygrać jeden z zestawów retro z tej firmy (smoczki oraz kubeczek), a po sprawdzeniu, że firma tworzy swoje produkty zgodnie z obowiązującymi dyrektywami UE oraz bez dodatku BPA, wiem, że mogę jej zaufać i pomoże mi ona w dbaniu o mojego synka <3 pozdrawiamy Panią Dominikę oraz jej dzieciaczki, a także całą redakcję LOVI buziaki :*

    Joanna Dziurban
    j.grabkowska@poczta.onet.pl

  104. Mamą po raz pierwszy zostanę za 11 tygodni, po 3,5 roku starań jestem najszczęśliwsza osobą na świecie nosząc pod sercem tą małą kruszynkę. Od pierwszego momentu gdy dowiedziedzieliśmy się z mężem o ciąży cały nasz świat i cała nasza miłość kręci się wokół naszej córeczki 🙂 Od kilku miesięcy śledzę różne fora i blogi poświęcone dzieciom, aby poznać doświadczenia innych mam. Wiem że dla maleństwa najlepszym i najzdrowszym rozwiązaniem jest mleko mamy, dla mnie sam kontakt z mamą jaki dziecko przeżywa poprzez karmienie piersią jest pięknym przeżyciem . Bardzo chciałabym karmić moją córeczkę piersią, choć zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to łatwe. Jestem na etapie poszukiwania laktatora czytałam mnóstwo opinii o różnych modelach i najbardziej polecanym jest właśnie Lovi Prolactis. Mamy już buteleczki i smoczki oraz kilka innych gadżetów marki Lovi więc laktator czuł by się bardzo kochany wśród innych członków z jego rodziny 🙂 A poza tym wygranie tego laktatora napewno bardzo ułatwiło by mi start w najważniejszym etapie mojego życia – w byciu mamą, którego z całego serca nie mogę się już doczekać.

    Pozdrawiam 🙂
    Grażyna Kubiś
    grazia_0104@o2.pl

  105. Bardzo chciałabym otrzymać laktator Prolactis ponieważ w lipcu wybieramy się z moją 4 miesięczną córeczką do szpitala. Odciągam pokarm ręcznie od 22.01.2015r gdyż moje Maleństwo ma wadę serca i ssanie piersi sprawiało jej wiele trudności. Męczyła się niesamowicie:( Myślę, że elektryczny laktator ułatwiłby mi odciąganie pokarmu i chociaż trochę ułatwił pobyt w szpitalu. Boję się, że przez stres związany z chorobą mojej Kruszynki stracę pokarm:( a bardzo chciałabym utrzymac laktację jak najdłużej. Laktator ten niewątpliwie mógłbymi w tym pomóc. Dlatego właśnie zwracam się z gorącą prośbą o danie mi możliwości korzystania z tego wspaniałego sprzętu. Pozdrawiam serdecznie.

  106. Witam,
    jestem mamą 7 letniej Julci, a niedługo na świecie powitam mojego synka Kubusia:) Moją córeczkę karmiłam piersią i uważam, że były to najpiękniejsze chwile w moim życiu. Bliskość z dzieckiem, jej zielone, wpatrzone we mnie oczka, które wyrażały zadowolenie i chwila odprężenia. Karmienie piersią to również wygoda. Jednak pokarmu miałam za dużo jak na taką małą kruszynkę oraz studiowałam i w weekendy nie było mnie przy małej. Dlatego niezbędny był mi laktator. Używałam ręczny laktator firmy Lovi i szczerze mówiąc uratował mi życie. Gdy miałam przepełnione piersi odczuwałam ogromny ból, a po użyciu laktatora ogromną ulgę 🙂 Laktator zabierałam wszędzie ze sobą, ponieważ nie zajmował on dużo miejsca i można go było schować do torebki. Kiedy synek przyjdzie na świat, również mam zamiar karmić go piersią, ponieważ uważam, że to tworzy ogromną więź między dzidziusiem a matką. Obawiam się jednak, że i tym razem będę miała namiar pokarmu i z pewnością przyda mi się laktator.

    Agata Sitarek
    agatasitarek@wp.pl

  107. Marynia jest cycoholikiem. 8 miesięcy karmienia dało nam wiele radości, ciepła, więzi, maleńkich uśmieszków i wzruszenia w oczach mamy. A ja już za miesiąc muszę wrócić do pracy i nie chciałabym, żeby te cudowne momenty się skonczyły. Mama nadzieję, że odciąganie części mleka w pracy pozwoli mi na długie karmienie córeczki, tym bardziej, że jest nerwuskiem, a karmienie tak pięknie ją wycisza.

  108. Dlaczego laktator ma trafić do mnie? Bo od tego zależy moje wykształcenie, przyszłość moja i mojej córki! Jestem samotna matką i studentką dwóch kierunków. Do porodu sumiennie chodziłam na zajęcia. Tydzień temu urodziłam śliczną córeczkę. Niestety tata maleństwa nie chciał dzielić z nami tego szczęścia. Zostałam sama, na szczęście wspiera mnie mama. Od początku nastawiłam się na karmienie piersią. Mimo początkowych trudności udało się. Bardzo chcę córkę karmić piersią dalej, to dla mnie bardzo ważne. Ale ważne są też dla mnie moje studia. Ukończenie ich pozwoli zapewnić także mojej córce lepszy start, zapewnić byt. Jest maj, zaczynają się zaliczenia, muszę zostawić córcie z babcią i kończyć semestr, zaliczać ćwiczenia, pisać egzaminy. A to długie godziny rozłąki. Z racji dwóch kierunków, wyczyn to nie lada. Ale chcę się tego podjąć. Jednak bardzo pomocny mi będzie też laktator. Muszę odciągnąć dużo mleczka, by moje maleństwo nie było głodne, jak jego mama będzie zdawać egzaminy. Nie mogę zostawić córeczki bez jedzonka i spokojnie wyjść na uczelnie. Niestety nie stać mnie na tak wspaniały laktator LOVI prolactis, który bardzo bardzo by się nam przydał. Byłby dla nas niesamowitym wsparciem i pomocą. Dzięki niemu córeczka miałaby zapasy mleczka, ja spokój ducha, że dziecko nie głoduje i z czystym sumieniem mogłabym iść na uczelnie zdobywać piątki w indeksie. Będę bardzo wdzięczna i w podziękowaniach pracy dyplomowej wspomnę o zasługach Lovi laktator prolactis w pomocy zostania podwójnym magistrem.

  109. Laktator elektryczny to dla nas marzenie, a jednocześnie wybawienie.. Dlaczego? Dlatego, że są mamy na tym świecie (w tym ja), których jedyną możliwością karmienia Maluszka jest właśnie pokarm uzyskiwany za pomocą laktatora. Moim marzeniem było karmienie dzieciątka piersią. Będąc jeszcze w ciąży zakupiłam laktator ręczny z myślą o tym, że przyda się przy rozkręcaniu laktacji jak również w sytuacjach, kiedy będę musiała gdzieś wyjść m.in. Rozsądnym rozwiązaniem wydawało mi się właśnie odciąnięcie pokarmu, aby ktoś inny z domowników mógł bez problemów nakarmić córeczkę. Kolejnym aspektem przemawiającym za koniecznością zakupu laktatora wydawał mi się fakt, że laktator w momencie zakończenia karmienia piersią pomoże przejść na mleko modyfikowane. A mianowicie dziecko łątwiej zaakceptuje butelkę jeśli poleci z niej znajomy smak pokarmu mamy:) Kupiłam laktator ręczny, ponieważ myślałam, że będę z niego korzystać w wyjątkowych sytuacjach. Niestety życie napisało inny scenariusz. Po urodzeniu córeczki nie miałam pokarmu (winą obarczam m.in. ciężki i stresujący poród). Zaczęła się walka o każdą jego kroplę. Wierzyłam, że dzięki laktatorowi rozbujam laktację i wszystko pójdzie jak z płatka. Niestety rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna. Córeczka miała silną potrzebę ssania. Przy próbach przystawiana do piersi poraniła mi strasznie brodawki. Krew się lała, a mała płakała, bo nie było pokarmu.Mimo okropnego bólu poranionych sutków nie poddawałam się i za pomocą laktatora dalej walczyłam o pokarm. Kiedy w 5 dobie po porodzie pojawił się płakałam ze szczęścia. Myślałam, że teraz może być tylko lepiej. Niestety przystawianie córeczki do piersi nadal wiązało się z bólem, którego nie mogłam znieść. Wytrzymywałam płacząc 10 minut po czym odstawiałam córeczkę i odciągałam resztę pokarmu. Nie pomogły osłonki na brodawki, ani wizyty w poradniach laktatyjnych. Winą były albo zbyt płaskie brodawki albo nieumiejętne ich chwytanie przez córeczkę. Położne również się poddały.Tak czy siak pomimo tego, że mleko pojawiło się nie mogłam nakarmić małej. I tak jedyną drogą okazało się odciąganie pokarmu i podawanie go córeczce z butelki. Jest to ciężka praca każdego dnia. Ale dla uśmiechu dziecka warto! Trwamy w tym już 6 miesięcy…Ale czasami sił i czasu już brak. Jestem przygotowana na to, że z powodu wklęsłych brodawek to samo będzie mnie czekać przy kolejnym dziecku, dlatego marzę o laktatorze elektrycznym. Ułatwiłby mi życie z pewnością. Sprawiłby, że karmienie kolejnego dziecka nie byłoby dla mnie tak męczące i pozwolił dalej karmić córeczkę w spokoju, pomagając przy tym zaoszczedzić czas i siły. Chciałabym bowiem córeczkę dlej karmić, ale nie ukrywam, że odciąganie ręcznym laktatorem przez tak długi czas codziennie po kilka razy potrafi z człowieka wyssać siłę… Właśnie dlatego laktator elektryczny to moje (NASZE) marzenie…

  110. Witam
    Jestem mama 3 letniej Michalinki, ktora za pare miesiecy bedzie miala rodzenstwo. Karmilam coreczke piersia- bardzo sobie chwale wygode jaka daje taki sposob karmienia, lecz nie ukrywam, ze bywalo ciezko. Corka podgryzala mi sutki. Przeszlysmy tez przez kapturki i brak mleka. Jestem studiujaca jeszcze mamusia dlatego bardzo przydalby mi sie laktator, abym mogla kolejnego skarba karmic wlasnym mleczkiem mimo calodniowej rozlaki w weekendy. Lovi jest nam bardzo bliskie. Coreczka ssala smoczki uspakajajace lovi- inne firmy jej poprostu nie pasowaly. Pozdrawiamy serdecznie

  111. Jak tylko usłyszałam o konkursie od razu wiedziałam, że wezmę w nim udział! A dlaczego? Bo bardzo chcę wygrać ten laktator <3 Dziś wkraczam w 20 tydzień ciąży. Połóweczka… podejrzewam, że druga zleci jeszcze szybciej! Moim marzeniem jest karmić dziecko piersią. Nie, żebym była jakąś mleko maniaczką, ale dlatego, że ja mlekiem nie byłam karmiona. Kiedyś nie było takich laktatorów, nie było świadomości i po prostu mamusia nie dostała wsparcia, żeby wytworzyć swoją własną mleczną krainę dla mnie i siostry. Dlatego też mentalnie, psychicznie jak i fizycznie – chcę być gotowa! 🙂 będzie to dla mnie ogromny dar i szczęście a moje piersi, których od lat młodzieńczych nie akceptuję – dostaną nowe życie, nową szansę. Udowodnię sama sobie, że ten ciężki balaścik się na coś przyda 🙂 Wiem, że laktator bardzo ułatwia karmienie, pozwala też w przyjemny i wygodny sposób na odciągnięcie i zrobienie większego zapasu mleka w razie wyjazdu/ choroby czy kiedy nie mogłabym karmić/przykładać dzidziusia. O Lovi słyszałam same dobre opinie, że jest zaprzeczeniem tego, co kiedyś myślało się o laktatorze, że nie poczuję się jak "dojarka", dlatego też bardzo proszę <3 wybierzcie mnie, będę dumnie karmić nasze dziecko kiedy tylko mogę piersią, a dzięki Wam w chwili rozstania nie będę miała bólu w sercu, że nie dość, że jesteśmy dalej od siebie to i bez mamusinego mleczka! 🙂

    Marta Iwińska
    marta.iwinska@gmail.com

  112. Dlaczego miałby trafić w moje ręce? Ponieważ przy pierwszym dziecku walkę o pokarm przegrałam, zabrakło wiedzy, samozaparcia, i tego cudownego laktatora :-). Trudno – było, minęło. Jak widać świat się nie zawalił syn ma 2 lata i jest zdrowym, cudownym chłopcem :-D. Jednak już za chwilę chcemy zacząć starania o drugą pociechę i mimo że pierwszą walkę przegrałam drugą pragnę wygrać. Jeżeli się nie uda to Chcę mieć czyste sumienie że zrobiłam absolutnie wszystko by się udało podtrzymać laktację. A póki co pożyczyła bym go siostrze bo potrzebuje go teraz, tak jak ja potrzebowałam 2 lata temu.

    Judyta Majsak
    judyta.majsak@onet.eu

  113. Dlaczego to właśnie ja powunnam wygrać laktator Lovi ? Jestem szczęśliwą mamą od 3,5 tygodnia . Mój synek to wielki głodomorek. Na raz zjada mleko z. Dwóch piersi.z powodu iż mąż jest praktycznie ciągle w pracy jestem skazana na to by wszystko było na mojej głowie. Laktator Lovi wiele by mi ułatwił. Do tej pory Michałka muszę zabierać wszędzie ze sobą . karmienie na ławce czy w urzędach nie jest mi obce. Gdybym posiadała taki laktator bez problemu mogłabym zostawić małego mojej mamie gdy potrzebuję coś załatwić i nie musiałabym wracać szaleńczym biegiem po 5 minutach bo mały się obudził i jest już głodny ponieważ mleczko czekało by na niego w butli. Liczę na to iż uda mi się wygrać o ułatwić sobie trochę życie . pozdrawiam :*

  114. Hmm, trudne pytanie zadajecie 😛 😉 razem z Wojtkiem nie możemy się doczekać, aż się w końcu zobaczymy, co to już tuż tuż…zapowiedziałam mu, ze będę karmić go piersią, zgodził się, potwierdził kopnieciem pod żebra 😉 zrozumiałam, że już na pewno nie mam wyjścia. Następnie natrafiłam na Wasz konkurs…pomyślałam…zapytałam czy bierzemy udział…potwierdził…tym razem kopnął w sam środek brzucha…a może to były oklaski albo doping 😛 Także jestem, piszę…chcielibyśmy wygrać ten laktator, bo to pewnie ulatwiloby nam spożywanie posiłków, jakże ważne dla Wojtasa, który już daje mi do zrozumienia, że będzie lubił porządnie zjeść, jak na prawdziwego mężczyznę przystało 😉 także liczymy na Was, Wojtek trzyma kciuki, a ja proszę o taki prezent, niech się chłopak cieszy 😉 pozdrawiam, Natalia

  115. Cóerczka przyszła na świai 25 lutego br o czasie…
    Podczas porodu nastąpiły komplikacje… zastosowane kleszcze.. cudem przeżył mój Aniołek i ja…
    Po porodzie nie miałam córki trzy dni obok siebie jak mają inne mamy, przynoszono mi córkę pare razy dziennie (może 3 razy dziennie), dopiero jak jej wyniki się poprawiły mogła zostać ze mną na sali. Karmienie wspominam koszmarnie po porodzie gdy córka została położona mi na piersiach skóra do skóry to wstrętne położne komentowały że takie brodawki… że brak brodawek… że nie pójdzie karmić itp..
    Będąc już na sali wytrwale próbowałam karmić przez kapturki.. mała nie chciała ssać… nie poddawałam się.. do tego wszystkiego doszły kolki… mała w szpitalu krzyczała od godz 17 do 23 bez przerw… Gdy wyszłam ze szpitala postanowiłam że się nie poddam i odciągałam swoje melczko i przelewałam do butelki tak córcia piła… lecz ciągle w mojej głowie była blokada i bardzo mało mleka ledwo odciągałam 15 ml przez dłuuugi czas, nie poddawałam się chodź córka musiała otrzymywać mm gdy byly braki mojego mleka.
    Przez ten koszmarny poród, potraktowanie przez położne ciągle czułam się gorsza że podaję mm że nie mam swojego mleka że nie potrafię wykarmić córki. Do tego rady najmądrzejszych cioć” które rodziły bez komplikacji i miały rzeki mleka w piersiach, dawały mi to zrozumienia że jestem gorsza że dokarmiam – przynajmniej tak to odbierałam.
    Córka za dwa tyg skończy 3 miesiące ja nadal odciągam mleko na jedną porcję 120 ml gdyż tyle córka zjada muszę odciągać godzinę ale nie poddaję się ciagle niestety są dni gdy jesem zmuszona podać mm czasem są to dwie porcje w ciągu dnia gdyż tyle czasem brakuje.
    teraz już nie myślę że jestem gorsza jestem dumna z siebie że nie poddaję się. Udało mi się donosić (doleżeć) ciążę gdyż cały czas były komlikacje, urodziłam córkę która co prawda wymaga opieki specjalistów, karmię piersią na tyle ile mam mleka i nawet po 10 tygodniach połogu zaczełam się goić w kroczu:)
    Pierwszy raz zebrałam się aby opisać tą moją historię siedząc przed komputerem odciągając mleczko dla mojej Anielkii, która leży obok i śpi słodko. Dla tego skarba poświęcę wszystko, a laktaor napewno pomógłby nam w produkcji mleczka ;-))
    A marka Lovi jest z nami od urodzenia córeczki.. ssamy smoczki lovi i pijemy mleczko z buteleczki lovi.

    Karolina Wachowiak
    karolinawachowiak@wp.pl

  116. Jestem mamą trzymiesięcznej Sandruni i niestety nie udało mi się karmić piersią,czego bardzo żałuję. Po pierwsze,to córcie do pierwszego karmienia położna przyniosła mi dopiero po 10 godzinach po CC 🙁 a po drugie,to nawet mi nie pomogła jej przystawić ;( Miałam ją przy sobie tylko 40 minut,a co za tym idzie musiały ją nakarmić mm 🙁 Laktator ręczny przyniosła mi pani w dniu wypisu ze szpitala,tylko raz zdąrzyłam go użyć przed wyjściem.W domu dzidzia cały czas płakała przy piersi,a ja razem z nią.Może gdybym miała lepszy laktator niż ten od siostry udało by mi się dłużej utrzymać laktację,a tak Sandra całkiem odrzuciła pierś.Do dzisiaj miałam straszne wyrzuty sumienia z tego powodu,ale po przeczytaniu tego bloga spojrzałam na to z innej strony i wiem,że nie jestem złą mamą.Teraz wiem,że przy drugim dziecku będę bardziej uparta i najpierw zaopatrzę się w porządny laktator.

  117. Jak na razie nie zostałam jeszcze mamą , ale za parę miesięcy zostanę szczęśliwą mamą 🙂 . Pomyślalam sobie że jak na pierwszy raz taki laktator przyda mi się z pewnością. Słyszałam bardzo dobre opinie o tego typu sprzętu od moich koleżanek i znajomych :). Dlatego chciałabym sobie pomoc podczas karmienia piersią tym oto laktatorem.

  118. Cóerczka przyszła na świai 25 lutego br o czasie…
    Podczas porodu nastąpiły komplikacje… zastosowane kleszcze.. cudem przeżył mój Aniołek i ja…
    Po porodzie nie miałam córki trzy dni obok siebie jak mają inne mamy, przynoszono mi córkę pare razy dziennie (może 3 razy dziennie), dopiero jak jej wyniki się poprawiły mogła zostać ze mną na sali. Karmienie wspominam koszmarnie po porodzie gdy córka została położona mi na piersiach skóra do skóry to wstrętne położne komentowały że takie brodawki… że brak brodawek… że nie pójdzie karmić itp..
    Będąc już na sali wytrwale próbowałam karmić przez kapturki.. mała nie chciała ssać… nie poddawałam się.. do tego wszystkiego doszły kolki… mała w szpitalu krzyczała od godz 17 do 23 bez przerw… Gdy wyszłam ze szpitala postanowiłam że się nie poddam i odciągałam swoje melczko i przelewałam do butelki tak córcia piła… lecz ciągle w mojej głowie była blokada i bardzo mało mleka ledwo odciągałam 15 ml przez dłuuugi czas, nie poddawałam się chodź córka musiała otrzymywać mm gdy byly braki mojego mleka.
    Przez ten koszmarny poród, potraktowanie przez położne ciągle czułam się gorsza że podaję mm że nie mam swojego mleka że nie potrafię wykarmić córki. Do tego rady najmądrzejszych cioć” które rodziły bez komplikacji i miały rzeki mleka w piersiach, dawały mi to zrozumienia że jestem gorsza że dokarmiam – przynajmniej tak to odbierałam.
    Córka za dwa tyg skończy 3 miesiące ja nadal odciągam mleko na jedną porcję 120 ml gdyż tyle córka zjada muszę odciągać godzinę ale nie poddaję się ciagle niestety są dni gdy jesem zmuszona podać mm czasem są to dwie porcje w ciągu dnia gdyż tyle czasem brakuje.
    teraz już nie myślę że jestem gorsza jestem dumna z siebie że nie poddaję się. Udało mi się donosić (doleżeć) ciążę gdyż cały czas były komlikacje, urodziłam córkę która co prawda wymaga opieki specjalistów, karmię piersią na tyle ile mam mleka i nawet po 10 tygodniach połogu zaczełam się goić w kroczu:)
    Pierwszy raz zebrałam się aby opisać tą moją historię siedząc przed komputerem odciągając mleczko dla mojej Anielkii, która leży obok i śpi słodko. Dla tego skarba poświęcę wszystko, a laktaor napewno pomógłby nam w produkcji mleczka ;-))
    A marka Lovi jest z nami od urodzenia córeczki.. ssamy smoczki lovi i pijemy mleczko z buteleczki lovi.

  119. w pierwszej ciąży jak i w drugiej miałam ogrom pokarmu. niezbyt przyjemne uczucie gdzie idzie się na maturę a wraca z mokrą koszulką bo wkładki laktacyjne nie dały rady 🙂 przy drugim dziecku równiez miałam ogrom pokarmu … więc … podzieliłam się nim z moim siostrzeńcem co był miesiąć starszy od mojego synka 🙂 siostra miała mało pokarmu więc ja odciągłam ręczną ściągaczką i wlewałam do buteleczki dla Oskarka… i tak chyba przyczyniłam się miłości jaką OSKAR mnie darzy 🙂 nikogo tak nie kocha z cioć jak mnie 🙂 nawet moja siostra mówi że chyba wyssał tą miłość z moim mlekiem 🙂 w przyszłości chciałabym mieć też taką okazję dzielenia się mlekiem 🙂 pozdrawiamy 🙂

  120. W lipcu przywitamy na świecie drugiego syna… bardzo chciałabym karmić piersią, mimo bolesnych doświadczeń jakie miałam przy pierwszym synku, którego karmiłam tylko 3 miesiące. Moje piersi do największych nie należą i mój pierworodny miał nie lada problem z odnalezieniem i przyssaniem się do źródła pokarmu. Kosztowało nas to wiele bólu i stresu. Wyposażona w ręczny laktator oprócz wyrobienia sobie bicepsów żadnych dodatkowych przywilejów z posiadania tego sprzętu nie odnotowałam. Mleko pojawiało się w śladowych ilościach i zanim doczytałam, że zdecydowanie lepiej sprawuje się laktator elektryczny straciłam pokarm. Dlatego uważam, że już w lipcu mogę okazać się dobrą testerką sprzętu LOVI… tfu tfu, żeby nie zapeszać 🙂

  121. Dlaczego ten laktator powinien trafić do nas? Hmm… Może dlatego że od początku jesteśmy zakochani do szaleństwa w marce Lovi.
    A może dlatego że już niedługo muszę wrócić do pracy
    A dalej chce karmić mojego synka miłością (czyli moim mleczkiem)
    A z takim sprzętem nie straszny powrót do pracy ani rozłąka.
    Igor będzie.szczęśliwy że dalej będzie miał w zasięgu swoje ukochane mleczko a szczęśliwego dziecko to szczęśliwa i spokojna mama
    A spokojna mama to lepsza i wydajniejsza praca
    Bo już rozstanie z mamą to wielkie wyzwanie dla Igorka
    A rozstanie i brak mleczka to byłoby coś strasznego.
    A z takim laktatorem na pewno udałoby się odciągnąć mleczko dla tego księciunia.

    Marta Szut
    marta1nowacka@interia.pl

  122. Dlaczego chciałabym wygrać laktator? Ponieważ, jestem w ciąży i bardzo chciałabym by moja druga córka mogła dostać mój pokarm, niestety z pierwszą córką nie było mi to dane dlatego BARDZO ale to BARDZO chciałabym wygrać to cudo by móc odczuć tą satysfakcję z bycia „karmiącą mamą” <3

  123. Daczego chcialabym wygrać laktator? Sama jestem posiadzaczką tego samego modelu i wiem jak wspaniałym urządzeniem jest. Łatwy w obsłudze i niesamowicie skuteczny. Daje gwarancje powodzenia w rozkreceniu laktacji, niezastąpiony podczas nawału pokarmu, idealny na wyjścia z domu.. Laktator przydaje się również podczas niemocy mamy… wtedy kobieta na śpiocha się podłącza, ściaga pokarm i idzie spać dalej a cały obrządek odprawia rozdygotany tatuś, dumny jak paw, bo może! Może nie tylko wytrzeć obsmarowaną pupę, nie tylko wyrzucić brudną pieluszkę, czy nawet chwile pobujać rozwrzeszczanego pierworodnego… może go NAKARMIĆ! Tak! Jest rodzicem w 100%. Wiem że dla tatusiuów to wielkie przeżycie, pierwsze karmienie dziecka…i właśnie dzięki temu urządzeniu może nakarmić bąbla mlekiem idealnym z butelki. On sam!
    Pewnie nie jedna kobieta dzieki właśnie laktatorowi nie poddała się na początku swojej mlecznej przygody.. i może teraz doświadczać tego cudu, jakim jest karmienie piersią. Bo nie ma nic wspanialszego od chwil z dzieckiem, sam na sam. To uczucie jedności, które dzięki karmieniu przedłużamy. Jedno żyje dla drugiego, pełna symbioza. O tych błękitnych oczętach z lubością wpatrzone w mamine oczy nie ma sensu pisać, bo chyba każda kobieta zna ten wzrok..rączki błądzące po dekoldzie, szum wypływającego mleka. Ta radośc w sercu: ” Proszę synku, to dla Ciebie. Dla Ciebie to wszystko, to poświecenie, noce nieprzespane, popękane brodawki, 40stopni gorączki…to wszystko było dla Ciebie. I warto było przebyć tą drogę by kolejny raz zanurzyć sie w Twoim pełnym miłości spojrzeniu.”
    Kiedy zaszłam w ciąże byliśmy jedyną parą wśród najbliższych przyjaciól spodziewających sie dziecka. POza oczywistą radością troche się bałam że zostaniemy wykluczeni:) (infantylne to, no ale co zrobić). A. zaszła w ciąze 7 miesięcy po mnie a B. 8 miesięcy…Obie niedługo zostaną matkami. Byłabym niezmiernie wdzięczna gdybym mogła wygrać ten laktator. Jeden prezent już mam na 26.05 przydałby się drugi 🙂 Może dzieki mnie także poczują tą radość wynikającą z karmienia piersią.

  124. Mój maluszek jest jeszcze w brzuszku. Nie mogę się doczekać jego przyjścia na świat. Bardzo chciałabym karmić piersią, a wiem, że laktator jest bardzo pomocny, więc jeden mógłby trafić do mnie 😉
    Laura Kamińska
    kaminska.laura@interia.pl

  125. Jak wspaniale, że trafiłam do Was. Właśnie zaczynam z moim Groszkiem (synkiem, najprawdopodobniej Leonem) 30 tydzień ciąży. Jest to moja pierwsza ciąża, do 21 tygodnia stan pełnej ekscytacji, radości, pozytywnej energii, podniecenia że właśnie zaczynam zajęcia w szkole rodzenia, w której przygotuję się do roli matki. Te pozytywne emocje opuściły mnie wraz z wizytą u lekarza prowadzącego ciążę. Szybko skracająca się szyjka macicy, dwukrotny pobyt w szpitalu na oddziale patologii ciąży, założony szew okrężny żeby walczyć o mojego synka i od tego czasu prowadzę ciągły tryb leżący. Niespodziewanie w miejsce radości wkroczył strach, przerażenie, lęk przed najgorszym. Dopiero zaczynam kompletować wyprawkę do szpitala, w której niezbędny będzie laktator elektroniczny. Muszę być przygotowana na wszystko, poród może zaskoczyć mnie w każdej chwili, choć mam nadzieję, że będziemy współpracować z moim Groszkiem (synkiem) i wytrzymamy jeszcze chociaż 4 tygodnie, choć lekarz mówi że już przyjął pozycję wyjściową i napiera na szyjkę. Zagrożenie porodem przedwczesnym, nie pozwoli mi na karmienie piersią, czego sobie nie wyobrażam. Nie chcę stracić pokarmu, dlatego potrzebuję laktatora elektronicznego LOVI Prolactis, ponieważ chcę karmić naturalnie i przez to wzmacniać więź z moim synkiem a przede wszystkim przeżyć tą niesamowitą przygodę. Będę niezmiernie się cieszyć, jeżeli będziecie chcieli mnie w tym wesprzeć. A po pierwszym użyciu chętnie podzielę się swoją opinią. Na ten moment kompletnie nie wiem czego się spodziewać. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i życzę zdrówka.

    izabela.stasiukiewicz@interia.pl

  126. Dlaczego bym chciała wygrac ten laktator? Bo za chwilę zostanę mamą na pełen etat i od pierwszych chwil chcę dac Filipkowi to, co najlepsze czyli mleko matki. Ponieważ mam ciążę zagrożoną, nie wiem czy od początku będę miała dziecko przy sobie a laktatorem bym mogła ściągac pokarm i podawac synkowi, nawet gdyby był na innym oddziale. Wtedy bym miała pewnośc że dostaje to, co najlepsze a jego malutkie serduszko by biło coraz mocniej! A laktatol LOVI poleca moja koleżanka, która cały czas z niego korzysta i jest bardzo zadowolona i wszystkie fora internetowe 🙂 Wszyscy chcemy karmic nasze skarby miłością! <3

  127. W domu pojawiła się nasza mała kruszynka Pola która ma o 19 miesięcy starszego brata. Jasiu bardzo kocha swoją siostrę ale ciężko jest mu się dzielić swoją mamusia… Pola najchętniej wisiała by na cycu ,a mi serce pęka jak widzę mojego synka który też chcę przytulic się do mamy. Myślę że laktator naszej ulubionej smoczkowej firmy ułatwi nam życie. Tatus więcej czasu będzie mógł poświęcić córce a Jasiu chociaż trochę odzyska swoją mamusie
    😀
    😍

  128. Przez całą ciążę nastawiałam się na karmienie tylko i wyłącznie piersią. Postanowiłam, że niechcę dawać dziecku mleka sztucznego skoro sama mogę mu dać najlepszy pokarm na świecie z ktorym żadne sztuczne mleko nie może się równać. Miałam to szczęście że karmienie przyszło mi dość łatwo. Za łatwo. Od trzech miesięcy jestem mamą i karmię piersią. Mam tyle pokarmu, że postanowiłam oddawać mleko do banku mleka kobiecego. Dzięki takiemu pokarmowi wcześniaczki, które się rodzą mają szansę dostać pierwszy pokarm w postaci mleka kobiecego a nie sztucznego. Odciągam pokarm laktatorem ręcznym ale jest to bardzo czasochłonne. Niebawem chcę wrócić do pracy a w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie ściągania mleka laktatorem ręcznym.

  129. W domu pojawiła się nasza mała kruszynka Pola która ma o 19 miesięcy starszego brata. Jasiu bardzo kocha swoją siostrę ale ciężko jest mu się dzielić swoją mamusia… Pola najchętniej wisiała by na cycu ,a mi serce pęka jak widzę mojego synka który też chcę przytulic się do mamy. Myślę że laktator naszej ulubionej smoczkowej firmy ułatwi nam życie. Tatus więcej czasu będzie mógł poświęcić córce a Jasiu chociaż trochę odzyska swoją mamusie
    😀

  130. Podczas studiów liczyło się dla mnie jedno: KARIERA. Chciałam jak najszybciej rozpocząć proces samowystarczalności, zaradności oraz samorealizacji. Miałam jednak szczęście, że w tym szalonym pędzie pomiędzy zajęciami laboratoryjnymi znalazłam Prawdziwą Miłość, dla której zdecydowałam się przeprowadzić na drugi koniec Polski. W nowym miejscu znalazłam idealną pracę, która stała się dla mnie całym życiem. Coraz więcej świąt spędzałam bez swojej rodziny, opuszczałam uroczystości, nie potrzebowałam wakacji. Po zaręczynach nie potrafiłam znaleźć czasu na ślub. W sierpniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży i zmieniło się wszystko. Codziennie rano szukałam zaokrągleń i najmniejszych zmian w moim ciele. Wychodziłam pół godziny wcześniej do pracy i spacerując podziwiałam oszroniony krajobraz. Ulubione kryminały odstawiłam na poczet poradników ciążowych. Codziennie rozmawiam z moją Mamą i dzielę się z nią wszystkim o czym się dowiedziałam. Zwolniłam, wzięłam urlop, spędziłam święta z Rodziną a w lutym wzięłam ślub. Niesamowite, że przez okres 9 miesięcy zmieniła się moja świadomość postrzegania macierzyństwa. Dorosłam. Pamiętam jak na początku ciąży czytałam różne poradniki, w których raziły mnie slogany informujące jaki to wspaniały dar w postaci karmienia piersią podarowała kobiecie natura. Jak to? A nawał czy zastój pokarmu? Zapalenie piersi? Kremy na bolące brodawki czy osłonki? Byłam przerażona i na samą myśl o karmieniu wszystko mnie bolało. Dodatkowo Babcia zaczęła wypraszać Boga o możliwość przeze mnie karmienia. To była abstrakcja. Na licznych warsztatach dowiedziałam się, że kwestia karmienia w dużej mierze siedzi w naszej głowie. Teraz wiem, że to prawda. Zostały mi 2 tygodnie do rozwiązania, dojrzałam do karmienia i wiem, że chcę przekazać mojemu Synkowi wszystko co najlepsze, czyli najzdrowszą i najbardziej wartościową formę żywienia.

    1. Podczas studiów liczyło się dla mnie jedno: KARIERA. Chciałam jak najszybciej rozpocząć proces samowystarczalności, zaradności oraz samorealizacji. Miałam jednak szczęście, że w tym szalonym pędzie pomiędzy zajęciami laboratoryjnymi znalazłam Prawdziwą Miłość, dla której zdecydowałam się przeprowadzić na drugi koniec Polski. W nowym miejscu znalazłam idealną pracę, która stała się dla mnie całym życiem. Coraz więcej świąt spędzałam bez swojej rodziny, opuszczałam uroczystości, nie potrzebowałam wakacji. Po zaręczynach nie potrafiłam znaleźć czasu na ślub. W sierpniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży i zmieniło się wszystko. Codziennie rano szukałam zaokrągleń i najmniejszych zmian w moim ciele. Wychodziłam pół godziny wcześniej do pracy i spacerując podziwiałam oszroniony krajobraz. Ulubione kryminały odstawiłam na poczet poradników ciążowych. Codziennie rozmawiam z moją Mamą i dzielę się z nią wszystkim o czym się dowiedziałam. Zwolniłam, wzięłam urlop, spędziłam święta z Rodziną a w lutym wzięłam ślub. Niesamowite, że przez okres 9 miesięcy zmieniła się moja świadomość postrzegania macierzyństwa. Dorosłam. Pamiętam jak na początku ciąży czytałam różne poradniki, w których raziły mnie slogany informujące jaki to wspaniały dar w postaci karmienia piersią podarowała kobiecie natura. Jak to? A nawał czy zastój pokarmu? Zapalenie piersi? Kremy na bolące brodawki czy osłonki? Byłam przerażona i na samą myśl o karmieniu wszystko mnie bolało. Dodatkowo Babcia zaczęła wypraszać Boga o możliwość przeze mnie karmienia. To była abstrakcja. Na licznych warsztatach dowiedziałam się, że kwestia karmienia w dużej mierze siedzi w naszej głowie. Teraz wiem, że to prawda. Zostały mi 2 tygodnie do rozwiązania, dojrzałam do karmienia i wiem, że chcę przekazać mojemu Synkowi wszystko co najlepsze, czyli najzdrowszą i najbardziej wartościową formę żywienia.

      Pola Komorowska-Kurz
      kurka1274@wp.pl

  131. Rola Mamy czeka mnie juz za kilka tygodni. Kwestia karmienia jest jedna z głównych które napawają mnie lekiem. Nie chciałabym by spotkał mnie los mojej Mamy, gdy Ona 30 lat temu urodziła mnie a pózniej moja Siostrę o doradcach laktacyjnych nikt nie słyszał a na pomoc położnych nie mogła liczyć. Spotkała sie z niezrozumieniem i kompletnym brakiem pomocy. Efektem ignorancji profesjonalistów była Jej bezsilność i frustracja. Laktator tez był w sferze marzeń. Obecnie po Mamach oczekuje sie ze beda super bohaterkami i na wszystkim beda sie super znac. Presja społeczeństwa, rowniez w temacie karmienia jest ogromna. Ja głęboko wierze w pomoc mojej położnej oraz Partnera. Czy to zrozumienie będzie ze strony reszty świata? Nie mam zamiaru sie tym przejmować, w nowa role chce wejść z uśmiechem oraz przekonaniem ze znac sie na wszystkim i tak nie będę. Czy z Lovi laktatorem byłoby łatwiej? Pewnie tak 😊

  132. Mój Aniołek choć malutki lubi pełny brzuszek mieć,
    aby spełnić te zachcianki muszę w mleko pełną mieć pierś.
    Choć niełatwe to zadanie, podejmuje z chęcią je,
    I dlatego wymarzony laktator z LOVI chcę.
    Oprócz wsparcia da mi coś równie cennego,
    Otóż zaangażuje tatusia do rodzicielstwa pełnego.
    Choć kąpie, bawi i przewija
    omija go tak ważna chwila.
    Chcę dać im więź, której często brakuje
    oraz mamie czas wolny, którego nie zmarnuje 😉
    A że idą wakacje i szykują się podróże
    nie straszne nam bedą wyjazdy małe i duże 😉

  133. Mam 8 tygodniową córeczkę. Karmienie piersią strasznie poraniło moje sutki i brodawki, krwawiły a mała miała duże ssanie, że z każdym zaciągnięciem raniła moje sutki jeszcze bardziej. Aby wygoić sutki zaczęłam ściągać pokarm i podawać małej z butelki . Kiedy tylko sutki się wygoiły przystawiłam małą do piersi niestety rozleniwiła się i zaczęła się denerwować i płakać 🙁 Ponieważ nie chce skończyć z karmieniem piersią ściągam cały czas laktatorem ręcznym , bardzo przydałby mi się laktator elektryczny, ponieważ zyskałabym na czasie, moim wysiłku i miałabym więcej czasu do tylenia mojego małego głodoma, która wypija 150 ml co 3h 🙂

  134. Moja curcia urodzila sie niespodziewanie dostalam skierowanie do szpitala bo mialam za wysokie cisnienie i poszlam bylo to w sobote położna ochrzanila mnie po co na weekend laduje sie do szpitala byla to godz 15 zrobili mi badania i okazalo sie ze to byl ostatni moment zrobili mi cesarke i o 17 55 na swiecie pojawila sie moja curcia pielęgniarki odrazu podały jej butle z mlekem i mialam bardzo duzy problem aby przyzwyczaić ją do piersi zadne nakladki i inne sposoby nie pomagaly ale pomugl mi laktator odciagalam przez kilka dni pokarm i sudki sie troszke powiększyły i w międzyczasie próbowałam małą tez przy stawiać az kturegos dnia złapała i było dobrze myslalam zw laktator juz nie będzie potrzebny a tu okazalo się ze mala zaprotestowala ma teraz trzy miesiące i nie chce pic mojego pokarmu nawet z butelki i dostaje mleko modyfikowane a ja muszę odciagac swuj pokarm

  135. Staś urodzi się na początku czerwca pod koniec września musze wrócić na studia. Bez laktatora sie nie obejdzie bo inaczej bede zmuszona przestać karmić piersią. ;-( Jest mi z tego powodu po prostu bardzo smutno bo mleko mamy jest dla dziecka najlepsze a kazda mama chce dać dziecku tylko to co najlepsze. Prolactis ma najlepsze opinie i odpowiadałby mi najbardziej ze wszystkich laktatorów jakie są dostępne na rynku a po za tym pasowalby do butelek które mam już w wyprawce.

    Justyna Macherzyńska
    rybajustyna@gmail.com

  136. Dlaczego chcialabym wygrac? Jestem mloda mama 2 miesiecznej Zuzi. Karmie piersia. Czasem ma takie dni ze siedzi caly dzien na `cycu’ . Razem z mezem bysmy chcieli gdzies wyjsc i nie bardzo mozemy sami, gdyz w tej chwili nie stac nas na zakup laktatora. To by bylo idealbe rozwiazanie dla nas 🙂 chwila i jest mleczko 🙂 a nie postanawiam sie poddac i przestac karmic. A o sobie tez nie mozemy zapomniec 🙂 dlatego wydaje mi sie ze to jest moj wymarzony prezent na dzien matki 🙂
    Angelika Siebert
    angelika.mrowka@interia.pl

  137. Przy pierwszym dziecku byłam przekonana, że laktator to zbędna rzecz przy wyprawce. Tylko co, ja świeżo.upieczona mama mogłam wiedzieć na ten temat. Juz na drugi dzień po porodzie miałam nawał pokarmu, musiałam chodzić do pielęgniarek po szpitalny laktator. Karmienie syna co 3h nie wystarczało. Pożyczyłam laktator i ręczny i elektryczny, teraz wiem ze tylko ten drugi ściągał odpowiednio mleko, przy rocznym hm za dużo pracy własnej. Teraz w drugiej ciąży jako mama doświadczona bardziej o pewne aspekty juz przed porodem chciałabym być zabezpieczona we własny i odpowiedni laktator.

  138. Dlaczego chcialabym wygrac??, jestem mama 2-miesiecznej corki. Karmie ja od piersia. Chociaz poczatki byly trudne nie poddalam sie. Do teraz czasem ma takie dni ze wisi na `cycu’ caly dzien. Laktator to swietna sprawa i dobra opcja na jakie kolwiek moje i meza wyjscie gdzies. Jestem mloda mama a taki prezent na dzien matki by byl wspanialym rozwiazaniem dla nas :)), gdyz no niestety nie stac nas w chwili obecnej na taki zakup.

  139. Jestem mamą 3,5 miesięcznego Huberta. Bardzo chciałam karmić piersią i pogodzić to z moim aktywnym życiem bo studiuję podyplomowo i dorabiam dorywczo. Kupiłam więc ręczny laktator firmy Avent, aby móc odciągać pokarm gdy nie będę mogła „osobiście” karmić małego. Tak więc „pompuję” już ręcznie od dłuższego czasu i powoli staje się to już udręką, mój mały całkowicie odrzucił mojego cyca, odciągnięty pokarm podaję mu butelką i tak się karmimy codziennie. Mogłabym co prawda ułatwić sobie życie i zaoszczędzić wiele czasu i energii przechodząc na mm, jednak wiem jak cenne jest mleko matki i walczę z moją skrzypiącą „dojarką” każdego dnia. Laktator elektryczny ułatwił by mi codzienne życie, a dzięki zaoszczędzonemu czasowi mogłabym go więcej poświęcać mojemu szkrabowi.

  140. dlaczego typuje siebie do otrzymania laktatora? nie bede oryginalna…ale nigdy nic nie wygralam;p nie różnie się od innycg przyszlych mam,bede tak samo sie troszcztc ,kochac i calowqc male stopki. ale po pierwsze nie ukrywam,ze taki lakator bylby duzym wydatkiem w zakupie, dwa odciagnanie pokarmu umozliwi tez pozostawienie malego pod opieka w razie koniecznosci a później lagodne przejście do butelki w przypadku powrotu np do pracy. a trzy uwielbiam smoczki Lovi,ktore juz mam w asortymencie dla synka;)

  141. Dlaczego ja?
    Otóż jestem mamą 3 wspanialych dzieciaków: 7,5 lat oraz 6 lat, a najmlodsza moja córcia kończy właśnie miesiąc. Laktator elektryczny bardzo by mi sie przydał gdyż:
    – karmię piersią od samego początku i często zdarza się, że moje piersi są przepełnione i wówczas staram się odciągać mleko ręcznie a zajmuje to wiele czasu…
    -przy poprzednich dzieciach używalam ręcznego laktatora lecz nie dokońca sie on sprawdził,gdyż odciąganie nieraz sprawiało ból oraz długo trwało. Dzięki laktatorowi Lovi mogłabym bezboleśnie odciągać mleko i w krótkim czasie.
    -miałabym więcej czasu dla moich dzieci, który tracę na ręczne odciąganie.
    – za jakiś czas wracam do pracy i chciałabym nie rezygnować z karmienia piersią. W związku z tym że mam do pracy dość daleko, będę musiała dość dużo pokarmu odciągać, aby mojej córci wystarczyło mleczka na kilka godzin. Taki laktator wówczas byłby niezastąpiony, aby dać mojemu dziecku to co najlepsze.
    -szcerze mowiąc rozglądam sie za tego typu rzeczą odkąd urodziłam córcie więc bardzo chętnię przetestowałabym ten laktator,gdyż bardzo by mi się przydał na najbliże miesiące.
    Dużo czytałam na jego temat pozytywnych opini więc myśle, że byłby idealny jak dla mnie.

    Serdecznie pozdrawiam
    Anna Majchrowska
    anka599@amorki.pl

  142. Witam serdecznie:) Zostałam Mamą po raz pierwszy niespełna 3miesiące temu. Wyprawka dla Hani mimo drobnej pomocy Dziadków okazała sie wyjątkowo droga… Co prawda udalo mi sie dostac w promocji laktator reczny ale.moja praca z nim to istny koszmar:( kilka godzin odciaganiq a tylko 40ml. To troche zniecheca, stresuje a to wszystko razem blokuje przeciez wypływ mleka:( jestem po cc i od początku samego walczyłysmy o laktacje. Mimo namowy rodzicow nie chciałabym przejsc na mm. Jednak to uwiazanie… Widze ze wiele Mam mnie rozumie. Możliwość zrzucenia części nocnego karmienia na Męża albo spokojne wyjscie na zakupy nie mówiąc juz o jakims aerobiku to byłoby cos!!! Bardzo kocham moja Córeczkę i broń Boże nie robię jej wyrzutów o tak czeste wstawanie, wieczne zmęczenie czy psychiczne uczucie uwiazania. Po prostu laktator elektryczny BARDZO ułatwilby nam życie lecz nie stać nas na takowy. Dlatego tez bardzo chciałybysmy wygrać:)

  143. Dlaczego laktator miałby trafić do mnie? Hmm, ponieważ przy pierwszym maluszku używałam zwykłego, przez którego nabawiłam się zapalenia i nie mogłam karmić mojego Skarba :/ Bardzo chciałabym tego uniknąć teraz, ponieważ już w każdej chwili na świat może przyjść SKARB nr 2 ! Mały Daniel, który będzie potrzebował Mamusi w pełni ‚ sprawnej ‚ i gotowej na wszelkie wyzwania! Chciałabym również swobodnie móc wychodzić ze starszakiem do parku na plac zabaw mając mleczko odciągnięte w buteleczke 🙂 Bo w mojej małej miejscowości karmienie piersią jest nie lada mega wyzwaniem, ponieważ traktują taką mamę jak coś złego :// zwłaszcza osoby wychodzące z pobliskiego technikum i przesiadujące w parku. A wiadomo zdenerwowana mama to i zdenerwowany bobas, tego chce uniknąć! 🙂 Bardzo będziemy cieszyć się z wygranej i napewno bardzo chętnie podzielimy się opinią o Laktatorku! Na zakup niestety nie mogę sobie pozwolić, więc liczę na szczescie <3
    Joanna Gawłowska, asia.nowacka@o2.pl

  144. Dlaczego chciałabym taki laktator?
    Hmm… Po pierwsze jestem do szaleństwa zakochana w marce lovi
    Po drugie już niedługo niestety muszę wrócić do pracy i zostawić mojego małego ssaczka z kimś jak mnie nie będzie. Chciałabym dalej karmić go miłością ( czyli moim mleczkiem) a z takim sprzętem nie straszne żadne wyzwania.:-D. Synuś będzie szczęśliwy a co tu ukrywać szczęśliwe dziecko to szczęśliwa i spokojna mama. A szczęśliwa i spokojna mama to wydajniejsza praca nie zarządzana zmartwieniami i myślami. Elektryczny laktator pozwoli na szybsze i efektywne ściągnięcie mleczka na czas rozdania naszego i pomoże lepiej znieść je mojemu małemu szkrabow. Bo już samo zniknięcie mamy będzie katastrofą dla Igorka, a zniknięcie mamy i do tego brak jej mleczka to czysta apokalipsa.:-) 🙂 🙂

  145. Przy pierwszym dziecku niestety nie miałam okazji karmić go piersia, ponieważ okazało się, że mam mało uchwytne brodawki, potem mała już nie chciała wcale piersi, a w końcu przyzwyczaila się do butelki. Przez 4 m-ce jadła moje mleko odciągane laktatorem, ale ręcznym – było to dla mnie niezbyt przyjemne doświadczenie, musiałam wybierać momenty, kiedy mała – albo spała, albo podrzucałam ją teściowej. Przy okazji było to dość pracochłonne. Ponieważ marzy nam się drugie dziecko, i na wypadek gdyby karmienie naturalne nie wchodziło w grę – laktator elektroniczny znacznie ułatwiłby zycie – przy już dwójce dzieciaków…

  146. Każde z trójki moich dzieci karmiłam piersią. Najdłużej najmłodszego syna prawie 3 lata. Może się wydawać że jestem już doświadczoną mamą, o karmieniu wiem wszystko, wszystko powinno być dla mnie łatwe. NIestety trzy lata temu kiedy przyszedł na świat Kuba, miałam chwile zwątpienia, nawał pokarmu okazał się tak duży , że nie radziliśmy sobie z nim oboje. Przyplątało się zapalenie piersi, wysoka gorączka, krwawiąca pierś. Każde karmienie jednocześnie leczyło moje pieris i sprawiało niemiłosierny ból. Z pomoca przyszedł mój mąż, kupił laktator który pomóg mi opanować sytuację, regularne odciąganie mleka i przystawianie później małego przyniosło efekty, po kilku dniach problem mleczny został zażegnany. Dlatego wiem jak ważne jest posiadanie laktatora, nawet już w pierwszych dniach po urodzeniu malucha, bo mleko już wtedy jest tylko my o tym nie wiemy. A maluch potrzebuje go na początku dosłownie kilka kropel. Dlatego laktator może nam posłużyć również w szczytnym celu. Może warto ten nadmiar zdrowia, oddać dla wcześniaczków i maluszków pozbawionych mleka mamy. W niektórych szpitalach są banki mleka, więc zamiast wylewać je do zlewu oddać, mleko mamy ma właściwości lecznicze dla takich dzieci. W lipcu na świat ma przyjść nasze czwarte dziecko. Synka również zamierzam karmić piersią. O to sie pytają też starsze dzieci, czy maluszka będę karmić tak jak je karmiła. Mam olbrzymie wsparcie w rodzinie, olbrzymia motywację, chcę karmic piersią i wierzę że to najlepsze co moge dać dziecku. Laktator ma dodatkową zaletę, pozwala mamie na odrobine odpoczynku, wyjście z domu, relaks, bez stresu że malec jest głodny. Dzięki gromadzeniu zapasów mleka, karmienie może sprawiać przyjemność również tacie. Mój mąż bardzo lubił podawać moje mleko synkowi.

  147. Karmie mojegi malucha piersi, choc poczatki nie byly latwe.. Maluch poczatkowo byl w szpitalu, gdzie niestety nie moglam przebywac z nim 24h, wiec trzeba bylo sciagac mleczko. Probowalam roznych laktatorow, wiekszosc strasznie ranila piersi i chcialo mi sie plakac z bolu, ale nie poddawalam sie. Az w koncu kolezanka pozyczyla mi laktator Lovi Prolactis. Od tej pory laktator nie wzbudzal juz u mnie niecheci i uczucia bolu. Lovi Prolactis sprawdzil sie u mnie rewelacyjnie! Z kwestii technicznych- jest bardzo latwy w obsludze, ma opcje manualna i elektryczna (osobiscie stosuje tylko elektryczna!;)), ma praktyczne i ladne opakowanie (w ‚walizeczce’ mozna go ze soba wszedzie zabrac, a sam laktator jest zabezpieczony, nie trzeba martwic sie o zabezpieczenie go w transporcie), posiada wymienne silikonowe koncowki (w razie czego, choc przyznam, ze uzywam laktatora od miesiaca i nic sie z nim nie stalo). Niestety kolezanka rowniez urodzila swoje upragnione dziecie i przyszedl czas na oddanie laktatora. Szczerze mowiac, nie wyobrażam sobie zycia bez niego, szczegolnie nocnego! Maluch spi a pokarm sie gromadzi, a nie mam serca budzic tak slodko śpiącego szkraba.. Poza tym czasem trzeba sciagnac mleczko i zostawic tatusiowi, zeby samej moc wyskoczyc na zakupy czy do fryzjera 😉 a szczęśliwa mama, to szczesliwe dziecko! Takze laktator Lovi Prolactis koniecznie musi do nas trafic! 😉

  148. Moja pierwsza corcie karmiłam piersią. Było to wspaniałe przeżycie dzięki, któremu poczułam z nią ta wyjątkowa więź. Jednakże wspaniałe uroki przeplatają się z codziennymi problemami gdy np. Trzeba wyjść z domu zostawiając maleństwo pod opieką kochanego tatusia. Przy córci używałam laktatora ręcznego, który ostatecznie bardzo mi pomógł. Obecnie jestem w drugiej ciazy i znów chce poczuć ta wspaniała więź. Laktatora elektryczny ułatwił by mi ponowny start karmienia piersią. Chętnie przetestuje te małe cudeńko 🙂
    Patrycja Tkaczyk

  149. 23 kwietnia bieżącego roku zostałam mamą cudownej Paulinki. Od dnia narodzin córeczki każdego dnia walczę o drogocenne krople naturalnego pokarmu. Chciałabym wygrać laktator elektryczny Lovi ponieważ byłby on moim pomocnikiem i przyjacielem. Opowiem Wam jak wyglądały moje pierwsze próby karmienia piersią. Oto nasza historia:
    Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważnym aspektem macierzyństwa i mówiąc szczerze już od dawna marzyłam o maluszku przytulonym do mojej piersi. Będąc w ciąży przygotowywałam się do porodu siłami natury. Uczęszczałam z mężem do szkoły rodzenia, czytałam poradniki dla kobiet w ciąży. Marzyłam o porodzie rodzinnym i pierwszych chwilach, kiedy maluszek będzie leżał na moim brzuchu a może nawet będzie próbował pełzać w stronę piersi. Miałam dobre nastawienie, wierzyłam, że poród będzie przebiegał bez komplikacji i bez większych problemów rozkręci się moja laktacja. Tak bardzo chciałam czuć wyjątkową więź podczas podawania córeczce piersi, wpatrywać się w jej buźkę i widzieć jak spokojnie zasypia wtulona w moje ciało.
    Niestety życie napisało inny scenariusz. Paulinka przyszła na świat poprzez cięcie cesarskie i z powodu mojego złego stanu zdrowia przez pierwsze 24 godziny przebywała na oddziale noworodków. Niestety wówczas była karmiona mlekiem modyfikowanym podawanym w butelce. Pierwsza doba po porodzie była dla mnie bardzo trudna. Chciałam mieć przy sobie Paulinkę ale zdawałam sobie sprawę, że nie jestem w stanie w tej chwili się nią zaopiekować. Na szczęście mój stan zdrowia szybko się poprawiał i 24 godziny po porodzie córeczka była już ze mną. Moja radość była wówczas ogromna i pełna entuzjazmu chciałam nakarmić malutką. Niestety karmienie piersią było dla nas bardzo trudne. Ja nie miałam pokarmu, Paulinka chwytała brodawkę ale szybko się denerwowała i ją puszczała. Córeczka płakała bo była głodna a ja płakałam ponieważ nie mogłam jej nakarmić.
    Jednak nie poddałam się! Przyrzekłam sobie, że spróbuję spełnić swoje marzenie o karmieniu naturalnym. Rozpoczęłam walkę o pokarm przy pomocy laktatora ręcznego. Wspierał mnie mąż, mama, położne a ja pompowałam, pompowałam i pompowałam. Czwartego dnia po porodzie pojawiły się pierwsze krople mojego mleka. Kiedy siara kapała do butelki, płakałam ze szczęścia. Jednak najbardziej radosnym dniem był piąty dzień po porodzie. Wówczas przystawiłam Paulinkę do piersi a ona już się nie denerwowała jak w poprzednich dniach tylko zaczęła intensywnie ssać. Słyszałam ten wspaniały odgłos połykania mleka i rozpierała mnie ogromna radość oraz duma. A kiedy jeszcze córeczka podczas karmienia złapała mnie za palec wiedziałam, że chcą mi powiedzieć: „Mamo tak mi dobrze: bezpiecznie i ciepło. Kocham Cię!”.
    To pierwsze „prawdziwe” karmienie dało mi mnóstwo energii i zapału do dalszej walki o naturalny pokarm. Teraz jesteśmy już z Paulinką w domu a ja każdego dnia rozkręcam laktację laktatorem ręcznym. Cieszę się ponieważ codziennie Paulinka wypija coraz mniej mleka modyfikowanego a więcej pokarmu mamy. Mam nadzieję, że wkrótce córeczka będzie tylko na moim mleczku.
    Z przyjemnością zgłaszam się do konkursu ponieważ laktator elektryczny z pewnością byłby dla mnie idealnym sprzymierzeńcem w walce o naturalny pokarm.

    Pozdrawiam serdecznie
    Krystyna Owczarek
    e-mail: owczarek.k@interia.pl

  150. Jestem mama 3miesiecznej Zuzi, jak cudownie moc to napisac:-) Sama dlugo walczylam o mozliwosc karmienia piersia, bol, poranione brodawki, zoltaczka i naswietlania malej, brak ssania, sciagalam mleko i karmilam butelka. Teraz za kazdym razem gdy przystawiam ja do piersi plakac mi sie chce z radosci, ze moge to robic. Jej minki przy piersi, pelen relaksik sa warte nocy przy laktatorze w lazience. Laktator jest dla nas niezastapionym elementem wyprawki, dlatego chcialabym go wygrac i podarowac mojej najlepszej przyjaciolce, ktora we wrzesniu zostanie mama blizniakow. Przy blizniakach walka moze byc znacznie trudniejsza, ale wiem, ze blizniaki tez mozna wykarmic sama piersia i chcialabym by mogla doswiadczyc tego uczucia wiezi miedzy mama a dzieckiem, ktore daje kp. I milo by bylo zostawic malenstwa z tatusiami i moc wyjsc na wspolna herbatke laktacyjna:p Swoja droga ja mam laktator medeli i sama jestem ciekawa porownania tych dwoch modeli.

  151. Chciałabym ten laktator bo mam 6 tyg córeczkę i bardzo by się przydał:-) żeby chociaż odciągnąć mleczko i spokojnie pojechać na zakupy:-)i zrobic cos dla siebie w końcu:-)bo tak siedzimy w domku tyle czasu:/

  152. Dlaczego powinien trafić w moje łapki? A dlatego, że jestem tu pewnie jedynym facetem 😉 A już całkiem serio – po to, by moja kochana żonka mogła wyrwać się na jakiś troszkę dłuższy wypad na ploty z koleżankami, połazić po sklepach z ciuchami, czy zrelaksować się na masażu ciałka wymęczonego od noszenia naszego ośmiokilogramowego malucha. Dzięki laktatorowi moja opieka nad synkiem nie byłaby ograniczona czasowo porami karmienia 🙂

    Dawid Łakomski
    eliard@op.pl

  153. Już niebawem w moim świecie
    pojawi się małe dziecię
    I z największą starannością
    Pragnę karmić je miłością
    Czy dam radę? Czy podołam?
    nie wiem, więc o pomoc wołam
    by nas ominęła wszelka zmora
    Pragnę tego laktatora
    Co pomoże przy nawale
    bym się nie martwiła wcale
    Pragnę tego bohatera
    Bo przy wyjściach także wspiera
    Zrzucam wnet dresowe gacie
    I zostawiam malca tacie
    który pokarm ma w butelce
    I się z tego cieszy wielce
    Że też może karmić syna
    Zadowolona więc cała rodzina!

  154. Moja historia jest bardzo podobna do twojej. Pierwsza ciąża, chęć karmienia piersią niestety nikt nie wysilil się żeby pokazać jak dobrze dziecko przystawic. Młody był ciągle głodny i gryzl dziaselkami skutki aż do krwi. Musiałam wkroczyć z mlekiem modyfikowanym ale jak tylko piersi się zagoily poleciałam do apteki po nic nie warty laktator ręczny. Dlaczego nic nie warty? Bo nie dało rady odciągnąć wszystkiego do zera co spowodowało zapalenie piersi a za kilka dni zatrzymanie pokarmu magiczna tabletka. Teraz kiedy za kilka tyg. Przyjdzie mi rodzic mam nadzieje ze sytuacja się nie powtórzy i będę mogła spokojnie poczuć się 100 % mamą i karmić piersią. Jednak wiadomo ze są sytuacje kiedy trzeba wyjść z dzidzie oddać w ręce babci czy chociażby męża zwlec z łóżka w noc by dzidzie nakarmil. W takich sytuacjach laktator na pewno by się przydał każdej mamie. To mega pomoc nie tylko w samym odciaganiu ale też komfort przespania nocy ze świadomością ze „dziś mąż ma nocne dyżur i dokarmia” 😉
    Pozdrawiam. P. S świetny tekst
    BEATA GRABOWSKA
    shezwyklaniezwykla@gmail.com
    P. S zapraszam na mojego Vloga na Youtube 😉

  155. Laktator to wymarzony prezent dla przyszłej multimamy 🙂 Mój synek był karmiony piersią i tych cudownych chwil nie zamieniłabym na nic innego! Dało nam to niepowtarzalną więź, a poczucie bycia niezastąpionym jest wyjątkowe. Laktator zwiększyłby moje szanse na powtórkę z córeczka; obawiam się że 1,5 roczny braciszek może czasem zdecydować, że mamę ktoś jednak powinien zastąpić 😉

  156. Dlaczego chciałabym wygrać? Jestem w pierwszej ciąży i WSZYSTKO jest dla mnie nowością, zupełnie nie ogarniam niektórych tematów i pomału się gubię w opiniach co będzie dobre dla maluszka a co nie… Jednak jedno wiem na pewno CHCE KARMIĆ PIERSIĄ, mimo różnych opinii na temat wygody itd. Porostu czuję taką wewnętrzną potrzebę. Laktator wydaje mi się w tym przypadku niezbędny, dlaczego? A dlatego, że skoro ja chcę karmić piersią to dlaczego mąż nie mógłby też trochę „poudawać” 😉 ? Wytwarza się taka cudowna więz przy karmieniu i chciałabym żeby mąż też miał taką okazję. Dzieki laktatorowi, będę mogła dać mu namiastkę uczucia bliskości jaką ja zaznam przy karmieniu piersią!

  157. Jestem teraz trzeci raz w ciąży, ale laktator nigdy nie znalazł się w mojej wyprawce, czego do dnia dzisiejszego bardzo żałuję. Karmienie pierwszego synka nie wyglądało jak z obrazka, bolące piersi, poranione brodawki i moje mleko, którym mały się nie najadał. Przez stres zaczęło go ubywać… Płakałam nie mogąc go nakarmić, trzymając jednocześnie w ręce butelkę z mieszanką. Przy drugim synku powiedziałam sobie teraz będzie inaczej, damy radę… Ale chcieć, a móc to dwie różne sprawy. Karmiłam tylko niecałe 3 miesiące. Miałam pożyczony laktator, ale to była tragedia. Piersi bolały niemiłosiernie, a samo ściąganie mleka trwało wieki.
    Teraz jestem znów w ciąży, będą bliźniaki. Sam fakt ciąży zaskoczył nas nie mniej jak moment, gdy lekarz w gabinecie pokazał mi dwie małe kuleczki i oznajmił „Niech Pani zobaczy- bliźniaki”. Mało na zawał nie zeszłam… No i wiadomo ta ciągła niepewność i obawa o ich zdrowie i życie… Dlatego postanowiłam, że teraz laktator będzie moim priorytetem… le jak wiadomo Laktator Prolactis do tanich nie należy, nawet jako używany. Przeszperałam różne fora, aby o nim poczytać i zbiera on świetne recenzje.
    Jak wiadomo bliźniaki z reguły o terminie się nie rodzą, dlatego tak ważne jest dla mnie posiadanie laktatora. Będzie on dawał mi pewien komfort psychiczny. Dla wcześniaków mleko matki to pewnego rodzaju lek, lek na odporność, a dla matki lek dla jej duszy, że może pomóc swoim dzieciom dając im coś od siebie.
    Po wcześniejszych przeżyciach wiem, że laktator pomoże mi w jak najdłuższym karmieniu moich dzieci, a ich zdrowie jest dla mnie najważniejsze i tylko one się dla mnie liczą.

  158. Nie mam jeszcze dziecka… Ale nie skreślajcie mnie tak automatycznie twierdząc, że taka nagroda jest mi niepotrzebna!
    Stoję u progu dorosłości. Właśnie kończę studia, mam ukochanego Chłopa, z którym jestem od zawsze i z którym zawsze już będę. Temat ślubu przewija się ostatnio wyjątkowo często i czuję, że oboje jesteśmy gotowi go podjąć. Wśród planów na przyszłość i omawiania odpowiednich dat na ceremonię zawsze pojawiają się wspominki o dziecku. Ja jestem gotowa od dawna, a jedynie rozsądek podpowiadał mi, że łatwiej będzie mi ukończyć studia bez maleństwa u boku. Chłop natomiast dopiero od jakiegoś czasu zaskakuje mnie reakcjami na dzieci w rodzinie lub te spotkane na ulicy w biegu do pracy czy na zakupy. Poświęca dużo czasu na zabawę z siostrzeńcami, potrafi podbiec do okna słysząc zabawne gaworzenie dobiegające z placu zabaw i uśmiechnięty woła mnie, żebym posłuchała, nawiązuje dialog z kilkulatkiem w windzie. Widzę, że on też już jest gotowy. Coraz mocniej chce, żebyśmy ofiarowali światu i sobie nowego, maleńkiego człowieka. Myślicie, że to czas kompletować wyprawkę? Nie odmówię sobie tej przyjemności i chętnie rozpocznę ją już dziś! A firmę LOVI rekomendują wszyscy, więc pewnie nie ma sobie równych w ułatwianiu mamom życia. To co, ja lecę do Chłopa, a Wy rozstrzygnijcie czy to już nasz czas! 🙂

    Patrycja Patrykiewicz
    patrycja.patrykiewicz@gmail.com

  159. Poproszę o laktator, dlaczego? Bo chciałabym wyskoczyć na rower do Gdańska, a jak nie odciągnę mleka dla Matyldy, to zonk. Ręcznym laktatorem idzie się zjechać na śmierć, jak mam jej zostawić mleko na cały dzień. A wiadomo, że szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko 🙂

  160. To jest wymarzona nagroda dla mnie, zwlaszcza po kolejnym dniu poszukiwan, przegladania opinii na forach i rozmów z innymi mamusiami właśnie o laktatorach – wszystko to oczywiście tylko przez internet, bo jestem po dwóch zabiegach: laserokoagulacji i podwójnym odciąganiu wód plodowych i skazana na łóżko… ale nie narzekam bo wiem, że biją we mnie dwa maleńkie a zarazem wielkie serducha. Czekam na moje dwie córeczki, które jak na 29tc są bardzo małe, a mimo to podjęły juz próbe wyjscia z brzuszka… Mam nadzieję, ze pobędą tam mimo wszystko jeszcze troche, ale muszę byc gotowa na wszystko, a na odciąganie mleka w szczególności, mm to dla mnie ostateczna ostateczność, ale póki co nawet nie biorę tego pod uwagę. Będę walczyć o to co najlepsze dla moich dziewczynek!
    …bo chcę je karmić miłością ♥

  161. To maleństwo nie trafiłoby w moje ręce a mojej przyjaciółki, która lada moment zostanie mamą.
    Karmienie piersią jest bardzo ważne. Bardzo chciałam karmić tak mojego synka, ale ze względu na dużą ilość stresu nie miałam pokarmu 🙁 Okropnie się z tym czułam. Miałam wrażenie że robię dziecku krzywdę. Wiem jakie jest to ważne, dlatego chciałabym aby przyjaciółka doświadczała tych cudownych momentów sam na sam przy karmieniu 🙂
    Posiadając taki laktator mogłaby mieć także chwilę dla siebie chowając mleczko do lodówki 🙂
    Myślę że taki prezent byłby wspaniałym pomysłem dla mamy i dzieciątka 🙂

    Sylwia Sowa
    sylwia.sowa@onet.com.pl

    1. Dlaczego chciałabym taki laktator? Moje pierwsze dzieci to trzyletnie bliźnięta. Udało nam się karmić piersia tylko przez 2,5 miesiąca. Z tego też powodu czuje niedosyt, bo uczucie jakie towarzyszy mamie, która karmi cząstkę siebie jest magiczne. Teraz będąc w kolejnej ciąży postanowiłam, że zrobię wszystko by karmić dłużej. Jednak mając starsze dzieci moja uwaga i czas będzie musiał być podzielony na trójkę maluchów, dlatego taki laktator dałby mi i mężowi możliwość spędzania czasu z każdym dzieckiem z osobna. Kiedy chciałabym spędzić czas ze starszakami 🙂 tata uzbrojony w pokarm mógłby pogłębiać swoją więź z najmłodszym potomkiem 🙂

      Alicja Filcek
      ala_71@wp.pl

  162. U nas sytuacja była bardzo podobna – Lea też na mm – pierwszy miesiąc to była bezustanna walka o każdą kroplę mleka. Stres, ból i cała reszta sprawiły, że odpuściłam.
    Przy Poli postanowiłam walczyć za wszelką cenę – i póki co udaje nam się. Aż jestem zaskoczona, że idzie tak gładko. 😉
    Największy minus, to właśnie to o czym piszesz – jestem zupełnie uzależniona od Poli i wszystko muszę załatwiać w biegu. ;))

  163. Polecam wykorzystać męża do przynoszenia małego do łóżka, przewijania itd. Jeśli wtedy się dzieliliscie po połowie to teraz również. Polecam też przetestowanie wpsołnego spania – gwarantuję, że będziesz o wiele mniej zmęczona.

  164. Kurczę, a ja przy pierwszym dzieciaczku dalam sie namowic na reczna medele i jak to okreslil moj maz”pompowalismy rower”,co bylo strasznie meczace. W drugiej ciazy, kupiłam elektryczny i teraz widze, jaka to wielka różnica, na korzysc elektrycznego wlasnie!super wygoda!wygodnie, szybko, bez problemów. Polecam teraz wszystkim przyszłym mamom:)

  165. Cała prawda, ja też bardzo chciałam karmić piersią, jednak nikt nie potrafił mi pomóc, a dodatkowo Nikola okazała się być leniuszkiem, który nie chciał ciągnąć półpełnego cyca, wolała tryskające mleko z butli. Cóż, bywa… Może i ja odbiję sobie przy następnym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.