Maślana bułeczka

Zaraz po urodzeniu dzieci tak wyjątkowo pachną – takim ciepłem. Zapach ten zapamiętam na zawsze, bo uwielbiałam niuchać Ola w pierwszych dniach jego życia.

Gdy wróciliśmy ze szpitala do domu po kątach zaczął roznosić się zapach bobaska. W pokojach pachniało jakby maślaną bułeczką, budyniem śmietankowym i jogurtową milką. Zapewne jest to wielka zasługa kosmetyków dla niemowląt, ale myślę, że Bąbel pachniał sam w sobie. (pomijając aromaty kupkowe oczywiście;))

Dzisiaj mam w domu 2-latka, który NA SZCZĘŚCIE uwielbia się przytulać i dzisiaj czuję jabłuszko, rogalika z marmoladą i garść migdałów.

Jak pachnie Twoje szczęście? 🙂

 

Zdjęcia czerwiec 2012 🙂

buleczka1

buleczka3

buleczka4

buleczka5

buleczka2

 

 

Może też Ci się spodoba?

Brak komentarzy

  1. Śliczne zdjęcia! Jak ja żałuję, że aparat kupiłam i nauczyłam się w mairę robić ładne zdjęcia, jak Zosia była już starszym bobasem…Moje szczęście pachnie mleczkiem, czekoladką którą czasem wyjmie z szuflady, gdy nikt nie patrzy… i wiatrem, bo ma w sobie tyle energii, że mogłaby biegać godzinami 🙂

  2. ile ja bym dała, żeby robić takie zdjęcia 🙂 piękne na maksa. A moje szczęście? Mam aż dwa – jedno dwuletnie,a drugie miesięczne. Ich główki pachną mąką. Nie wiem dlaczego 😀

  3. Maluszki pachną słodko 🙂 Mój synek też pachnie słodko, choć ma prawie 7 lat, nadal lubi się przytulać i to podoba mi się najbardziej!

  4. Pachnie moim Jasiem, kawałkiem czekoladki rozmazanym na policzku, okruszkiem rogalika, wieczornym kakao rozlanym na koszulce i garstką miłości w maleńkim pocałunku.

  5. mial taki poważny wzrok jak na niemowlaczka 🙂 ale powiem Ci, ze ja zapamietalam zapach Gniewka tuz po urodzeniu i on byl MEGADZIWNY 😀 jakiś taki słodkawy, ale dziwny. Nie powiedziałabym, że ładny, ani brzydki. I pozniej też nie zauważyłam, żeby ładnie pachniał – może taki urok mojego egzemplarzu 😉

  6. Też uwielbiałam wąchać bobasa 🙂 Nawet podchodziłam do łóżeczka, gdy spał, żeby tylko poczuć ten zapach. Maluchy tak pachną głównie przez karmienie mlekiem z piersi. Po pewnym czasie niestety zapaszek się ulatnia. Teraz synek pachnie chrupkami i jakąś taką świeżością.

  7. Moje szczęście pachnie mi porannym kakao, ciastoliną, która poprzyklejała się do ubrania, a po powrocie ze spaceru tym specyficznym zapachem świeżego powietrza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.