Nasza mamusia.

Ach co to był za ślub… :) Szkoda, że minął jak mrugnięcie okiem!

Było zupełnie tak, jak sobie wymarzyłam – wszystko się udało :-) A w niedzielę rano Tomek oznajmił Olkowi, że “Mamusia jest już nasza” i bardzo cieszy mnie to, że mam teraz takie nazwisko jak mój mąż i syn.

Zdjęciowisko mówi wszystko…

ala1 ala5ala8ala2  ala6 ala7  ala12 ala19 ala23 ala24 ala35

Może też Ci się spodoba?

3 komentarze

  1. Bardzo chciałam Cię zobaczyć, no i widzę, że cudna z Ciebie osóbka. Synek wiadomo urodę odziedziczył po rodzicach! Jest przesłodki 😉 Piękne zdjęcia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.