Wartość Sentymentalna

Byłam bardzo tęczową nastolatką. Nosiłam się w kolorowych tunikach, wzorzystych spódnicach, limonkowych rajstopach i zawsze miałam na uszach dłuuugie kolorowe kolczyki. Malowałam oczy turkusową kredką, a mój pokój wyglądał jak świątynia wspomnień. Plakaty, zdjęcia, rysunki, ramki, figurki, wystawa dezodorantów – jak sobie to przypominam przechodzi mnie zakurzony dreszcz;-)

Właściwie dopiero, gdy poszłam „na swoje” zrozumiałam jakie są moje oczekiwania wobec przestrzeni. W skrócie lubię, gdy jest biało, szaro, surowo i mało – po prostu czysto. Namiętnie pozbywam się przedmiotów i maksymalnie dużo chowam po szafkach żeby nie stało na widoku. I w związku z tym dzisiaj odkryłam, że brakuje mi już wolnych szuflad do upychania magazynów wnętrzarskich, bo zajmują je… pamiątki. A konkretnie kartki ze ślubu (mega stos!) i pamiątki z Chrztu Świętego i 1 urodzin Olka. Do tego świeca, szatka i pierwszy pukiel obciętych włosów. Zaczynam gromadzić. Fuj fuj fuj!

Ponieważ mój syn porwał kilka kartek, które dostał na 2 urodziny – wyrzuciłam je. Ale gdy mój mąż odkrył je w koszu usłyszałam „jak mogłaś to wyrzucić?! Przecież to pamiątka!” O masz Ci los. I co teraz?

Chyba jestem gotowa na to żeby zbierać Świadectwa szkolne, dyplomy i pierwsze konkretne rysunki, ale co mam zrobić z tymi wszystkimi kartkami?! Co Wy robicie z takimi rzeczami? Do kartonu i do piwnicy? Mam ochotę pozbyć się sentymentów i wywalić z szafy wszystkie kolorowe stare szmatki, ale za każdym razem, gdy się za to zabieram praktycznie nic nie wywalam, bo mi szkoda.

Mam też stare, oklejone pudło od butów, w którym trzymam wszystkie stare listy i walentynki z gimnazjum 🙂 Tam znalazłam dzisiaj tę kartkę urodzinową z ‚gołym’ rysunkiem popełnionym specjalnie dla mnie 😀 Prawda, że sweet? No i weź to wyrzuć…

😉

1

2

3

5

6

7

 

9

8

 

 

Może też Ci się spodoba?

Brak komentarzy

  1. Mam dokładnie tak samo!! Szaro, biało, pusto. Ale mam też pudełka ozdobne, z kartami, listami, pamiętniki, bilety itp. itd. Nie wyrzucam, bo wiem, że bez nich zapomnę, a zapomnieć nie chcę…

  2. Ja bardzo gromadziłam będąc dzieckiem i nastolatką – pocztówki, papierki po czekoladach, plakaty, gazety, puszki… ciągle mam tę tendencję ale ( jak ostatnio naliczyłam) 9 przeprowadzek w moim dorosłym życiu znacznie pomaga w opanowaniu tego typu ciągot:) przerzuciłam się teraz na książki i gazety kucharskie. I chyba już tak zostanie:)

  3. Skąd ja to znam. Zawsze byłam sentymentalna,ale od momentu pojawienia się chłopców jeszcze się to spotęgowało. Na pamiątki ze ślubu kupiłam na allegro wielkie ozdobne pudło,które idealnie pasuje do sypialni.Teraz szukam „schowka”na pamiątki Synków:)

  4. Początkowo gromadziłam, teraz selekcjonuję i najczęściej się pozbywam 🙂 Pamiątki ślubne, roczkowe i podobne – zostawiłam kilka, reszta do kosza. Mam też albumik podsumowujący pierwszy rok życia synka i tam są powkładane różne „duperele”.
    A mam jeszcze takie pytanie – jaki masz aparat? planuję zakup i gromadzę wszelkie info 🙂
    Twój blog jest świetny, a zdjęcia boskie!

  5. Mi szkoda ale staram się pozbywać…pamiątki chrzru trzymam dla dzieci..jak wyrzucą to same….wiesz ile rzeczy się pozbyłam przy przeprowadzce??Całą masę…czuję się lżej:)

  6. I ja również mam w swojej głębokiej szafie takie pudełko które skrywa skarby od najmłodszych mych lat 🙂 nawet listy miłosne z podstawówkowych miłości. Nie zdajemy sobie sprawy jak wiele uśmiechu wywołują takie przywrócone wspomnienia… A życie dopiero się zaczyna (mam nadzieję). MG

    http://care-mg.blogspot.com/

  7. Ja zostawiam najlepsze rysunki mojego dziecka, w sensie nie te najpiękniejsze, tylko te które rzeczywiście zrobił sam, a nie z 99 % pomocą Pani z przedszkola. Kiedy dostaję reklamówkę pod koniec roku z przedszkola z pracami Michasia – robię wystawę dla dziadków, potem wybieram 5-6 najpiękniejszych a resztę niestety wywalam. Wszystko wędruje do pięknego pudełka. Pudełka to w ogóle niezłe rozwiązanie. Ja mam jedno na swoje listy i walentynki. Drugie na pierwsze pamiątki M&M’sów, a trecie na prace plastyczne chłopaków. Wszystkiego nie wyrzucam. Kiedyś się zbierało – bo było mało. Dzisiaj w dobie mega konsumpcjonizmu chcemy się wszystkiego pozbywać. Wyobraź sobie Olka grzebiącego w takim pudełku za 20 lat 🙂 Być może wtedy jedzenie będzie w pigułkach 🙂 Pozdrawiam ciepło

  8. Też gromadzę takie pamiątki, mam tego cały karton i za nic nie zamierzam wyrzucić 🙂 Na kartki z wesela znalazałm sposób – dostałam od mojej świadkowej album do wklejania zdjęć i tam wkleiłam te kartki. Przynajmniej się nie walają po kartonie 🙂

  9. Kartka z gołą babą musi koniecznie zostać dla potomności:) Ja także mam masę pamiątek myślę, że to taka kobieca przypadłość bo nie zauważyłam by mąż robił sobie wieczór wspominek przy winie. Osobiście łudzę się, że w trakcie przeprowadzki (miejmy nadzieję, że uda się w tym roku) zrobię ostrą selekcję i zostawię tak jak Ty same perełki. Ale pewnie moja dusza chomika będzie rozpamiętywać straty do końca życia;)

  10. Też mam pamiątki. Walentynki, zdjęcia, moje rysunki z dzieciństwa 😀 ale kartki ze ślubu poszły do kosza jak się przeprowadzaliśmy. Nawet udaje mi się wyrzucać to co jest zbędne i dopiero teraz to do mnie dotarło. Jak tak naprawdę przestaną się mieścić to na pewno coś z tym zrobisz 😀

  11. Także takie piękne pamiątki chomikuje,głównie dla mojego dziecka……najlepiej kupć piękne pudła…które też będą ozdobą samą w sobie,ale wydaję mnie się,że im dziecko będzie starsze tym jednak mniej będzie tych pamiątek…..albo mniej czasu,część się gdzieś sie zagubi po drodze .Najważniejsze dla mnie są fotografie(najlepiej te wywyołane na papierze),filmy……i małe drobiazgi związane z okresem niemowlęcym( te są najbardziej słodkie). Pozdrawiam jeden z moich ulubionych blogów:)

    1. Dla mnie zdjęcia to najpiękniejsza i najlepsza pamiątka 🙂 Chyba zostawię te kartki, w których ktoś pokusił się o kilka słów więcej niż tylko podpis i data 😉
      Dziękuję za miłe słowa! jupiiii :)*

  12. Bejbe, sama sobie już odpowiedziałaś 🙂 Zrób tym rzeczom zdjęcia, zapakuj je do kartonu i za rok przejrzyj zdjęcia- jeśli się okaże, że one Ci wystarczą, to karton spokojnie możesz spalić podczas jakiegoś fajnego romantycznego ogniska. Ja właśnie kilka dni temu uszykowałam do spalenia wszystkie swoje pamiętniki i chyba zaczynam się z tego cieszyć 🙂

  13. Mam to samo! Tona kartek, listów, walentynek, itp. Trzymam je w pudełkach, które z kolei są w łóżku w sypialni. Dobrze, że łóżko mam ogromne 🙂 Żal mi ich wyrzucać, bo każda z nich to jakaś historia i to nie zawsze wesoła. Może za 50 lat (jak dożyję 😉 ) docenię te stosy makulatury jeszcze bardziej niż teraz 🙂

  14. Ja też gromadzę. Dokładnie to samo! Wszystko mam w walizce takiej starej od mojej mamy. I wiem że nie wyrzucę pomimo tego że maksymalnie raz w roku oglądam. Ale tam są nawet nasze (moje i męża) miłosne listy sprzed 10lat… Myślę że te pamiątki warte są miejsca które zajmują 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.