Zajączek.

Mój instynkt macierzyński urodził się bardzo dawno, mogę powiedzieć, że kilka lat temu. Jeszcze nie planowałam swoich dzieci, ale gdzieś tam w głębi serca już o nich myślałam. Czasami zaglądałam na działy dziecięce w sklepach odzieżowych. W głowie przed samą sobą wymyślałam usprawiedliwienie, że “jakby co to szukam prezentu dla dziecka przyjaciółki, albo dla chrześniaka!  o! że niby jestem ciocią!” Tak jakbym w ogóle musiała się przed kimś tłumaczyć ;-)

Ciąża była jak zielone światło żeby surfować po “dzieciowych” stronkach www, a już na pewno żeby z każdą wizytą w H&M’ie kierować swoje kroki do działu dla Robaczków. Trudna ciąża trochę zablokowała moje nowe hobby, więc pokochałam stronę www IKEA w poszukiwaniu mebli i gadżetów, które wrzuciłam na shopping-list dla Tomka. Pokoik dziecięcy urządziłam zdalnie ze szpitalnego łóżka. Kilka dni przed porodem razem z Tomkiem malowaliśmy brzózki i ptaszki :-)

Aktualnie nadal mam świra. Potrzebuję butów dla siebie? Idę, mierzę, biorę co jest. Szukam butów dla Olka? Wertuję internet, przeglądam fora, konsultuję z koleżankami-mamami. Znam całą ofertę trzewików w rozmiarze 23 na allegro :D Po roku poszukiwań kupiłam nareszcie idealne lampki-zajączki do pokoju synka :-) Na buty nie mam aż tyle czasu, bo jesień nadchodzi nieubłaganie.

Uwielbiam być Mamą i kupować mojemy Olusiowi słodkie gadżety :-)

zajoncowie

2-str

pokoik1

komiksbbb

Może też Ci się spodoba?

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.